hipokrytes hipokrytes
424
BLOG

Strzeżcie się wilków w owczej skórze

hipokrytes hipokrytes Polityka Obserwuj notkę 4

Rozliczenia powyborcze w PiS-ie ciągle rozgrzewają oficjalne media i polityczną blogosferę. Wszyscy komentatorzy z zapartym tchem śledzą kolejne odsłony dramatu ze Zbigniewem Ziobro i Jarosławem Kaczyńskim w rolach głównych. Ale najbardziej interesujące scenariusze kreślą zwolennicy PiS, szeroko reprezentowani na wirtualnych łamach Salonu24. Czytam sobie rozmaite komentarze na ten temat i powoli, na zamglonym horyzoncie wyłania się pewien cyniczny plan na przyszłość.

Teza jest prosta. Jeżeli PiS, nie może uczciwie wygrać wyborów, trzeba spróbować kantem. Chłodny Żółw, w mojej ocenie jeden z najciekawszych salonowych blogerów, rozważa taki oto scenariusz:

By wygrać wybory, konieczne jest powtórzenie węgierskiego wariantu w Polsce, co zresztą jasno zdefiniował sam Jarosława Kaczyński. Żeby ten wariant mógł zostać zrealizowany, z prawej strony sceny politycznej potrzebne są dwa ugrupowania. Centroprawicowy odpowiednik Fideszu i jakiś skrajnie prawicowy Jobbik. W tłumaczeniu na nasze, PiS i LPR z 2005 roku. Ponieważ taki podział, w sposób naturalny, jakoś nie chce się wyłonić, należy tego dokonać sztucznie. Mianowice, prezes Kaczyński z pokerową miną, oddelegowuje część wojska, pod zaufanym kierownictwem, do nowych zadań w innym tworze politycznym, a resztę armii pozostawia przy sobie. Celem jest oczywiście oszukanie wyborców. Niech wydelikaceni paniczykowie, których teraz pozyskało PO, mają swoją grzeczną prawicę, którą z czystym sumieniem będą sobie mogli wybrać, podczas gdy twardy elektorat ulokuje swoje głosy w drugiej, skrajnej partii. To w końcu bez znaczenia, chodzi przecież o ściemę dla naiwniaków, a po wyborach i tak obie partie koncertować będą wspólnie, pod batutą maestro Kaczyńskiego. I syćko gra i bucy, a łosie niech mają pretensję do własnej głupoty. Cwane? Mówiąc szczerze, mam wrażenie, że podobnym tropem podążają polityczne plany Zbigniewa Ziobro. Tylko, że Jarosław Kaczyński chyba się na nich nie poznał. Być może dlatego, że obaj panowie tak mało się od siebie różnią. To ubiegłoroczne wyjście liberałów, spod znaku PJN, miałoby znacznie większe szanse na uwiarygodnienie takiego scenariusza.

Nieładnie! A Fe! To nie po chrześcijańsku, robić tak bliźnich w bambuko. Bliźniego kochać trzeba, jak siebie samego. To byłby przecież zwykły szwindel. Wredne metody, zarzucane politycznym oponentom, Tuskowi i Palikotowi. Oj, śmierdzi mi tu hipokryzją.

Spieszę jednak donieść, że na nic cały ten trud. Rozumiem, że to między innymi ja miałbym być tym oszukanym łosiem. Nie głosowałem co prawda na PO, ale na PiS też, z całą pewnością nie zagłosuję. Podzielam nadzieję, że na gruzach PiS-u powstanie jakaś nowa, sensowna oferta polityczna ale intencje i oczekiwania już mamy inne. Po pierwsze, PiS nie jest żadną prawicą. To klasyczna partia socjalna, niechętna i nie ufna wobec ludzi zamożnych i przedsiębiorców. Ja czekam na ofertę z konserwatywno-liberalnym programem gospodarczym, a nie narodowo-socjalistycznymi fobiami. Jakikolwiek więc, nowy projekt polityczny, za którym będzie choćby majaczył cień Ojca dyrektora, martyrologia smoleńska, czy syndrom oblężonej twierdzy, na mój głos nie ma co liczyć. Skrajne, światopoglądowe prawactwo odrzuca mnie nie mniej niż lewactwo.

Z pozdrowieniami dla Chłodnego Żółwia;)

http://hipokryteja.blogspot.com/2011/11/strzezcie-sie-wilkow-w-owczej-skorze.html

hipokrytes
O mnie hipokrytes

Kiedy słucham polityków trafia mnie szlag! Zamiast kląć przed telewizorem, napiszę co o tym myślę.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka