Tak działają emocje... Wysoki (rangą) urzędnik unijny mówi, że UE kupi broń i wyśle ją dla walczącej Ukrainy. Że dostarczy też myśliwce... Ale zastrzega, że będą to samoloty takie jakimi już teraz latają ukraińscy piloci.
No i poszło...
Rozgrzane emocjami umysły i pióra poszły w ruch.
Już ustalono kto i ile MiGów 29 wyśle na Ukrainę i natychmiast rzucono to do wiadomości publicznej na wszystkich kanałach.
Tyle, że zapewne bez wiedzy samych przyszłych darczyńców.
No i teraz jest kłopot... Jak tu wytłumaczyć jakie były prawdziwe intencje UE i jej wysokiego urzędnika?
Bo ja np. też ich w sumie nie pojmuję
A nawet jakbym rzeczywiście chciałbym dać te samoloty Ukrainie to głośno bym o tym nie trąbił przed klepnięciem decyzji.
Szkoda tylko Ukraińców, którzy może już zdążyli sobie narobić nadziei na jakieś silne wsparcie w obronie swojej przestrzeni powietrznej.



Komentarze
Pokaż komentarze (29)