Po poparciu udzielonym Gruzji przez Polskę, ze strony kremlowskiej administracji popłynęły groźby odwetu.
Ambasador Rosji na Łotwie oświadczył, że Polska słono zapłaci za
krytykę Moskwy.
Rosja jest dla Polski ważnym rynkiem.
To nasz drugi partner w imporcie (głównie za sprawą surowców energetycznych) i szósty w eksporcie. Największym zagrożeniem jest odcięcie od surowców energetycznych. Polska uzależniona jest od ich dostaw z Rosji.
Z tego kraju pochodzi 90 proc. ropy przerabianej przez rafinerie w
Gdańsku i Płocku.
Niektórzy eksperci uważają, że wstrzymanie dostaw byłoby zbyt oczywistym gestem odwetowym.
- Jednak, będąc na miejscu szefów Orlenu i Lotosu, dokładnie zacząłbym analizować możliwości szybkiego importu ropy drogą morską, poprzez Naftoport - mówi jeden z ekspertów.
Tym bardziej że kilka tygodni temu - kiedy rząd w Pradze zawarł umowę
z USA w sprawie radaru do tarczy antyrakietowej - rosyjskie firmy zmniejszyły dostawy ropociągiem biegnącym do Czech.
PGNiG powinno jak najszybciej uzgodnić z rosyjskim Gazpromem
umowę na zakup 2,5 mld m sześc. gazu rocznie od 2010 r. począwszy.
Bez nowego kontraktu, w 2010 r. w Polsce zabraknie gazu, bo do tego
czasu PGNiG nie zdoła wybudować nowej drogi dostaw.
O skutkach niełaski rosyjskiego niedźwiedzia przekonały się wcześniej firmy z branży rolno-spożywczej. Pod koniec 2005 r. Moskwa wprowadziła embargo na ich produkty. Wprawdzie zakaz zniosła już ponad pół roku temu, jednak niewielu przedsiębiorstwom udało się tam powrócić.
(skrót)
http://www.rp.pl/artykul/5,175892_Polskie_firmy_boja_sie_gniewu_Kremla.html
Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo już złożyło wniosek o podwyżkę cen gazu do Urzędu Regulacji Energetyki.
Grozi nam nie tylko utrata źródeł energetycznych.
Można mieć pewność dyskryminowania naszych inwestycji poczynionych w Rosji. Przedsiębiorcy, którzy zainwestowali tam duże środki pieniężne w firmy, mogą je stracić.
Stracą firmy eksportujące towary do Rosji.
Prawdopodobnie stracą też ponownie rolnicy na eksporcie swoich wyrobów do Rosji .
Niestety, nasi politycy nie wzięli pod uwagę skutków finansowych poparcia Gruzji.
Zapłaci za to społeczeństwo.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)