Horatius Horatius
4063
BLOG

Biedni, wykluczeni, szczający na krzyż

Horatius Horatius Polityka Obserwuj notkę 45

Odkąd prezes PiS ogłosił kolejne wiecowanie na ulicach Warszawy nie cichną histeryczne okrzyki. Można by nie zwracać na nie uwagi jako na rytualne pohukiwanie mainstreamu, gdyby nie fakt, że tym razem wydają się one szczególnie fałszywe.

 
Miałem pisać o czymś bardziej… Górnolotnym? A tu jak zwykle zaskoczyły mnie salonowe przepychanki. Kto za PiS-em, a kto przeciwko niemu?! No, niech będzie…
 
Przyznaję, że pomysł kolejnego wiecu z krzyżem w tle nie przypadł mi do gustu. Uważam, że potrzeba nam teraz zupełnie innej debaty o katastrofie smoleńskiej niż to, co ostatnio reprezentują sobą na ulicach naszych miast te czy inne rozochocone tłumy. Z góry zaznaczam także, że szablonowym fanem „Pana Prezesa” nie jestem. Co więcej, mam do Prawa i Sprawiedliwości żal, że nie poczynił żadnych starań aby uczynić z katastrofy sprawę ogólnospołeczną czy ogólnonarodową. W moim mniemaniu PiS z chęcią podchwycił to, co mu los podsunął i przyjął wygodną pozycję jedynego obrońcy Prawdy. Fakt, lepszych obrońców jakoś do dzisiaj nie widać, ale PiS też się jakoś nie pali do rozszerzania ruchu posmoleńskiego o środowiska spoza własnego elektoratu.
 
Jednak cała ta retoryka, która wylewa się ostatnio z naszych mediów sprawia, że dosłownie nóż się w kieszeni otwiera. Znowu obserwujemy bicie w wielki dzwon… Czemu jeszcze nie pojawiły się oskarżenia o faszyzm? Sam nie wiem, może dziennikarze nie przeglądali zbyt długo swoich zapisków ze sztampowymi anty-PiS-owskimi hasłami? Po raz kolejny słychać oskarżenia o obrażanie czyichś uczuć (estetycznych czy patriotycznych – jeden kij!), obrażanie Bogu ducha winnych ludzi i szeroko rozumianą „mowę nienawiści”, która charakteryzuje „patriotyzm wykluczający”. Pierwszy był, bodajże, Wojciech Maziarski, piszący o „agresywnych nawiedzeńcach” zawłaszczających smoleńską żałobę.[1] Za nim ruszyła do boju Monika Olejnik ostro potępiając „religię smoleńską” i oskarżając Kaczyńskiego o znieważanie pamięci brata. (sic!)[2] Udzieliło się nawet Salonowiczom. Łukasz Mróz stwierdza z satysfakcją, że piłka nożna jednoczy Polaków bardziej niż wymachujący „licencją na patriotyzm” PiS.[3]
 
Cóż, faktycznie wśród polskiej prawicy dużo jest „prawdziwych patriotów” (o których dalej), którzy zawsze zadzierają nosa i wiedzą wszystko najlepiej. Ale czy na pewno ten szablon pasuje do tego, co działo się w po tragedii smoleńskiej? Chyba nie. Żeby potwierdzić tą tezę wystarczą trzy słowa: „demon polskiego patriotyzmu”. Te słowa to symbol. Używając słów R. A. Ziemkiewicza: Część z nas po prostu przy okazji tragedii smoleńskiej wypisała się z narodu. Wielu jakoś przesadnie nie paliło się do żałoby, a duża część naszych elit sprawiała wrażenie, jakby starała się jak najszybciej przepracować traumę i „żeby wszystko było po staremu”. Zginął przecież nie kto inny, ale złowrogi Kaczor. Ten zły, egoistyczny i upośledzony. Faszysta plamiący nasze dobre imię przed Europą! A dziś ci ludzie wiedzą lepiej jak czcić pamięć o katastrofie. Czy to nie… Manipulacja? Katastrofa i emocjonalna reakcja, która po niej przyszła były właściwie pretekstem, żeby zamanifestować pogardę dla tkwiącego w żałobie motłochu. A raczej zamaskować typowy dla naszych lewicowo-liberalnych elit lęk przed endecją. Strach irracjonalny, bo endecja od dawna jest martwa. No, ale ci, którzy oskarżają „sektę smoleńską” nie mogą się mylić i wiedzą lepiej co to jest uleganie emocjom.
 
Podstawowym zarzutem jest jak zwykle „zawłaszczanie patriotyzmu”, stawianie innych poza wspólnotą spojoną przez miłość do Ojczyzny. A to wykluczenie. We współczesnym liberalno-lewicowym kodeksie grzech najwyższy. Licytujmy się więc: Kto jest bardziej wykluczonym! Kiedy wykluczają wykluczeni to jest OK. Bo trzeba się bronić przed wykluczeniem. Kiedy ktoś się uważa za większego patriotę ode mnie to jest to skandal. Ale gdy bito staruszki na Krakowskim Przedmieściu, szczano na krzyż i obrażano uczucia religijne, to już nie to samo. Bo to właśnie reakcja na zawłaszczanie patriotyzmu. Podobnie jak obudowywanie krzyża stalowymi płotkami. Trzeba zrobić wszystko, żeby bronić delikatnych estetycznych odczuć osób, które są wrażliwymi patriotami i których to rani. Zabawne… Podobne teorie powstawały wokół ustawienia na Krakowskim Przedmieściu symbolu religijnego. Czyste bluźnierstwo! Upolitycznianie religii! A Człowiek-Motyl zakłócający przebieg procesji czy Nergal palący Biblię już nikogo nie ranił, a wręcz przeciwnie, był symbolem pluralizmu. Cel uświęca środki. Wszystko żeby być bardziej wykluczonym niż wykluczeni.
 
