Huympty Dumpty Huympty Dumpty
157
BLOG

Ataki na Iran, czyli oficjalny powrót 500 lat faszystowskiego imperium

Huympty Dumpty Huympty Dumpty Polityka Obserwuj notkę 1
Cienka powłoka liberalnego interwencjonizmu pękła. Imperium zachodnie, pozbawione wszelkiej hipokryzji, ujawnia teraz swoje prawdziwe oblicze: brutalne i pozbawione skrupułów.

Dziś w kierunku Teheranu wystrzelono pociski. Wylądowały one w Isfahanie, Kom, Kermansza i Karadżu. Stany Zjednoczone i Izrael przypuściły atak na Iran; eksplozje były słyszalne i widoczne w całym Teheranie . Przedstawiciele USA potwierdzili, że ataki były skoordynowane i że nie była to „mała operacja wojskowa ”. Ataki te miały miejsce, gdy dyplomaci w Genewie ledwo zakończyli rozmowy w ramach ostatniej rundy negocjacji. Według izraelskiego urzędnika ds. obrony, cytowanego przez agencję Reuters , ataki te były planowane od miesięcy, a data rozpoczęcia została ustalona kilka tygodni temu , podczas gdy Stany Zjednoczone i Iran rozpoczynały negocjacje. Rozmowy były farsą. Armada jest jednak jak najbardziej realna.

To twarz, która się nie zmienia. To nie twarz demokracji, wolności ani praw człowieka. To twarz kolonializmu. To twarz, którą zobaczyli Taino, gdy Krzysztof Kolumb wylądował. To twarz, którą zobaczyli Kongijczycy za Leopolda II. To twarz, którą zobaczyli Bengalczycy za Churchilla. To twarz, którą zobaczyli kolejno Wietnamczycy, Irakijczycy, Libijczycy i Afgańczycy. To twarz zachodniej supremacji, gdy postanawia ona przejąć to, co posiadasz, lub gdy twoje istnienie, twoja suwerenność lub twoja odmowa poddania się stanowi niedopuszczalną obrazę naturalnego porządku dominacji. Porządek ten nie został oparty na Oświeceniu, ale na statkach niewolniczych i ogniu armatnim.

Zbyt krótki flirt Zachodu z cywilizacją

Aby zrobić krótki historyczny objazd, kilka dekad po tym, jak Holokaust ujawnił logiczny skutek europejskiej supremacji rasowej, imperium tymczasowo przywdziało swoje najwspanialsze szaty. Nazwało siebie „wspólnotą międzynarodową”. Stworzyło instytucje – Organizację Narodów Zjednoczonych, Bank Światowy, NATO – których celem nie było ograniczanie władzy, lecz tworzenie iluzji zgody. Była to era „liberalnego interwencjonizmu”, gdzie bomby zrzucano w imię humanitaryzmu, gdzie całe narody były restrukturyzowane za pomocą programów „dostosowań strukturalnych”, które niszczyły ich instytucje publiczne, a architekci nieszczęścia otrzymywali Pokojową Nagrodę Nobla i profesury na uniwersytetach Ivy League. Przemoc nigdy nie ustała. Po prostu zyskała pozór szacunku.

Bombardowanie krajów, które nie zrobiły nic złego, stało się godne szacunku. Nauczanie neoliberalnej ekonomii na Harvardzie było modne, mimo że propagowana przez nią polityka wysysała z narodów ich majątek. Powszechnie akceptowano, że muzułmanie to cywilizacyjni barbarzyńcy – całe wydziały psychologii tworzono, aby wyjaśniać, dlaczego muzułmanie nadal z nami walczą, a odpowiedź była zawsze ta sama: „umysł ekstremistyczny”, patologiczny Inny, irracjonalny fanatyk. Nigdy nie wspomniano o oporze narodów zmiażdżonych przez dekady okupacji i upokorzeń. Nigdy nie wspomniano o ekstremistycznych pełnomocnikach, uzbrajanych, finansowanych i wykorzystywanych przez oś amerykańsko-izraelsko-saudyjską, ilekroć destabilizacja służyła interesom imperialistycznym. Odpowiedzialność zawsze spoczywała na przeciwniku. Nigdy na systemie.

Jednak oszustwo już nie działa, a imperium przestało udawać.

