Natknęłam się dzisiaj na fb na post Tomasza Terlikowskiego, w którym odniósł się do opublikowanego w GW artykułu na temat ks. Dominika Chmielewskiego. I to, co mnie szczególnie uderzyło (oprócz opisywanego zdarzenia) to ton. Ton satysfakcji. Coś szczególnie odrzucającego w zaistniałej sytuacji... Bo tu o Kościół i wiernych tego Kościoła chodzi...
Ale nie chcę tutaj o Terlikowskim. Idzie swoją drogą i najprawdopodobniej wielka próba przed nim...
Natomiast odnośnie ks. Dominika - jest mi go żal. Nie dał rady. Charyzmatyczny kapłan, wybitny kaznodzieja nie oparł się pokusie...
Ale tyle miał w sobie wiary i siły...
Czy przeżyłam szok...? Tak. Bezpieczny układ (zaufanie) został zniszczony. Siła jego słów osłabła. Kolejny element pogłębiający wszechogarniający nas chaos.
Czy jestem zawiedziona...? W pewnym sensie...
Co to znaczy? Tylko tyle, że jeśli się po tym wszystkim podniesie (przyznał się od razu, a to bardzo dużo) to upokorzenie, wielki wstyd, poczucie małości, które stały się jego udziałem mogą przynieść zaskakująco dobre owoce (w tym w jego życiu duchowym)... I tego życzę ks. Dominikowi, i dlatego zawiedziona jestem w tylko pewnym sensie -> bo chcę wierzyć, że to nie jest koniec jego misji, że to oczyszczenie...
Niżej przytaczam oświadczenie zgromadzenia salezjanów.
"Oświadczenie
W związku z dzisiejszą publikacją Gazety Wyborczej pt. „Zamiast do Jezusa zaprowadził ją do łóżka. Co skrywa znany ksiądz Dominik Chmielewski”, autorstwa redaktora Piotra Żytnickiego, działając w imieniu Inspektorii Pilskiej Towarzystwa Salezjańskiego, pragniemy przedstawić następujące stanowisko.
Zgromadzenie Salezjańskie potraktowało sprawę wynikającą ze zgłoszenia bohaterki przedmiotowej publikacji z należytą powagą i odpowiedzialnością. Bezpośrednio po otrzymaniu listownego zawiadomienia, niezwłocznie podjęto działania zgodne z obowiązującymi procedurami — przyjęto formalne zgłoszenie, zabezpieczono przekazane materiały dowodowe oraz skierowano sprawę do dalszego rozpoznania. W trosce o transparentność i bezstronność, na wniosek władz Zgromadzenia, przeprowadzenie tzw. postępowania wstępnego zostało powierzone niezależnemu organowi — Sądowi Biskupiemu w Toruniu.
W ramach tego postępowania dokonano szeregu kluczowych czynności, w tym przesłuchano obie strony, zgromadzono i przeanalizowano przedstawione materiały dowodowe, przesłuchano świadków oraz pozyskano opinie specjalistów. Postępowanie prowadzone było w duchu dochodzenia do prawdy materialnej, z uwzględnieniem spójności i wiarygodności całokształtu zebranego materiału.
W świetle zgromadzonych dowodów należy jednoznacznie stwierdzić, że relacja między bohaterką publikacji a księdzem Dominikiem Chmielewskim została nawiązana w sposób dobrowolny, bez elementów przymusu, zależności czy przewagi. Zgłoszenie nie wykazało istnienia relacji podległości, w tym także w zakresie kierownictwa duchowego, którego ksiądz Chmielewski wobec zgłaszającej się nie podejmował. Tym samym, brak jest podstaw do stwierdzenia naruszenia obowiązującego prawa powszechnego.
Z przykrością odnotowujemy, że wiele okoliczności faktograficznych przedstawionych w publikacji Gazety Wyborczej nie tylko nie znajduje potwierdzenia w materiale zgromadzonym w toku postępowania, ale wręcz pozostaje z nim w jaskrawej sprzeczności. W związku z tym, władze Zgromadzenia rozważają podjęcie odpowiednich kroków prawnych zmierzających do rzetelnego i zgodnego z faktami wyjaśnienia sprawy.
Jednocześnie należy podkreślić, że relacja, do której doszło między księdzem Dominikiem Chmielewskim a bohaterką publikacji, bez wątpienia naruszyła normy moralne oraz zasady życia zakonnego obowiązujące w Zgromadzeniu Salezjańskim. Fakt ten został jednoznacznie oceniony jako naganny. Ksiądz Dominik Chmielewski przyznał się do błędu, wyraził skruchę i podjął ustaloną z przełożonymi pokutę. W najbliższym czasie przełożeni podejmą dalsze decyzje dotyczące jego sytuacji zakonnej.
Władze Zgromadzenia pozostają w pełnej gotowości do współpracy z wszelkimi instytucjami państwowymi zainteresowanymi zbadaniem sprawy. Do chwili publikacji niniejszego oświadczenia żadne instytucje, w tym prokuratura, nie skierowały do Zgromadzenia jakichkolwiek zapytań, żądań ani wniosków w przedmiotowej sprawie.
Ks. Grzegorz Gruba SDB
Rzecznik prasowy Inspektorii Pilskiej Towarzystwa Salezjańskiego"
Inne tematy w dziale Społeczeństwo