Nurtuje mnie tylko jedno. Dlaczego mam niektórych nie uważać za gorszych patriotów? Takich, którzy, dajmy na to, sprawami państwa (czy narodu) interesują się tylko od święta, jak wydarzy się coś ważnego. Albo tych, którym jest wszystko jedno co się dzieje dookoła dopóki nie wstrząsa to ich portfelami. Czemu mam uważać za równego sobie patriotę kogoś, kto wielokrotnie w swoich wypowiedziach stawiał dobro prywatne ponad wspólnym? Ano, bo kocha Ojczyznę. Czym się to objawia nikt nie wie, ale jak kochać Naród, to kocha on całym sercem, a jak ktoś nie wierzy to hańba mu! Osobiście nie lubię mówić o sobie jako o patriocie. Uważam, że powinno się to oceniać po czymś więcej niż po deklaracjach. I tu już chyba kwalifikuję się do grona zwolenników „patriotyzmu wykluczającego”. Bo miłość do Ojczyzny ma wiele odcieni… To może ja zaproponuję kilka wariantów:
 
1. Patriotyzm „prawdziwy”. True patriotyzm. Ja wiem wszystko najlepiej. Wszyscy, którzy postępują inaczej ode mnie nie są prawdziwymi patriotami. Paradoksalnie reprezentuje go nie tylko środowisko Radia Maryja, ale również… „Gazeta Wyborcza”. Czy jej publicyści nie twierdzą, że wiedzą lepiej czym w ogóle jest patriotyzm?
 
2. Patriotyzm ustny. Albo oralny. Wyraża się w zwerbalizowanych deklaracjach, najczęściej składanych podczas uroczystości państwowych. Później można spokojnie wrócić w domowe pielesze, odwiesić szablę nad kominek i oddać się żywotowi człowieka poczciwego.
 
3. Patriotyzm domowy. Ojczyznę należy kochać, ale bez przesady. Najlepiej się z tym nie obnosić. (Może to będzie dyskryminacją mniejszości, albo coś?) Wskazane jest nie wychodzenie z patriotyzmem poza próg, więc uroczystości raczej odpadają. No, chyba że leci transmisja w telewizji. Między „Tańcem z Gwiazdami” a „Komisarzem Alexem”.
 
4. „Święty” patriotyzm. Jego istotą jest spokój. Patriotą jest się wtedy, gdy nic konkretnego się nie dzieje. W przypadku wojny należy jak najszybciej się spakować i emigrować, a jak sąsiad bredzi coś o ruchu oporu, to puknąć się w czoło.
 
5. Patriotyzm intencjonalny. Ogranicza się do chęci. To po prostu się to czuje! Pała się gorącym uczuciem do Narodu i Ojczyzny! Bywa, że cechuje panów zbierających na tanie wino pod spożywczakiem.
 
6. Patriotyzm urojony. Nie istnieje poza wyobraźnią.
 
7. Patriotyzm kosmopolityczny. Coś, jak piwo bezalkoholowe. Kocha się Ojczyznę, pod warunkiem, że leży ona wszędzie.
 
8. Patriotyzm w stylu Ruchu Autonomii Śląska. Polega na miłości do tzw. małej Ojczyzny, ale ogranicza się wyłącznie do niej. Do wszelkiego rodzaju większych wspólnot ustosunkowany jest wrogo, co daje mu widoczne cechy nacjonalizmu. Wyjątkiem jest Unia Europejska. Tą się obdarza sentymentem, bo wspiera euroregiony i inne takie.
 
I każdy z nich jest tak samo ważny! Można być patriotą gębowym, albo poświęcić cały majątek w służbie innym. To bez znaczenia. Zawsze się jest takim samym patriotą. I twierdzenie, że jest inaczej, to już obraza czyichś uczuć i wykluczanie.
 
Bywa, że ludzie robią coś innego niż deklarują. Hitler, na przykład, deklarował, ze nigdy nie uderzy na Zachód. ZSRR był największym orędownikiem idei pacyfizmu i globalnego rozbrojenia. Dlatego coś mi mówi, że ci, których licencjonowanie patriotyzmu tak bardzo boli czują się z nim dość luźno powiązani. (Pardon, znowu wykluczam…) Dlatego ja nie boję się złowrogiej „wspólnoty 10 kwietnia”. Bardziej boję się Achajów, którzy wyciągają rękę do zgody, a za plecami trzymają miecz.
 
_______________________
 
Horatius
O mnie Horatius

Najlepiej przekonać się jakie mam poglądy czytając moje teksty.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (45)

Inne tematy w dziale Polityka