hipokrytes hipokrytes
140
BLOG

Na marginesie dyskusji o kaesie

hipokrytes hipokrytes Polityka Obserwuj notkę 0

W mediach trwa kolejna jałowa dyskusja, tym razem na temat kary śmierci. Jarosław Kaczyński najwyraźniej pozazdrościł sławy rycerza przegranej sprawy Januszowi Palikotowi i sam wstąpił na ścieżkę, którą ten kroczy od dnia wyborów. Mieliśmy dyskusję o krzyżu i legalizacji trawki, czemu więc nie pogadać o karze śmierci. Przed sobą mamy jeszcze kilka frontów, które można otworzyć: aborcja, in vitro, prawa mniejszości seksualnych więc na razie pewnie nie będziemy się nudzić, choć tutaj liczyłbym raczej na Ruch Palikota, albo na SLD, które być może zechce włączyć się do zabawy. Zamierzałem powstrzymać się od komentowania tej sprawy, ale kilka wątków pobocznych, nie dotyczących samego meritum sprawiło, że zmieniłem zdanie.

Oręż bratobójczej walki
 
Intencje są tutaj jasne. Tym razem kara śmierci występuje jako oręż w walce ze schizmą w PiS, a dokładnie manewr uprzedzający spodziewany cios konkurentów. Jarosław Kaczyński słusznie założył, że Zbigniew Ziobro, który zbudował swoją pozycję w PiS w oparciu o wizerunek twardego szeryfa i postulaty zaostrzenia kodeksu karnego (równie skutecznie, jak wcześniej Lech Kaczyński) będzie chciał nawiązać do tej retoryki na nowej drodze życia. Uprzedzający cios osłabi siłę argumentów Ziobry, gdyby ten zdecydował się z nich skorzystać.
 
Nie da się
 
Głos w sprawie kary śmierci zabrali prawni eksperci i autorytatywnie oświadczyli, że nie ma możliwość prawnych przywrócenia kary śmierci, ponieważ Polska ratyfikowała Europejską Konwencję Praw Człowieka oraz Traktat Lizboński. Wypowiedzenie tych traktatów wiązałoby się w wyjściem z UE a raczej nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie podejmował tak daleko idących kroków z powodu kary śmierci. Ale przy tej okazji nasuwa się pewna refleksja. Okazuje się, że Janusz Korwin Mikke nie mylił się wiele twierdząc, że po ratyfikacji traktatu lizbońskiego, kompetencje polskiego sejmu sprowadzają go do roli sejmiku wojewódzkiego.
 
Puszczanie bąków
 
W niniejszym wpisie nie chcę wchodzić w meritum dyskusji na temat „kary śmierci”, poprzestanę więc na krótkiej deklaracji swojego stanowiska. Należę do zwolenników kary śmierci, która mogłaby być orzekana w szczególnie drastycznych, nie budzących wątpliwości sytuacjach. Rozumiem jednak argumenty przeciwników KS-u i choć uważam, że opierają się na fałszywych przesłankach jest to sprawa, o której powinniśmy dyskutować. Wydawało mi się, że to dość racjonalne, koncyliacyjne stanowisko.
 
Nic bardziej błędnego. We wczorajszym programie „Babilon” głos w tej sprawie zabrała profesor Magdalena Środa. Muszę przyznać, że ta pani z niebywałym talentem podnosi mi ciśnienie tętnicze. Ilekroć raczy otworzyć buzię, nóż spoczywający dotąd w bezpiecznym miejscu, w tajemniczy sposób odnajduję w swojej kieszeni. Otóż pani profesor uważa, że nie może być żadnej dyskusji na temat kary śmierci bo to haniebny relikt barbarzyństwa. Jesteśmy już podobno na tak dalece zaawansowanym etapie rozwoju cywilizacji, na którym takich spraw po prostu nie da się dyskutować. Jednocześnie dała do zrozumienia, że wszelkie rozważania na ten temat, to takie samo faux pas jak puszczenie bąka w eleganckim towarzystwie. Ze smutkiem zauważam, że opinie niektórych blogerów, których szanuję, są bardzo podobne. Zawsze z dużą nieufnością podchodzę do płomiennych tyrad, pełnych frazesów o równości, otwartości i tolerancji, pod którymi kryją się zwykle niezmierzone pokłady hipokryzji. Jak widać tolerancja, kończy się tam gdzie światopogląd jej wyznawców.
 
hipokrytes
O mnie hipokrytes

Kiedy słucham polityków trafia mnie szlag! Zamiast kląć przed telewizorem, napiszę co o tym myślę.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka