Horatius Horatius
4025
BLOG

Kim jest konserwatysta? W odpowiedzi Marcinowi Kacprzakowi

Horatius Horatius Polityka Obserwuj notkę 7

 

Obracamy się w gąszczu różnych pojęć. Prawica, lewica, społeczeństwo obywatelskie. część to słowa klucze, a część to słowa-zaklęcia, które znaczenie mało kto stara się rozgryźć.
 
Nie jest łatwo zrozumieć kto jest konserwatystą. Patrząc na niektóre osoby, które tak się określają mam wrażenie, że same tego tak do końca nie wiedzą. Jestem w stanie zrozumieć rozterki Marcina Kacprzaka. Przecież tylu tych konserwatystów jest… Republikanie, monarchiści, neokonserwatyści, mesjaniści… Do tego mieszają się jeszcze z libertarianami i takimi tam. I nawet toczą ze sobą małe wojenki, jak Fronda ze środowiskiem portalu Konserwatyzm.pl Ciężko się w tym wszystkim połapać. Trzeba przyznać, że w dziwacznych realiach III RP przydomek „konserwatysta” otrzymują ludzie, którym najbliżej do tradycji… Polskiej Partii Socjalistycznej. A patrząc na konserwatystów z Zachodu… Szkoda gadać.
 
Sens bycia konserwatystą można najkrócej opisać słowami klasyka tego prądu filozoficzno-ideowego: „Jeśli Rewolucja jest nieporządkiem, Kontrrewolucja jest przywracaniem porządku.” (Plinio Corrêa de Oliveira, Rewolucja i Kontrrewolucja, Kraków 2006) Należy przyznać, że jest to jednak bardzo uproszczona wizja. Nie chodzi tu o byle jaki ład. Inaczej konserwatystami można by nazwać faszystów, których bojówki rozpędzały katolickie procesje i których ruch wyrósł na gruncie anarchizmu i socjalizmu. Tu chodzi o harmonijny, boski ład. Społeczną, psychiczną i naturalną równowagę, którą współczesny świat zatraca. Ze szkodą dla samego człowieka.
 
Tekst Kacprzaka jak w soczewce skupia wszystko to, wobec czego konserwatyzm się buntuje. (To ważne! Tak, konserwatysta też się buntuje!) Po pierwsze: Naiwny idealizm, jak na przykład ten, który zakłada, że „panie dzieju, dawniej to było lepiej…” Przecież tak samo myśleli prekursorzy Wielkiej Rewolucji Francuskiej odwołujący się do mitu uobywatelnionej Hellady. Tak postępowali narodowi socjaliści i faszyści. I tak postępuje lewica gloryfikując Rewolucję Francuską (i ignorując fakt, że była pierwszym totalitaryzmem i protoholocaustem). No, gdy czytam wypociny niektórych, pożal się Boże, konserwatystów na temat średniowiecza widzę odmienną tendencję… Ale konserwatysta wie, rozumie i (do pewnego stopnia) akceptuje, że świat jest zły. Że konflikty kulturowe, społeczne i etniczne nigdy nie znikną, że są częścią człowieczeństwa. Nie wyklucza to bynajmniej porozumienia ponad podziałami. Ba, konserwatysta ma wręcz obowiązek do nich dążyć w imię leczenia ran zadanych przez Rewolucję, przywracania boskiej harmonii. Ale bez względu na wszystko pamięta, że…
 
Po drugie: Nigdy nie zbudujemy raju na ziemi. Został utracony przez Adama i Ewę, a my nie stworzymy systemu idealnego. Konserwatysta wie, że każda utopia staje się swoim zaprzeczeniem, tyranią i totalitaryzmem. Nie ma innej drogi. Kacprzak prezentuje typową, lewicowo-liberalną, konstrukcję postępu: Zmierzamy w stronę świetlanej przyszłości! Już za rok, miesiąc, jutro, pojutrze… Za godzinę, minutę, sekundę… Zaraz! Zaraz dotrzemy do spełnienia czasów! I nawet ci, którzy są przeciwko nam będą musieli być „rozumni”. Konserwatysta wie, że ta wizja została przez historię brutalnie przetestowana. Wielka Rewolucja pochłonęła masę brutalnie zamordowanych ofiar. La Belle Époque zakończyła hekatomba I Wojny Światowej. Dziki futuryzm Międzywojnia zaowocował największą rzezią w dziejach świata – bezwzględną wojną i Holocaustem. A rewolucja bolszewicka… Nawet nie muszę kończyć. I konserwatysta to wie. On nie ma ambicji tworzenia idealnego świata. On robi co w jego mocy, by był lepszy. Ale nie ma zamiaru być Bogiem.
 
Po trzecie: Konserwatysta nie neguje potrzeby zmian. Po prostu działa ewolucyjnie, a nie rewolucyjnie. Najpierw pomyśli, później robi. Co nie znaczy, że nie jest człowiekiem czynu. (Chociaż naszym konserwatystom tej energii stanowczo brakuje…) Bo ewolucja to prawdziwy postęp. Tak, jak ewolucyjnie kształtował się człowiek. Konserwatysta nie chce zmiany tu i teraz. Nie ma zamiaru szaleńczo rzucać się w przyszłość. Co nie znaczy, że na nią nie patrzy i że nie robi tego z nadzieją. Michał Kacprzak słusznie stwierdził, że nasz rodzimy konserwatyzm wymaga pewnej reewaluacji, zwłaszcza w obliczu błyskawicznych zmian cywilizacyjnych, a zwłaszcza społecznych, kulturowych i technologicznych. Ktoś po prostu musi napisać Rewolucję i Kontrrewolucję na nowo.
 
Na pytanie „Konserwatyzm wobec czego?” odpowiadam: Wobec Rewolucji. Wobec, a raczej przeciw patologicznym zmianom w naszej psychice i kulturze, które prowadzą nas na dno przepaści. Problem polega na tym, że dziś dobro jest złem, zło dobrem, wolność jest niewolą, miłość nienawiścią, cnota plugastwem a szpetota pięknem. A konserwatysta rebeliantem. I bądź tu człowieku mądry… Ale mam nadzieję, że rozwiałem chociaż pewną część wątpliwości.
 
 
 
Horatius
O mnie Horatius

Najlepiej przekonać się jakie mam poglądy czytając moje teksty.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka