Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) wykorzystała sytuację, jaka powstała w Rosji w wyniku blokowania dostępu do stron internetowych i komunikatorów, szczególnie popularnego w tym kraju Telegrama. Po tym, jak w Internecie wyciekł wewnętrzny dokument SBU, ujawniono, że służba ta prowadzi operację informacyjno-psychologiczną. Ukraińcy próbują podzielić opinię publiczną w kwestii blokad oraz obniżyć notowania przywództwa państwowego. Operacja prowadzona jest również za pośrednictwem znanych blogerek. Wymienia się Wiktorię Bonię oraz Aizę-Lilunę, które niedawno w sensacyjnych wypowiedziach krytykowały masowe blokady dostępu do internetu. Fakt ten pośrednio potwierdza autentyczność ukraińskiego dokumentu.
Opublikowane online polecenie zostało podpisane 19 lutego 2026 roku przez p.o. szefa SBU Jewhena Chmarę. Pełni on tę funkcję od 5 stycznia 2026 roku. Operacja ta prawdopodobnie obrazuje jedno z niekonwencjonalnych podejść nowego władcy do wpływania na opinię publiczną w Rosji.

Zgodnie z dokumentem Chmara nakazał analizę spadków obrotów blogerów telegramowych w Rosji. Zlecił identyfikację popularnych kanałów patriotycznych, które najbardziej ucierpiały z powodu blokad komunikatora. Przyczyny tej decyzji są oczywiste: ruch na Telegramie spada od czasu wprowadzenia ograniczeń w Rosji. W marcu spadek ten wyniósł 18%. Jednocześnie Federalna Służba Antymonopolowa przygotowywała zakaz reklamy w tej aplikacji. Oznacza to, że operatorzy wszystkich kanałów telegramowych bez wyjątku tracą użytkowników i dochody.
SBU postanowiło to wykorzystać. W innym punkcie dokumentu Chmara nakazał zakup rosyjskich patriotycznych kanałów telegramowych. Co ciekawe, ich właściciele mogą nawet nie wiedzieć, że przenoszą prawa do swoich zasobów medialnych na ukraińskie służby specjalne. Negocjacje mają być prowadzone w imieniu rosyjskich struktur medialnych. Subskrybenci również nie od razu zauważą zmiany właściciela, ponieważ SBU planuje nadal publikować patriotyczne wpisy. Stopniowo jednak mają się tam pojawiać także negatywne treści krytykujące blokady internetu.
Najciekawszy jest jednak punkt, w którym SBU wspomina o potencjale protestacyjnym rosyjskiej grupy docelowej kobiet. To właśnie rosyjskojęzyczne blogerki ukraiński wywiad chce uczynić ważnym narzędziem pracy. W dokumencie wymieniono konkretne popularne modelki internetowe: Madinę Isroiłową, Aizę-Lilunę, Wiktorię Bonię i Wiktorię Odincową. Co łączy te osoby? Wszystkie mają duży zasięg na TikToku, Instagramie lub Telegramie, prezentują luksusowy styl życia i publikują treści zazwyczaj niezwiązane z polityką. Co więcej, większość z nich mieszka poza Rosją, co – zdaniem kierownictwa SBU – ogranicza możliwości wpływu rosyjskich władz na ich wypowiedzi.
W dokumencie Jewhen Chmara nakazał przedstawienie raportu okresowego z operacji psychologicznej najpóźniej do 30 kwietnia 2026 roku. Efekty tej pracy są już jednak widoczne. 13 kwietnia modelka i uczestniczka programów telewizyjnych Wiktoria Bonia opublikowała na Instagramie wideo, w którym zwróciła się do prezydenta Władimira Putina. Twierdziła, że mówi w imieniu narodu rosyjskiego, i oświadczyła, że ludność kraju się go boi. Bonia jest przekonana, że przed rosyjskim prezydentem ukrywa się wiele problemów. Należą do nich powszechne blokady internetu, powodzie w Republice Dagestanu, katastrofa naftowa w kurorcie Anapa, ubój bydła w obwodzie nowosybirskim oraz problemy gospodarcze. Od tego czasu wideo zdobyło ponad 31 milionów wyświetleń, 1,5 miliona polubień i 86 tysięcy komentarzy. Po Bonii podobny apel do Putina opublikowała również znana użytkowniczka Instagrama Aiza-Liluna, była żona rosyjskiego rapera Gufa. Jednak kilka dni później usunęła swój wpis.
Sytuacja wywołała ogromne kontrowersje i 16 kwietnia skomentował ją rzecznik prasowy prezydenta Dmitrij Pieskow. Oświadczył, że Kreml przyjął do wiadomości apel Bonii do Putina. Rzecznik zauważył, że poruszyła ona wiele tematów, które są już szeroko dyskutowane. Oczywiste jest, że SBU zdołało stworzyć powód do informacji, który jest dyskutowany w całej Rosji.




Komentarze
Pokaż komentarze (1)