3 stycznia 2026 roku Stany Zjednoczone przeprowadziły tzw. „pełny atak” na Wenezuelę, a prezydent Nicolás Maduro i jego żona zostali porwani i przewiezieni do Nowego Jorku . Gdy szeryfowie amerykańscy eskortowali go z sali sądowej, obalony przywódca spojrzał prosto w kamery i odparł po hiszpańsku: „ Jestem porwanym prezydentem. Jestem jeńcem wojennym ”. Świat był wówczas świadkiem spektaklu, w którym suwerenna głowa państwa została zaciągnięta przed sąd USA, co ambasador Rosji przy ONZ określił jako „ zachowanie narodu, który w jakiś sposób ogłasza się najwyższym sędzią ”. Syn Maduro wydał następujące ostrzeżenie :

„ Jeśli znormalizujemy porwanie głowy państwa, żaden kraj nie będzie już bezpieczny. Dziś jest to Wenezuela. Jutro będzie to każdy naród, który odmówi poddania się ” .

Jak zwykle media debatowały nad legalnością działania, precedensami i zawiłościami doktryny Ker-Frisbie. Wszystkie nie zrozumiały istoty sprawy. Chodzi o władzę. Chodzi o to, że żaden sąd, żaden traktat, żaden organ parlamentarny nie potępił tego aktu imperialistycznej agresji. Przesłanie było jasne – i skierowane nie do Wenezueli, ale do każdego narodu na świecie, który kurczowo trzymał się iluzji, że jego suwerenność może przeciwstawić się amerykańskim ambicjom.

Zjawisko to można by nazwać psychopatią typu „skapywanie”: okrucieństwo zachodniej władzy rozprzestrzenia się w świecie przesiąkniętym nienawiścią i nadużyciami, podczas gdy bogactwo obiecywane przez ich gospodarkę powoli przynosi efekty.

A teraz Iran…

Prezydent Trump nie ma ani upoważnienia Kongresu, ani, co więcej, żadnej legitymacji prawnej do ataku na Iran . Jednostronne działania militarne przeciwko temu państwu są niezgodne z Konstytucją Stanów Zjednoczonych, która przyznaje Kongresowi prawo do wypowiedzenia wojny. Nie istnieje żadne stałe upoważnienie do użycia siły militarnej przeciwko Iranowi, wymagane przez Ustawę o uprawnieniach wojennych. Co więcej, uzasadnienie takiej interwencji militarnej USA przeciwko Iranowi nie było przedmiotem debaty, ani tym bardziej autoryzacji, przez Radę Bezpieczeństwa ONZ. Niedawny sondaż Uniwersytetu Quinnipiac ujawnia, że ​​70% Amerykanów sprzeciwia się działaniom militarnym przeciwko Iranowi, podczas gdy tylko 18% je popiera . Co więcej, 70% ankietowanych uważa, że ​​prezydent musi najpierw uzyskać zgodę Kongresu.

To wszystko już nie ma znaczenia. Nigdy tak naprawdę nie miało, zwłaszcza gdy machina imperialna jest w ruchu. Kongres, jak słusznie zauważyło Centrum Brennana, śpi . Przewodniczący Izby Reprezentantów Mike Johnson nazwał ustawę o uprawnieniach wojennych „czystą polityką”! Gdyby Kongres nie był tak uległy, nie mówilibyśmy o imperialnej prezydencji. Prawodawcy są przyzwyczajeni do unikania odpowiedzialności, wprowadzania zastrzeżeń i wygłaszania pięknych przemówień, ale po cichu czują ulgę, gdy ktoś inny podejmuje działania i ponosi konsekwencje. Konstytucja to tylko kawałek pergaminu. ONZ to tylko kukła brzuchomówcy manipulowana przez Stany Zjednoczone. „Międzynarodowy porządek oparty na zasadach” tak naprawdę oznacza: My ustalamy zasady i nakazujemy wam ich przestrzegać.

Obserwuj trajektorię. Przyjrzyj się uważnie i nie zniechęcaj się tym, co ujawnia. Syria jest rozczłonkowana, jej infrastruktura zniszczona, miliony uchodźców rozproszone po całym świecie, a terytorium Syrii podzielone między amerykańskich, tureckich, rosyjskich i izraelskich okupantów. Libia, niegdyś prosperujące państwo, jest teraz niczym więcej niż targiem niewolników pod gołym niebem, gdzie ludzie są licytowani w świetle jarzeniówek. Irak, cywilizacja zniszczona sankcjami, które zabiły pół miliona dzieci jeszcze przed pierwszą bombą w 2003 roku, zredukowana do sekciarskiej kostnicy przez inwazję opartą na sfabrykowanych dowodach. Afganistan: okupowany przez dwadzieścia lat, pozbawiony zasobów, a następnie porzucony z dnia na dzień, niczym eksmitowany lokator. Jemen jest głodzony, bombardowany i blokowany; kraj, w którym dzieci umierają nie od broni, ale od celowo wywołanego głodu. Liban, po raz kolejny maltretowany, którego mieszkańcy są zmuszeni nieustannie płacić za geopolityczne ambicje innych.

