1 obserwujący
87 notek
91k odsłon
297 odsłon

Upadek Berlina - Nowe porządki

Wykop Skomentuj

1 marca 1945 roku w Polsce zjawia się Iwan Sierow, który był zastępcą szefa NKWD - osławionego Ławrentija Berii. W okupowanej przez Sowietów Polsce pełnił funkcję doradcy przy Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego. Jego zadaniem było „oczyszczenie” terenu podbitego kraju z członków ruchu oporu. Zadanie miał ułatwione, ponieważ w styczniu doszło do samorozwiązania Armii Krajowej – największej organizacji podziemnej w Europie. Oznaczało to, że tysiące żołnierzy zostało pozostawionych bez przywództwa politycznego i wojskowego. Role dowódców musieli sprawować ludzie do tego nie przygotowani, co często kończyło się dekonspiracją. Poza tym miejscowa ludność nie była już tak skłonna do pomocy, co z kolei wpływało na osłabienie dyscypliny w szeregach ruchu oporu. Mnożyły się denuncjacje.

26 marca 1945 roku Rada Ministrów podjęła decyzję o utworzeniu Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Według uchwały do 1 maja 1945 roku miano wyszkolić i uzbroić 32 tysiące ludzi. Było to niewykonalne w tak krótkim terminie. Większość żołnierzy Korpusu miała zostać przeniesiona tam z wojska, a odpowiedzialność za to spadła na ministra obrony narodowej gen. Rolę-Żymierskiego. Miał on skierować do KBW 800 oficerów oraz 25 tys. podoficerów i szeregowych. Poza tym Rola-Żymierski był odpowiedzialny za dostarczenie 13 tys. koni wraz z niezbędnym ekwipunkiem. Rząd zwrócił się również z prośbą do władz sowieckich o wsparcie, czyli zaopatrzenie KBW w broń i amunicję. Do 1 maja udało się powołać do służby 19 tys. poborowych. Z 1595 planowanych samochodów zgromadzono 324 z czego 20% procent wymagało kapitalnego remontu. Niektórych z tych samochodów mechanicy nie potrafili naprawić, ponieważ takie marki widzieli po raz pierwszy (było 25 różnych marek samochodów). Poza tym nie było do nich części zamiennych. Nie można było ich zastąpić transportem konnym – z przewidzianych 13 tys. koni dostarczono 232. Żołnierze KBW musieli przemieszczać się na piechotę. Nie było także odpowiedniego uzbrojenia – brakowało 5 tys. karabinów. Rekruci chodzili boso i w cywilnych ubraniach. Nie mieli na czym spać. Brakowało 10,6 tys. płaszczy, 17,5 tys. par obuwia, 16,8 tys. sienników. Żołnierze byli zawszawieni. Udzielano im urlopów, by mogli przywieźć z domów żywność, odzież i buty.

Nic dziwnego, że dochodziło do dezercji. W dniu 23 kwietnia w Lubaczowie zdezerterowało 300 żołnierzy. Cztery dni później do dezercji doszło w Sokołowie Górnym koło Rzeszowa, skąd uciekło 350 żołnierzy. W maju było jeszcze gorzej, bo odnotowano 799 przypadków dezercji. Doszło do tego, że rekrutom celowo nie wydawano broni, żeby uniknąć sytuacji, kiedy uzbrojeni dezerterzy wstępowaliby w szeregi podziemia antykomunistycznego. W porównaniu z KBW partyzanci byli doskonale uzbrojeni i zdyscyplinowani. Ich dowódcy paradowali w mundurach oficerskich. Zdarzało się, że oddziały KBW uciekały z pola walki, unikając w ten sposób starcia z mniejszymi oddziałami partyzanckimi. Niestety miało się to wkrótce zmienić. Także dlatego, że za likwidowanie podziemia antykomunistycznego mieli się wziąć profesjonaliści. Gdy po zakończeniu wojny na rzecz uwięzionych interweniował działacz Stronnictwa Ludowego Stefan Korboński, usłyszał od szefa gabinetu ministerstwa bezpieczeństwa publicznego płk. Józefa Mrożka:

„Niech pan sobie i nam nie zawraca głowy tą sprawą. Jest w wyłącznej kompetencji NKWD.” 


Na podstawie:

"Berlin - The Downfall 1945" Antony Beevor, Viking, 2002 

"Armageddon - The Battle for Germany" Max Hastings, Pan Books, 2015 

"Churchill - Najlepszy sojusznik Polski?" Tadeusz A. Kiesielewski, Rebis, 2016 

"Historia polityczna Polski" Paweł Wieczorkiewicz, Zysk i S-ka, 2014 

"Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego a Żołnierze Wyklęci" Lech Kowalski, Zysk i S-ka, 2016

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura