Kolejne kostki domina padają. Już nie tylko związkowcy czy internauci, ale nawet intelektualiści krytykują Platformę Obywatelską.
Zaczęło się od Internetu. Wszyscy pamiętamy anty-ACTA-owskie protesty. Później było już tylko gorzej. Niezadowolenie Polaków z działania rządu stale wzrasta. Jeszcze nie tak dawno topiono bezkarnie aferę hazardową, a tu nagle rozgoryczony populus zaczął patrzeć na ręce rządzącym. W sprawie edukacji przez Polskę przetoczyła się istna burza. Dawno nie mieliśmy też równie spektakularnej akcji, co zablokowanie sejmu przez „Solidarność”. Na kwejkach, demotach i innych tego typu stronach codziennie ląduje jakiś obrazek nabijający się z premiera. Wcześniej najlepszym internetowym tematem był Kaczyński, ale ostatnio został całe lata świetlne za Tuskiem. W oczach wielu Polaków miłościwie nam panujący jest po prostu kozłem ofiarnym. Takim samym, jak wcześniej Prawo i Sprawiedliwość.
Nie da się ukryć, że Platforma dogorywa. Traci poparcie w coraz to nowych kręgach społeczeństwa. Niedawno nawet dzielnie walcząca z prawicowym zaściankiem Agnieszka Holland nazwała tą partię „platformą kolesiów”.* Elity kroczek po kroczku zaczynają oddalać się od ubóstwianej do niedawna Partii Miłości i Nowoczesności. Oczywiście nie robią tego przez troskę o dobro wspólne. Holland (którą skądinąd cenię jako reżyserkę) nie oburzył wcale stan budżetu państwa czy kolejki w przychodniach, ale bałagan na jej własnym podwórku. Wystarczyło, że Platforma nie zadbała należycie o artystów, a po Tymonie Tymańskim kolejni twórcy okopują się po przeciwnej stronie.** Cóż, biznes jest biznes. „Mecenas daje złoto, mecenas wymaga”, jak śpiewał Kazik. Nie ma złota, nie ma peanów.
Równolegle z zanikaniem poparcia dla PO w establishmencie aktywizuje się nam prawica, czego świadectwem są debata o edukacji czy marsze w obronie TV TRWAM. Ostatnio prawdziwego bałaganu narobił platformie prof. Binienda. Homo novus w naszym medialnym świecie przedstawił twarde dowody, które obaliły dogmaty w sprawie katastrofy smoleńskiej. Dla każdego, kto choć trochę używa mózgu cała dotychczasowa narracja Platformy zamieniła się w bełkotliwe gaworzenie dziecka w chwili, gdy badacz zza oceanu pokazał pierwszą symulację. Ciekawi mnie bardzo jak rozwinie się kwestia katastrofy. I co oznacza ostatecznie dla PO?
Co okaże się gwoździem do trumny partii rządzącej? Rewelacje prof. Biniendy czy foch ze strony intelektualistów? Sądzę, że raczej to drugie. Polacy są tematem katastrofy od dawna zdegustowani, a twarze głównego nurtu, które jeszcze nie tak dawno prześcigały się w propagandowych hasełkach przeciwko PiS-owi, raczej nie przyznają się do błędu. Tym, co zabije Platformę nie będą imponderabilia, ale grupy interesu. A co to oznacza dla PiS? To już temat na zupełnie inny tekst.
________________
* http://www.rp.pl/artykul/10,881264-Holland--PO-zamienia-sie-w-platforme-kolesiow-i-biurokratow.html
** http://www.fakt.pl/Tymon-Tymanski-mocno-krytykuje-rzady-PO-i-Donalda-Tuska-,artykuly,156020,1.html


Komentarze
Pokaż komentarze (23)