Dziś wczesnym popołudniem wybrałem się do Ogrodu Botanicznego PAN w Powsinie. Było słonecznie, a powietrze rześkie, w którym czuło się nadchodzącą wiosnę. Przebiśniegów nie widziałem, bo to rozległy teren, a ja chodzę nie według przewodników lecz po swojemu. Zieleń siłą wydostawała się spod śniegu, który ustępował. W jednym miejscu, gdzie lezą głazy, po których przechodzi się na drugi brzeg sadzawki, śnieg ustąpił za wcześnie, nawet razem z lodem. Postawiłem nogę i wokół kostki czuję przerazający chłód, a moze nawet mrożące szczypanie. Wpadlem. Wycisnąłem wodę ze skarpetki i po minucie zrobiło się ciepło. But oczywiście zamókł- nadal schnie.
Opłacało się iść do krainy magnolii, których drzewa uraczyły mnie "kotkami", jak na zdjęciu. Zrobiłem wiele zdjęć na zewnątrz, pokazały się nawet pojedyńcze kran-berry. Następnie udałem się do małpiego gaju i lasu tropikalnego w szklarniach. Zrobiłem wiele zdjęć kwiatów, owoców, pnączy, a takze jeden interesujący okaz płci przeciwnej. Zamieszczę jeszcze parę co ciekawszych fotek, ale nie obiecuję.
1.
2.
Pod tym linkiem kryje się wspomniany wcześniej kran-berry.
Z A G A D K A - na jakim krzewie rośnie to coś?
mozna kliknąć, jak w kazde zdjęcie- powiększy się







Komentarze
Pokaż komentarze (29)