Podjąłem już decyzję. Drugą reprezentacją, której będę kibicował na tych mistrrzostwach - oprócz Meksyku oczywiście - będzie Chile.
Takiego zaangażowania, ofensywnego nastawienia oraz waleczności na próżno szukać w innych reprezentacjach. Nic w tym dziwnego skoro trener - Marcelo Bielsa - jest nazywany El Loco, czyli Szalony.
Jest też druga strona medalu...
Chilijczycy mogą boleśnie odczuć fakt, że mają tylko dwa gole na koncie. Co z tego, że oddają ogromną ilość strzałów (z Hondurasem 19, w tym 8 celnych, dziś 16 i również 8 celnych), atakują z rozmachem, czy wyprowadzają groźne kontry, skoro mało strzelają. Marnują 3-4 100% sytuacje w każdym spotkaniu. W dodatku żaden z napastników nie strzelił jeszcze bramki. Na razie wyręczają ich skrzydłowi, ciekawe jak długo...
Boję się, że przyparta do muru Hiszpania okaże się jednak za mocna, a Helweci wygrają z beznadziejnym Hondurasem. Wtedy liczyć się będzie bilans bramek, a z tym może być różnie. Cholernie szkoda tych niewykorzystanych kontr.
Czyżby frajerstwo mistrzów Europy pozbawiło awansu drużynę Bielsy? Bielsy, który to jako pierwszy Argentyńczyk jest idolem całego narodu chilijskiego? Tutaj można mu nawet zapalić świeczkę - www.prendeleunavela.cl/


Komentarze
Pokaż komentarze (4)