Spółki technologiczne - Independent Trader
Spółki technologiczne - Independent Trader
Independent Trader Independent Trader
30
BLOG

Spółki technologiczne to podstawa?

Independent Trader Independent Trader Technologie Obserwuj notkę 0
Sztuczna inteligencja zmienia nie tylko sposób, w jaki pracujemy, ale także cały rynek technologiczny. Które obszary mogą najbardziej skorzystać na tym trendzie, czym obecna sytuacja różni się od bańki internetowej i gdzie kryją się największe ryzyka?

Jak sztuczna inteligencja zmieni nasze życie i pracę?

Uważam, że sztuczna inteligencja pomoże nam przede wszystkim przestać zajmować się częścią rzeczy, które są dla nas zbyteczne albo niepotrzebne. Dzięki temu będziemy mogli poświęcić więcej czasu zadaniom wymagającym kreatywności, a mniej czynnościom powtarzalnym.

Już teraz AI bardzo ułatwia wykonywanie wielu zadań. Możemy automatyzować między innymi odpisywanie na maile czy rozliczanie podatków. Moim zdaniem rozwój sztucznej inteligencji można podzielić na kilka etapów.

Pierwszym etapem było pojawienie się powszechnie dostępnego asystenta AI. Przełom nastąpił w 2022 roku, kiedy pod koniec listopada ChatGPT został udostępniony szerszemu gronu użytkowników. Dostaliśmy wtedy narzędzie, które zaczęło pomagać między innymi w tłumaczeniach. Nie trzeba już było z każdą rzeczą udawać się do tłumacza czy tłumaczyć tekstów zdanie po zdaniu – można było wrzucić cały tekst i znacznie łatwiej wykonać dane zadanie. Taki asystent był również w stanie pomóc w pisaniu maili czy wielu innych codziennych czynnościach.

Teraz weszliśmy w kolejny etap. Moim zdaniem rozpoczął się on mniej więcej w pierwszej połowie 2026 roku wraz z pojawieniem się naprawdę działających agentów AI.

Różnica polega na tym, że sztuczna inteligencja nie tylko pomaga nam wykonać pojedyncze, dokładnie opisane zadanie. Możemy powiedzieć jej, jaki ma być efekt: zarezerwuj mi wycieczkę albo rozlicz moje podatki. Jeżeli AI ma dostęp do odpowiednich danych – na przykład danych od brokerów czy faktur firmowych – może na ich podstawie wykonać całe zadanie.

Trzecim etapem będzie natomiast automatyzacja czynności fizycznych.

Dzisiaj często słyszymy, że sztuczna inteligencja nie zabierze pracy hydraulikowi czy murarzowi. W przyszłości mogą jednak pojawić się roboty, dzięki którym AI wyjdzie z ekranu i zacznie wykonywać również wiele powtarzalnych prac fizycznych.

Czy AI jest bańką podobną do bańki internetowej?

Porównanie obecnej sytuacji do bańki internetowej z 2000 roku pojawia się bardzo często i moim zdaniem jest ciekawe.

W tamtym czasie istniała grupa mniej więcej dziesięciu dużych spółek, które ciągnęły rynek do góry. Indeksy takie jak S&P 500 czy Nasdaq były napędzane przez spółki technologiczne, często z „.com” w nazwie. Pod tym względem można dostrzec podobieństwo do tego, co dzieje się obecnie.

Istnieje jednak bardzo ważna różnica.

Dzisiaj sytuacja wygląda inaczej niż w czasie bańki internetowej. Największe spółki technologiczne nie tylko mają wysokie wyceny, ale przede wszystkim generują realne zyski i duże przepływy pieniężne.

W 2000 roku wiele firm było wycenianych na poziomie 100 czy nawet 200-krotności rocznych zysków, a część z nich w ogóle jeszcze nie zarabiała. Dla porównania, przeciętna wycena rynku historycznie wynosiła około 18-krotności zysków, podczas gdy dziś może być bliżej 25-krotności.

Największe firmy technologiczne sprzedają dziś oprogramowanie, usługi chmurowe i inne rozwiązania na ogromną skalę, a ich przychody potrafią rosnąć o 20%, 30%, 50%, a w skrajnych przypadkach nawet o 100% rocznie.

To oznacza, że firma, która dziś zarabia milion złotych, przy tak wysokim tempie wzrostu może w kolejnych latach zarabiać dwa, trzy czy nawet cztery miliony. I właśnie ta zdolność do bardzo szybkiego zwiększania skali biznesu jest jedną z najważniejszych różnic względem wielu spółek z czasów bańki internetowej.