A teraz Teheran płonie.

Apologeci będą mówić o rozprzestrzenianiu broni jądrowej, groźbie reżimu teokratycznego i „bezpośrednim niebezpieczeństwie” piętrzącym się przez ostatnie trzydzieści lat. Dyrektor Wywiadu Narodowego Trumpa niedawno oświadczył, że służby wywiadowcze „ nadal oceniają, że Iran nie rozwija broni jądrowej ”. Ale to nie ma znaczenia. Preteksty są różne — broń masowego rażenia, interwencja humanitarna, walka z terroryzmem, nierozprzestrzenianie — ale mechanizm pozostaje ten sam. Zawsze ten sam scenariusz: przemoc stosowana przez silnych wobec słabych, pod retoryką mającą na celu przedstawienie agresora jako ofiary, a złodzieja jako wyzwoliciela. Gdyby Iran ustąpił i poddał się żądaniom USA, Trump — który celuje w postrzegane słabości — po prostu zdefiniowałby na nowo granice . Żądania przesunęłyby się wtedy z irańskiego programu nuklearnego na pociski balistyczne, a następnie na zmianę reżimu.

Prawdziwe oblicze pięciuset lat europejskiego kolonializmu

Tak naprawdę wyglądało pięćset lat europejskiego kolonializmu. Nie w tej wyidealizowanej wersji nauczanej na zachodnich uniwersytetach, która przedstawia imperium jako misję cywilizacyjną, choć problematyczną, niemniej jednak złożoną, ani w wersji doświadczanej przez kolonizowanych: porwania całych pokoleń dzieci, szkoły rezydencyjne zaprojektowane, by „zabić Indianina, by uratować mężczyznę” (i seksualnie zaspokoić agresora), dzieci pracujące na belgijskich plantacjach kauczuku i „służba domowa” uważana za odrębną własność, z wyjątkiem fikcji prawnej, która odróżniała ją od niewolników plantacyjnych. Handel dziećmi nie był marginalną praktyką imperium. Był jego konstytutywnym elementem. Imperium wymagało unicestwienia rodziny, zniszczenia pamięci pokoleniowej i przekształcenia istot ludzkich w surowiec. Taka była logika transatlantyckiego handlu niewolnikami, szkół rezydencyjnych i „skradzionych pokoleń”.

Porządek ustanowiony po 1945 roku nie położył kresu tej logice. Uwznioślił ją. Przeniósł okrucieństwo na państwa klienckie i mocarstwa, podczas gdy metropolia zachowała pozory cywilizacji. Tortury stosowano w Bagram, Abu Ghraib i w tajnych więzieniach rozsianych po całym świecie, których dokładnej lokalizacji prawdopodobnie nigdy nie poznamy. Ekstremiści byli uzbrojeni w Afganistanie, aby osłabić Sowietów, a następnie w Syrii, aby obalić Asada, i wszędzie indziej, gdy operacja zmiany reżimu wymagała wiarygodnego zaprzeczenia. Ten scenariusz powtarza się nie dlatego, że przywódcy są niekompetentni, ale dlatego, że chaos jest celem samym w sobie. Zdestabilizowany naród to naród, który nie jest w stanie oprzeć się wyzyskowi.

To nie jest „flirt z faszyzmem”, to jest faszyzm. To nie jest „zmierzanie w kierunku faszyzmu”. To nie jest odstępstwo od cywilizacji zachodniej. To jej najstarszy i najtrwalszy przejaw.

Psychopatyczna kasta Epsteina

To, co gdzie indziej nazwałem „ psychopatią Imperium ”, nie jest metaforą. To diagnoza. To „ Kasta Epsteina ” , sieć miliarderów, agentów wywiadu i manipulatorów politycznych, którzy wykorzystywali dzieci w całych Stanach Zjednoczonych, siedząc w pierwszym rzędzie na galach charytatywnych i szczytach politycznych. Nie są wyjątkami. Są systemem działającym zgodnie z przeznaczeniem. Ta sama kasta, która żerowała na dzieciach w kraju, zamieniła Afganistan, Syrię i Libię w piekło rządzone przez amerykańskich żołnierzy i wspieranych przez USA ekstremistów, którzy stosują takie samo traktowanie wobec dzieci i mniejszości za granicą, odzwierciedlając sposób, w jaki syjonistyczna kolonia traktuje swoje uwięzione dzieci. Okrucieństwo się rozprzestrzenia. Rozprzestrzenia się w dół.

