Służba Wywiadu Federacji Rosyjskiej ujawnia: Kapitan Kloss nieślubnym synem Adolfa Hitlera i Ewy Braun. Szarik agentem Abwehry.
Kolejne rewelacje rosyjskiego wywiadu na temat współpracy Polski z Hitlerem
Od kilku tygodni trwa w Rosji kampania medialna mająca na celu przedstawienie Polski jako kraju współodpowiedzialnego za wybuch II wojny światowej.
Rosjanie twierdzą, iż Polska od 1934 r. prowadziła tajne rozmowy z III Rzeszą mające doprowadzić do sojuszu przeciwko ZSRR. Ostatni minister spraw zagranicznych II RP Józef Beck przedstawiany jest jako niemiecki agent. W tym świetle rosyjska napaść na Polskę we wrześniu 1939r. stanowi usprawiedliwiony akt przeciwdziałania rozszerzeniu wpływów faszyzmu.
Rosyjska interpretacja wzbudziła głębokie oburzenie Polaków. Jest dopuszczalne, iż poszczególne kraje różnią się w interpretacji historii, lecz na potępienie zasługuje używanie kłamstwa w kwestiach tak fundamentalnych, jak wskazanie odpowiedzialnych za wybuch wojny.
Jednak czy na pewno możemy czuć się w pełni zwolnieni z zarzutu współpracy z hitlerowską Rzeszą?
Dzisiejsze informacje ujawnione przez Służbę Wywiadu Federacji Rosyjskiej przeczą tej tezie.
Szef wywiadu, generał Gienadij Morkowka, na specjalnej konferencji prasowej ujawnia:
„Mamy niezbite dowody na współpracę Polaków z Niemcami. Najważniejszy z polskich agentów działających w czasie II wojny światowej, kapitan Hans Kloss, był synem Adolfa Hitlera i Ewy Braun!. Okazał się podwójnym agentem, przekazującym cenne informacje bezpośrednio swojemu tatusiowi” – grzmi Morkowka.
Prawdziwe rewelacje zostały przedstawione później: jak wynika z akt wywiadu, latem 1944 r. rosyjski kontrwywiad zorientował się, iż Szarik, niezastąpiony i wierny kompan załogi „Czterech pancernych” okazał się się agentem Abwehry.
„Nasze podejrzenia wzbudził fakt iż Szarik był owczarkiem niemieckim” – triumfująco ogłasza Morkowka. „No bo jakże to, niby razem walczymy przeciwko Niemcom, a Polacy mają niemieckiego psa?”. Operacja o kryptonimie „sobaka szpion” została uwieńczona sukcesem. W lipcu 1944r. rosyjscy agenci przyłapali Szarika na wyjadaniu zapasów mielonej brukwi z wagonu kolejowego na stacji w Mińsku. Był to bezsporny dowód działania na szkodę ZSRR, a tym samym, na współpracę z Hitlerem. W krótkim procesie Szarik przyznał się do wszystkich stawianych zarzutów i został skazany na 15 lat zsyłki na Syberię.
Co na polskie władze? Jak zareagował MSZ?
Jakie jeszcze rewelacje ujawnił Gienadij Morkowka?
ciekawostki , nieznana historia , niewiarygodne historie , humbug


Komentarze
Pokaż komentarze (2)