Najważniejsze spółki technologiczne są w Stanach Zjednoczonych

Świat technologii oczywiście nie kończy się na Stanach Zjednoczonych, ale to właśnie tam znajdują się moim zdaniem najlepsze i najwyższej jakości spółki technologiczne.

Microsoft, Google, Nvidia czy Meta – największe firmy tego rodzaju są zlokalizowane właśnie w USA.

Poza Stanami również istnieją przedsiębiorstwa posiadające bardzo ważne technologie. Przykładem może być niemiecki SAP, dostarczający oprogramowanie wykorzystywane do zarządzania przedsiębiorstwami, produkcją czy stanami magazynowymi na całym świecie, mimo że samo oprogramowanie jest dość archaiczne.

Innym przykładem jest holenderskie ASML, które dostarcza unikatowe na światową skalę maszyny wykorzystywane przy produkcji chipów.

Czytaj dalej: Spółki technologiczne to podstawa?

Jak inwestor może wzmocnić swoją psychikę?

Autor: Karol Natonik

Nigdy nie byłem prymusem. To, czego nie mogłem wykorzystać w praktyce niezbyt mnie interesowało. Już jako nastolatek wiedziałem, że system szkolnictwa nie jest skonstruowany tak, jak być powinien. Byłem prawdziwym utrapieniem dla nauczycieli :) W trakcie studiów na UW moje podejście do nauki zaczęło się trochę zmieniać, ponieważ otaczali mnie coraz ciekawsi ludzie. Z uczelni nie skorzystałem jednak zbyt wiele, gdyż sytuacja zmusiła mnie do nagłego podjęcia pracy. Jak się szybko przekonałem, rola pracownika nie za bardzo mi odpowiadała więc wraz z kolegą założyłem pierwszą firmę. Był to strzał w 10! Firma zaczęła się rozwijać, a my zatrudnialiśmy coraz więcej osób. W ciągu pięciu lat przeszliśmy od gwałtownego rozwoju, przez kontrolowany chaos, aż do ładu korporacyjnego, który okazał się być złem koniecznym. W międzyczasie ukończyłem MBA na University of Illinois. Po kilku latach, wszystkie firmy, które kontrolowałem zatrudniały prawie 50 osób, a łączny obrót przekraczał 20 mln zł. Lata harówki od rana do późnego wieczora sprawiły, że się wypaliłem. Sprzedałem wszystkie udziały i zacząłem jeździć po świecie. W ciągu kilku lat odwiedziłem prawie 30 krajów, mieszkając w niektórych przez dłuższy czas. Poznawanie innych kultur w fantastyczny sposób otwiera umysł oraz rzuca całkiem nowe spojrzenie na otaczającą nas rzeczywistość. Inwestowaniem zajmowałem się równolegle do pracy zawodowej, aby w rozsądny sposób zagospodarowywać nadwyżki. Jednak dopiero od 2008 roku zacząłem intensywnie uczyć się, poznając prawa rządzące rynkami finansowymi. Pierwsze artykuły na łamach bloga zacząłem pisać, aby usystematyzować swoją wiedzę. Z czasem jednak okazało się, że to co robię przyciąga wiele osób i należy to kontynuować. Obecnie, moim celem jest stworzenie portalu na miarę The International Forecaster ś.p. Boba Chapmana. To właśnie jego praca otworzyła mi oczy na wiele rzeczy, za co zawsze będę mu bardzo wdzięczny. Kolejne lata pokazują, że to co robimy ma sens. Każdego tygodnia nasze artykuły czyta ponad 60 tys. osób, z czego 25 tys. to stali czytelnicy. Zainteresowanie portalem potwierdzają dotychczasowe nagrody. Zaczęło się od II miejsca w konkursie "Ekonomiczny Blog Roku 2014" organizowanym przez Money.pl. Dalsze sukcesy przyniosły konferencje FxCuffs, gdzie w 2016 roku otrzymaliśmy nagrodę w kategorii "Blog Roku". Rok później wyczyn ten udało się powtórzyć ("Blog Roku 2017"). Dodatkowo, otrzymałem również nagrodę w kategorii "Osobistość Roku 2017". Każde z tych wyróźnień stanowi świetną motywację do dalszej pracy. Trader21

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Technologie