Nic dziwnego, że znani influencerzy otwarcie flirtują z pedofilią .

Wojny, które niszczą obce społeczeństwa, tworzą złamanych weteranów i państwo policyjne na naszej własnej ziemi. Dehumanizacja Innego – obcokrajowca – toruje drogę dehumanizacji Innego – imigranta, biednego, dysydenta. Można to nazwać psychopatią spływową : brutalność zachodniej i syjonistycznej władzy rozprzestrzenia się w świecie przesiąkniętym nienawiścią i nadużyciami, podczas gdy bogactwo obiecywane przez ich gospodarkę nigdy się nie materializuje. Nadużycia się rozprzestrzeniają. Dobrobyt nigdy.

Śmierć liberalnego interwencjonizmu

Oto straszliwa prawda, potwierdzona dziś pociskami wystrzelonymi w Teheran: liberalny interwencjonizm jest martwy. Nie umiera. Nie jest w kryzysie. Jest martwy. Jest skończony. Pretekst przywoływany do uzasadnienia interwencji Zachodu – a mianowicie ochrona ludności cywilnej, poszanowanie prawa międzynarodowego czy obrona demokracji – został zmieciony jak szmata. 13 lutego 2026 roku Trump oświadczył, że zmiana reżimu w Iranie będzie „ najlepszą rzeczą, jaka może się wydarzyć ”. Powiedział Irańczykom:

„ Godzina wyzwolenia nadchodzi. Kiedy przejmiemy kontrolę nad waszym rządem, będzie on wasz ”.

To retoryka zdobywcy obiecującego podział łupów. Nie ma tu żadnych celów humanitarnych. Nie ma wielostronnej koalicji. Nie ma władzy prawnej. Jest tylko przemoc, zamiar jej użycia i nadzieja, że ​​nikt go nie powstrzyma.

Zwolennicy tej inicjatywy są jednoznaczni: syjonistyczni ultranacjonaliści, którzy przekształcili Gazę w największe więzienie na świeżym powietrzu i największy obóz śmierci w historii ludzkości; skrajnie prawicowi agitatorzy w Europie i Ameryce, którzy przemianowali białą supremację na „cywilizację zachodnią”; spekulanci wojenni, których portfele akcji pęcznieją z każdą eksplozją; oraz rozległy aparat fabrykowania zgody – think tanki, całodobowe kanały informacyjne, współwinni ustawodawcy, uniwersytety Ivy League – który służy jedynie normalizacji tego, co niepojęte. Według CNN , moment ataków ma symboliczne znaczenie w judaizmie, ponieważ nastąpiły przed żydowskim świętem Purim . Symbolika raczej mało subtelna.

Ale poza tą koalicją, cały świat zdaje sobie sprawę z tego, co jest stawką. Globalne Południe. Miliardy ludzi żyjących w cieniu zachodniej potęgi, w Ameryce Łacińskiej, Afryce, Azji czy świecie arabskim. Oni pamiętają. Wiedzą, że retoryka wolności to tylko pretekst do usprawiedliwienia drapieżnych zachowań. A obywatele samego Zachodu zaczynają dostrzegać rzeczy wyraźniej. 70% Amerykanów nie chce tej wojny . A jednak została im narzucona. Demokracja, podobnie jak prawo międzynarodowe, jest jedynie mglistą sugestią, że imperium podąża za nim tylko wtedy, gdy służy to jego celom.

Pytanie nie brzmi, czy maski opadły. Opadły. Pytanie brzmi, co stanie się teraz: czy ludzie na świecie, w tym ci, którzy nawet w sercu imperium wciąż mają sumienie, będą mieli odwagę nazwać to, czego są świadkami. To jest faszyzm. To nie jest „flirt z faszyzmem”, to jest faszyzm. To nie jest „zmierzanie w kierunku faszyzmu”. To nie jest odejście od cywilizacji zachodniej. To jej najstarszy i najtrwalszy przejaw. Oświecenie było jedynie przerywnikiem. Przemoc odgrywa główną rolę. Faszyzm jest samą istotą naszej cywilizacji.

Rakiety spadają na Teheran, a imperium wciąż domaga się od nas, byśmy nazywali to wolnością.

I musimy powiedzieć nie.

Sygnalista ABW

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka