Dziś przeczytałam o burzy wśród posłanek PiS-u: ktoś powiedział, że ich uroda i intelekt pozostawia wiele do życzenia. Wszczęto dochodzenie, bo ten ktoś obraził. No cóż, to co gubi ludzi, to brak poczucia humoru. Sytuacja daje tyle PR-owych możliwości, że aż żal, że nie wykorzystane!
Dygresja 1: Przypomniało mi się, jak mój kolega powiedział ostatnio, że musi się wyspać i że "może mu się przyśni Doda".
Ja na to: jak to, Doda?!!!! Czemu Doda???!!!
A on: A co? Doris Lessing ma mi się przyśnić?!?!?!
Wniosek z tego może być taki, że to co trafia na intelektualny panteon niekoniecznie jest zgodne z emocjami i pragnieniami. A PR nie opiera się na intelekcie, tylko raczej na innych wartościach (może dlatego firmy obsługujące markę herbacianą dołączają do materiałów prasowych półmetrowej wysokości lichtarz w kształcie choinki; w maju).
Dygresja 2: Rozmawiałam ostatnio z zaprzyjaźnioną psycholożką, przekazując jej żal pewnej młodej matki, która w ciąży przytyła 30 kg. Podobno mąż przestał patrzeć na nią z zachwytem. Liczyłam na odrobinę zrozumienia, ale moja pani psy powiedziała, że trudno mu się dziwić, bo faceci to wzrokowcy. I że żona powinna jednak o siebie zadbać. Zraniło to głęboko moją feministyczną świadomość, ale... cholera!
Dygresja 3: kobiety są fantastyczne. Pokażcie mi jakiegoś ładnego i mądrego posła. PiSu czy czego że bądź.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)