z góry i pod górę
Piszę także na: http://przysposobienie.blogspot.com
39 obserwujących
1084 notki
1140k odsłon
  347   1

Jaka młodzież takie problemy?

Jaka młodzież takie problemy...

Taka myśl pojawiła się na chwilę u mnie. Na chwilę ale ze wstydem muszę się do tego przyznać. Zwłaszcza, że myśl ta pojawiła się po przeczytaniu notki pewnej bardzo płodnej (blogowo) autorki często goszczącej ze swymi przemyśleniami w serwisie Salon24.

Cóż... Jednak ta myśl jest bardzo krzywdząca dla współczesnej młodzieży.

Bo przecież młodzież zawsze miała jakieś swoje problemy, a stare ramole zawsze starały się te problemy bagatelizować.

Stwierdzenie: "Za moich czasów..." usłyszał chyba każdy z dzisiejszych dorosłych, gdy kiedyś w młodości mówił o swoich młodzieńczych problemach rodzicom lub dziadkom.

I może zawsze był ten problem w relacja młodych ze starymi. Starzy nigdy młodych nie chcieli zrozumieć i zawsze problemy młodych były dla nich takie jakieś błahe. 

Skoro nic nowego, to czy warto robić z tego jakiś większy problem?

Moim zdaniem jednak trzeba dostrzec coś co różni współczesne problemy młodzieży od tych dawnych.

Otóż współczesna młodzież ma rzeczywiście coraz większe problemy z własną tożsamością, oceną siebie i świata oraz poczuciem bezpieczeństwa w życiu rodzinnym/społecznym. A mówiąc o problemach z tożsamością nie mam na myśli tylko tych związanych z płcią i seksualnością.

Zabrano współczesnej młodzieży oparcie w niepodważalnych wartościach. Obalono większość autorytetów. 

Dano natomiast obciążenie problemami rodziców, którzy swoje kompleksy z młodości coraz częściej przenoszą na dzieci.

A dziecka jeszcze nie można sobie zaprogramować tak by było spełnieniem wszystkich oczekiwań wiecznie niezrealizowanego rodzica. 

Cóż... Zatem chyba można powiedzieć, że:

Jacy rodzice, takie ich postrzeganie problemów młodzieży. 

Lubię to! Skomentuj13 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale