Greißler i jedzenie pakowane w gazete.
Greissler to male sklepiki w rekach pojedynczych rodzin od wielu pokolen i ktorych jeszcze 20 lat temu byla nawet spora ilosc. Mozna bylo pojsc i za kilka Szylingow wtedy, najesc sie do syta.
W "dobie" coraz to nowych sieci sklepow z: kebabami, sznyclami, kanapkami i wszystkich innych sa one na wymarciu i naprawde trudno jest takie sklepiki jeszcze znalezc.
Kilka dni temu udalo mi sie taki sklepik przypadkowo znalezc, gdzie z zewnatrz jak i z wewnatrz wyglada "swojsko". Tablice na zewnatrz, czyli szyldy, reklamy malowane sa recznie, a w srodku artykuly pakowane sa w gazete, ale jakosc przewyzsza na pewno artykuly w normalnych sklepach. Oprocz warzyw, owocow, jajek mozna kupic takze robione przez nich wina, jakosciowo o wiele razy lepsze niz w kolorowych sklepach pelnych reklam
A tu zamieszczam Link jak to aktualnie wyglada:




Komentarze
Pokaż komentarze