INFOSERWIS21 INFOSERWIS21
67
BLOG

A PRENDRE OU A LAISSER mówi Korona ws. Elewarru

INFOSERWIS21 INFOSERWIS21 Polityka Obserwuj notkę 1

Rozmowa z Danielem Alain Koroną, pełnomocnikiem Związku Zawodowego Rolnictwa „Korona” (zbieg okoliczności), byłym prezesem spółki Elewarr, za czasów którego spółka osiągała rekordowe zyski, w związku z postępowaniem kwalifikacyjnym na prezesa Elewarru.


15 kwietnia rada nadzorcza spółki Elewarr ogłosiła postępowanie kwalifikacyjne na stanowisko prezesa i wiceprezesa zarządu Spółki. ZZR KORONA zażądał tymczasem odwołania rady nadzorczej, powołania p.o. prezesa i powołania nowej rady, która dokona wyboru. Skąd to wystąpienie?

Spółka osiągnie stratę kilkadziesiąt milionów złotych w tym roku obrotowym, występuje zagrożenie braku spłaty kredytu, zagrożona jest płynność – czyli brak własnych środków obrotowych. I mimo pogarszającej sytuacji, ani nadzór KGS ani rada nadzorcza Elewarru nie podejmowały skutecznych działań, pokazują to zresztą wyniki. Mamy wrażenie, że wciąż nie ma zrozumienia lub woli zrozumienia w jakim stanie jest Elewarr. Ale mimo takiej sytuacji, strona właścicielska szuka jak utrzymać obecny stan za pomocą kroplówki, cash-poolingu czy tym podobne. I co się okazuje, że to obecna rada nadzorcza będzie przeprowadzała czynności konkursowe. 

Ale zgłosiłeś swoją kandydaturę na prezesa?

Nie mam złudzeń jak wyglądają tzw. konkursy na stanowiska w spółkach, i wiemy jaki planowany jest rezultat. KGS i Rada Nadzorcza ustawiają się w roli organu, który przyjmie petentów, która będzie egzaminować i oceniać. To wszystko jest oderwane od rzeczywistości. Zaproszono mnie na piątek do Torunia aż na Polną, wskazując godzinę w sumie dość wczesną. Tak jakby nie można było rozmów przeprowadzić w Warszawie, gdzie jest siedziba Spółki. A ponadto w  dobie elektroniki nie można było przeprowadzić rozmowę na Teamsie. Znów taka złośliwość, ale też taki zabieg, przecież samochód może utknąć w korkach, pociąg może mieć opóźnienie, mogą być też inne okoliczności które spowodują niemożność przybycia na czas itd itd. I dziwnym trafem wymóg niekaralności zniknął z wymogów konkursowych. Każdy to może ocenić .... Moja oferta tj. jestem gotów podjąć się „mission impossible” czyli ratowania Spółki, a to oznacza m.in. że porozumienie holdingowe co najmniej w części trafi do kosza, umowa spółki i struktura organizacyjna zostaną zmienione, a być może także docelowo konieczna będzie zmiana struktury właścicielskiej poprzez konwersję niektórych zobowiązań na udziały nowej emisji. I jedno najważniejsze KGS ma nie dokonywać obstrukcji wobec podejmowanych działań. Jak mówią Francuzi – a prendre ou a laisser – czyli bierzesz albo zostawiasz.

Czy wystąpienie Związku nie był błędem, przeszkodą dla twojego powrotu? Może powinieneś przyjąć miększą postawę i nie krytykować rady nadzorczej Elewarru czy KGS?

Interesuje mnie ratowanie Spółki, a nie sam stołek prezesowski. Niektórzy mnie namawiali: najpierw się dostań, nie stawiaj ostrych warunków, przyjmij ugodową postawę a później możesz próbować to zmienić. Tylko, że Spółka jest w dramatycznej sytuacji i nie czas na pół-środki. Wiele osób naiwnie sądzi, że Państwo nie pozwoli na upadek Elewarru, bo zastosuje się cash pooling lub inny rodzaj kroplówki KGS. Spółka może w ten sposób wegetować, ale nie uzdrowi to sytuacji. A ponadto to zapomnieć, że bardzo wiele firm państwowych zostało zlikwidowanych. Elewarr musi być ponownie autonomicznym podmiotem, a nie departamentem zbożowym KGS, bo w tej ostatniej formule nie będzie dochodowy, nie sprawdzi się. NIe interesuje mnie rola pozoranta na rzecz KGSu, tylko sprawczego decydenta.

Na wystąpienie Związku nie było reakcji Ministra?

Na poprzednie zareagowali, nastąpiły spotkania, ale sprawa się nie posunęła zasadniczo naprzód. Teraz zobaczymy co MAP uczyni. Jeżeli rząd nie zareaguje, czyli nie przyjmie propozycji, to będzie współodpowiedzialny za to co stanie się z Elewarrem. I nie będzie mógł zwalać na Prawo i Sprawiedliwość, bo to będzie już jego zaniechanie.

Czego się spodziewasz po konkursie?

Sądzę, że moja kandydatura zostanie odrzucona, przecież w całym tym ogłoszonym postępowaniu nie chodzi o dobro Elewarru, ale tylko i wyłącznie o stołek, wskazują na to miejsce czynności konkursowych, termin rozmów, wymogi których zabrakło. Co najważniejsze to nie czas na konkurs piękności osób zainteresowanych stołkiem. Trzeba ratować Spółkę, ale niegdyś powiedziałem, że nie będę grabarzem Elewarru. Osobiście nic nie stracę na odrzucenie mojej kandydatury, wręcz odwrotnie moja legenda zostanie podbudowana jako tego komu uniemożliwiono ratowanie Spółki. Natomiast ryzykiem dla mnie jest wybór mojej osoby na prezesa, ale dokonałem  zgłoszenia, bo szkoda Spółki.


Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka