Jak łatwo było przewidzieć, obchody Święta Niepodległości odbyły się zgodnie zescenariuszem samospełniającej się przepowiedni. Nie mogło być inaczej. Jeżeli organizacje lewicowe, wspierane przez środowisko Gazety Wyborczej i Krytyki politycznej, na długo wcześniej nakręcały spiralę agresji, piętnując patriotyczne idee marszu, nawołując do blokady legalnego Marszu Niepodległości, ściągając lewackie bojówki z zagranicy, wiadomo było, że szykuje się duża zadyma. Nie trzeba być geniuszem, żeby przewidzieć, że takie apele sprowokują wszelkiej maści chuliganów, z lewej, z prawej i każdej innej strony, do przybycia i zaznaczenia swojej obecności. Nie wierzę tu w żadne dobre intencje. Hipokryzją jest ubieranie takich działań w hasła miłości i tolerancji. Nie mogę się nadziwić, że Gazeta Wyborcza, w końcu poważna, wysoko nakładowa gazeta, już po raz drugi decyduje się na legitymizowanie awantur wszczynanych przez bojówki lewackich chuliganów. Przecież w ten sposóbustawia się w roli adwersarza, pogardzanych przez siebie organizacji, takich jak ONR czy Młodzież Wszechpolska.
Nie interesuje mnie udział w zadymach, więc awanturę wokół Marszu Niepodległości postanowiłem, śledzić na ekranie telewizora. Jednak niezwykle jednostronna relacja telewizyjna wzbudziła mój ogromny niesmak. To co wyprawiał, prowadzący program w TVN24, niejaki Michał Cholewiński ma tyle wspólnego z rzetelnością dziennikarską ile dziennik telewizyjny w najgorszych czasach PRL. Przede wszystkim, od razu postawiono tezę, że stroną agresywną są uczestnicy Marszu Niepodległości i wszystkie wydarzenia interpretowano w sposób, który miał uzasadnić tę tezę. Oto krótki przegląd sposobu relacjonowania wydarzeń:
1. Niemieccy antyfaszyści, którzy przybyli na pomoc przeciwnikom marszu, zaatakowali policję na Nowym Świecie. A TVN24 ciągle mówi o grupie 100 zatrzymanych, agresywnych osób bez wskazania, że to niemieccy lewacy. Ba, komentarze cały czas sugerują, że chodzi o uczestników marszu.
2. Beznadziejna, statyczna relacja pokazuje obraz Marszałkowskiej przed placem Konstytucji, w miejscu blokady przez Kolorową Niepodległą. I nawet kiedy widać blokujących anarchistów, z zasłoniętymi twarzami, naparzających się z policją, pojawiają się komentarze o zadymach wszczynanych przez uczestników marszu.
3. Na tym statycznym tle, prowadzone są rozmowy telefoniczne z uczestnikami marszu. To wszystko sprawia wrażenie łączenia się z linią frontu, podczas gdy sam marsz przebiegał spokojnie, co można było obserwować na żywo w internecie. Dlaczego żadna kamera TVN24 nie poszła z maszerującymi?
4. Rozmowa z dziennikarką „Dzień dobry TVN”, która obserwowała zajścia z okna biur TVN przy Marszałkowskiej.
- Czy były hasła nawołujące do przemocy i antysemickie przyśpiewki? – pyta prowadzący program.
-Tak były, „Bóg, honor i ojczyzna” i przeciwko in vitro. – odpowiada pani z „Dzień dobry TVN”.
-Czyli jednak były – podsumowuje prowadzący.
Nawet nie chce mi się tego komentować.
5. Przez cały program, powtarzano jak mantrę, że organizatorzy marszu zapowiadali pokojową demonstrację, a jest przecież inaczej, tak jakby można było winić organizatorów marszu, za wszystkie chuligańskie wybryki, zadymiarzy miejscowych i sprowadzonych z zagranicy, które miały miejsce tego dnia w mieście. I oczywiście ani słowa o agresywnych lewakach.
Żeby było jasne. Nie chcę nikogo usprawiedliwiać. Odpowiedzialność leży po obu stronach. Ale obraz kreowany przez TVN był jednostronny i nie prawdziwy. Na pocieszenie można dodać, że w wieczornych programach tej stacji, oceny formułowane z pewnego dystansu, były już znacznie bardziej wyważone. Niestety, wcześniejsza manipulacja zbiera żniwo, co słychać choćby w głosach oburzenia widzów "Szkła kontaktowego". I na nic już, prostujące komentarze pana Tomasza Sianeckiego. Lud, swoje wie.
W Marszu Niepodległości wzięło udział około 10 tysięcy osób. Około 200 jest zatrzymanych. Ilu brało udział w zadymach? Poza kuriozalną rozmową na antenie TVN24, nikt nie mówi o antysemickich hasłach, rasistowskich okrzykach czy innych formach lżenia mniejszości narodowych i seksualnych. A to były zawsze główne zarzuty pod adresem demonstrantów. Jeżeli tego nie było, zarzuty formułowane ex ante, przez Gazetę Wyborczą wobec środowisk patriotycznych, okazały się bezpodstawne. Wypada więc podziękować redaktorom gazety, za rozdmuchanie atmosfery nienawiści. Zbieraliśmy wczoraj jej owoce.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)