Jedna ze stacji telewizyjnych w Wielkiej Brytanii wyemituje w środę dokument pokazujący samobójstwo nieuleczalnie chorego mężczyzny w szwajcarskiej klinice Dignitas .
Dokument pt.: "Prawo do umierania", wyreżyserowany przez Johna Zaritsky'ego, laureata Oskara z 1982 roku, pokaże telewizja Sky Real Lives.
Kamera zarejestrowała m.in. ostatnie chwile 59-letniego Craiga Ewerta, umierającego w szwajcarskiej klinice "Dignitas", znanej z "pomocy" w dokonaniu samobójstwa nieuleczalnie chorym ludziom. Ten proceder jest w Szwajcarii całkowicie legalny, chociaż eutanazja jest zabroniona.
Na filmie widać, jak Craig przyjmuje śmiertelną dawkę barbituratów - pochodnych kwasu barbiturowego, używanych kiedyś jako leki nasenne i znieczulające. Craig nastawił timer, odliczający czas do odłączenia aparatury i przyjął śmiertelną dawkę leków. Zmarł 45 minut później.
Lekarz sprawdza puls i stwierdza, że Craig nie żyje.
Za "wizytę" w klinice, kremację i odesłanie prochów do Wielkiej Brytanii, Craig zapłacił 3 tysiące funtów.
Decyzja o emisji filmu w brytyjskiej telewizji wywołała skandal. Dyrektor Mediawatch, John Beyer, ostro skrytykował fakt, że telewizja Sky pokaże takie "samobójstwo pod opieką".
- Ten temat to ważna polityczna sprawa, ale boję się, że ten program może mieć duży wpływ na opinię publiczną - powiedział Beyer. Przyznał jednak, że "takie dokumenty powstają i nikt nie jest w stanie powstrzymać reżyserów".
Według niego, program może zostać pokazany publiczności tylko, jeśli nie jest stronniczy i nie promuje eutanazji.
- Nadawcy muszą być obiektywni. Inaczej mogliby skłonić publiczność albo cierpiących na nieuleczalne choroby do zrobienia tego samego - uważa.
Dyrektor Sky Real Lives, Barbara Gibbon, broni decyzji kanału.
- Taka decyzja, jaką podjął Craig Ewert, wymaga wielkiej odwagi - powiedziała.
- A szczególnej odwagi wymaga decyzja o podzieleniu się swoimi uczuciami z publicznością - dodaje. Według niej, rezultatem jest kawał mocnej telewizji. Jak oceniła, zadaniem takiej telewizji jak Sky Real Lives jest podtrzymywanie debaty na ten temat, nawet jeśli jest on kontrowersyjny.
W Polsce dyskusja nad „TESTAMENTEM ŻYCIA” nie wzbudziła na razie większego zainteresowania.


Komentarze
Pokaż komentarze