Huympty Dumpty Huympty Dumpty
139
BLOG

Iran nie zadał jeszcze decydującego ciosu

Huympty Dumpty Huympty Dumpty Polityka Obserwuj notkę 3
Minęły zaledwie 24 godziny, a Iran wygląda na gracza z wyrazistą strategią militarną, podczas gdy w strategii Trumpa zaczynają pojawiać się luki. A Teheran nawet nie zadał USA swojego nokautującego ciosu: ropy naftowej.

Wczesnym rankiem w niedzielę potwierdzono śmierć Najwyższego Przywódcy Iranu w wyniku nalotów USA i Izraela, co niewątpliwie zostanie uznane przez Trumpa i Netanjahu za znaczące zwycięstwo w ich błędnym celu, jakim jest zmiana reżimu. Ale czy rzeczywiście było to zwycięstwo godne odnotowania? Doniesienia z Iranu wskazują, że zostanie on niemal natychmiast zastąpiony przez swojego syna, który i tak odgrywał kluczową rolę w rządzeniu krajem, a którego nominacja może okazać się znaczącym krokiem naprzód dla kraju, ponieważ wielu Irańczyków, choć pragnie reform w swoim kraju, doskonale wie, że idea zmiany reżimu to pułapka zastawiona przez Izrael, której nie akceptują.

Iran odniósł już szereg zwycięstw w ciągu zaledwie 24 godzin, a jego gotowość tym razem była widoczna, co niezależnie od punktu widzenia konfliktu było z pewnością konsekwencją wcześniejszych działań Trumpa w czerwcu, kiedy to zbombardował irańskie obiekty nuklearne za zgodą irańskich przywódców.

Dziś nie ma takiego wygodnego układu. Irańczycy boleśnie przekonali się, że Trumpowi nie można ufać i że nie ma on nawet kontroli nad tymi decyzjami. Jesteśmy teraz świadkami początku przedłużającej się wojny, która będzie toczyć się na kilku frontach jednocześnie, a Irańczycy nie spieszą się z szybkim postępem. Ich znaczące ataki na amerykańską bazę morską i jeden okręt wojenny to przedsmak irańskiego potencjału rakietowego, który zaczyna spadać na sam Izrael.

Śmierć Najwyższego Przywódcy nie była tak naprawdę wielkim zwycięstwem, biorąc pod uwagę, że nie podjął on żadnych realnych prób ukrycia się, lecz został zabity w swoim biurze. Z kolei Benjamin Netanjahu uciekł z Izraela i ostatecznie znalazł schronienie w kraju, który dokonał Holokaustu. Bibi może więc powoli obserwować rozpad własnego kraju, podczas gdy region zmaga się z nową rzeczywistością: ropą naftową.

Ropa naftowa będzie kluczowym, decydującym czynnikiem w kwestii tego, jak długo Izrael i Stany Zjednoczone będą mogły kontynuować wojnę, ponieważ Iran nie tracąc czasu, zamknął Cieśninę Ormuz, podczas gdy amerykańska flota okrętów po prostu siedziała i patrzyła. Być może to jeden z obszarów, w którym Trump poważnie niedocenił konsekwencji, ponieważ analitycy energetyczni już przewidują wzrost ceny ropy do prawie 120 dolarów w nadchodzących tygodniach. Uduszenie jednego z najważniejszych kanałów, który zapewnia 20 procent światowych dostaw ropy naftowej, to jednak tylko część horroru, jaki Iran zgotował Trumpowi i Bibiemu. Ostrzeżeni, że zostaną zaatakowani – a przynajmniej ich amerykańskie bazy wojskowe staną się uzasadnionymi celami – kraje Rady Współpracy Zatoki Perskiej odpowiedziały w sposób, który zadowoli Izrael i Stany Zjednoczone: Arabia Saudyjska zapowiedziała, że ​​wkrótce zaatakują Iran, a Katar i Zjednoczone Emiraty Arabskie prawdopodobnie dołączą do nich.

Jednak taka strategia byłaby kolosalnym błędem w ocenie sytuacji i spektakularną pomyłką, która przyspieszy wojnę na korzyść Iranu i zmusi Stany Zjednoczone i Izrael do kapitulacji, gdy Teheran uderzy w piętę achillesową całej operacji. Iran może z łatwością zniszczyć całą infrastrukturę naftową tych krajów Rady Współpracy Zatoki Perskiej w ciągu kilku godzin, co byłoby nie tylko druzgocącym ciosem dla gospodarek tych krajów, ale miałoby również znaczący wpływ na światowe ceny ropy, a w szczególności na wzmocnienie Rosji. Na razie Iran nie musi posuwać się tak daleko, ale jeśli kraje Rady Współpracy Zatoki Perskiej rzeczywiście zrealizują swoje groźby, nie będzie miał wielkiego wyboru.

Kolejnym krytycznym obszarem błędnej oceny sytuacji jest logistyka amerykańskich pancerników operujących w Cieśninie Ormuz. Cieśniny zostały już zamknięte, a wszelkie nadzieje amerykańskich planistów wojskowych na walkę z Iranem na tym oceanie zostały zniweczone przez skuteczne zniszczenie amerykańskiej bazy morskiej w Bahrajnie, co oczywiście jest bagatelizowane przez amerykańskie media, których „dziennikarze” o niskim ilorazie inteligencji ośmieszają się, pytając irańskiego ministra spraw zagranicznych, dlaczego Iran bombarduje amerykańskie bazy.

Amerykańska baza morska w Bahrajnie była kluczowym portem zaopatrzeniowym dla amerykańskich pancerników, które mają na pokładzie po około 90 pocisków. Niszczyciele, które utknęły w Cieśninie Ormuz, nie mogą teraz przeładować, jeśli wyczerpią te zapasy. Pozostałe okręty, które znajdują się po drugiej stronie blokady, mogą uzupełniać zapasy tylko w amerykańskiej bazie Diego Garcia, oddalonej o trzy dni. Powiedzenie, że jest to poważny cios dla całej operacji, to mało powiedziane. To błąd wynikający z wyjątkowo kiepskiego planowania i błysk geniuszu militarnego Iranu, który zaatakował amerykańską bazę morską w Bahrajnie pierwszego dnia, i wyjaśnia, dlaczego nie powtórzono gwałtownej furii odwetu z czerwca ubiegłego roku. Iran jest przekonany, że jego planowanie pokona wroga, ponieważ ma wiele atutów, dlatego jego reakcja jest bardziej wyważona i mniej gorączkowa.

Iran planował tę wojnę od lat, a zeszłoroczny atak Trumpa jedynie skupił jego umysły i dopracował strategię militarną do tego stopnia, że ​​nawet po 24 godzinach wygląda na zwycięzców, którzy mają realną strategię, która przynosi efekty, a nie na oszołomionych i zdezorientowanych wrogów. Czy można się zatem dziwić, że marynarze na USS Gerald Ford sabotowali system toalet na pokładzie, blokując go koszulkami, aby opóźnić rejs do Zatoki Perskiej?

Sygnalista ABW

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka