Niewiarygodna historia z Wielkiej Brytanii.duchy straszące w nawiedzonym domu uniemożliwiły kradzież cennych bibelotów. Złodzieje po nocy spędzonej w nawiedzonym domu sami oddali się w ręce policji.
Duchy w nawiedzonym domu zapobiegły kradzieży!
niewyjaśnione , zjawiska paranormalne , niewiarygodne , nawiedzony dom , duchy , niesamowite historie
Niesamowita historia ze szkockiej prowincji. Dwaj złodzieje postanowili okraść opuszczony dom powszechnie uważany zanawiedzony dom.
Budowla stała w pewnym oddaleniu od reszty miejscowych zabudowań. Właściciel, amerykański milioner przebywał w posiadłości tylko przez kilka letnich dni, przez resztę roku dom pozostawał pusty, jedynie pod opieką miejscowego gospodarza. Nikt z miejscowych nawet nie zbliżał się do domu, lokalna legenda głosi, że w domu straszy duch zamordowanej na poczatku XX wieku gosposi.
Dwaj początkujący złodzieje z pobliskiego Edynburga nie uwierzyli plotkom na temat nawiedzonego domu. Gdy zapadał zmrok, przedostali się na teren posiadłości. Pies pilnujący obejścia, stary rotweiler Rocky został uśpiony za pomocą puddingu ze środkiem nasennym. Od tej pory zeznania obu przestępców różnią się szczegółami między sobą.
Z zeznań jednego ze złodziei wynika, że po wejściu do budynku przez tylne drzwi i rozmontowaniu alarmu nagle zrobiło się bardzo zimno, "czas jakby zatrzymał się w miejscu" a wszelkie próby ucieczki spełzały na niczym. Po kilku minutach bardzo osłabiony musiał przysiąść na sofie i poczuł, "jakby ktos przemoca mu wchodził do głowy" i pokazywał "najgorsze sceny z horrorów".
- Myślałem, ze tego nie przeżyję - zeznawał złodziej - cały się trząsłem i chciałem, zeby się to już skończyło. Obiecywałem, ze jak tylko stąd wyjdę, to odrazu pójdę na policję. Ten koszmar trwał cała noc - opowiadał wstrząśnięty przestępca - rano wstałem i od razu poszedłem na posterunek. Całkowicie osiwiałem przez noc. Nigdy już nie popełnię przestępstwa.
Opowieść drugiego złodzieja różni się szczegółami, jednak kończy się identycznie. On również rankiem zgłosił się na posterunek. Przerażony opowiadał policjantom przeżycia feralnej nocy:
zeznania drugiego złodzieja...
Jak widać terapia szokowa zadziałała rehabilitująco na przestępców. Co naprawdę wydarzyło się w nawiedzonym domu? Nikt nie potrafi tego wyjaśnić. Specjaliści od zjawisk paranormalnych rozkładają bezradnie ręce a policja odmawia komentarza. Czy kiedyś dowiemy się prawdy? Czy to były naprawdęduchy?


Komentarze
Pokaż komentarze (4)