Postępowanie Państwa Janke zasługuje na dwa określenia: bezwzględność i nieuczciwość (oczywiście w imię niezależnej publicystyki :) )
Z Nowym Rokiem osoby piszące na salonie, ich pracę, kontakty, relacje pomiędzy nimi, wspólnotę jaka się wytworzyła potraktowano jak worki kartofli. I tu już całkiem serio, aczkolwiek z przekąsem: w imię zysku.
Mój pragmatyzm, który zawsze kazał rozumieć i usprawiedliwiać wszystkie proponowane przez Państwa Janke „ulepszenia”, zmiany w wyglądzie salonu, pojawiające się coraz częściej reklamy, „zasadę klikalności”, która podzieliła długie notki na części, itp. -> myślałam bowiem prosto: to ich pieniądze, nie mogą dokładać - okazał się mieć granice. Na początku stycznia przypomniała mi się stara prawda, że pieniądze są dla ludzi z kręgosłupem, całą resztę sprowadzają do parteru. Nie inaczej stało się i tutaj... Piewcy prawicowych wartości, orędownicy etycznego postępowania postanowili zarządzić swoim majątkiem, którym niewątpliwie jest s24, jak folwarkiem pełnym pańszczyźnianych chłopów - blogerów - (przedmiotów?).
Gdy okazało się, że istnieje spore niebezpieczeństwo odpływu darmowej siły roboczej, której odebrano jedyną zapłatę – satysfakcję, bo i Nohood rozpoczął pracę nad portalem dyskusyjnym, i Eska, podobno też inni, Pani Bogna oświadczyła, że jednak s24 wraca do starych zasad, że postanowiono opracować własny system komentowania, który zadziała w marcu.
Czemuż tak szybko nas o tym poinformowano? Już w styczniu? Ależ nie było takiej potrzeby:)
O zmianach, które pozbawiły nas podmiotowości dowiedzieliśmy się przecież z dnia na dzień…
Chyba odpowiedź znana: z każdym dniem ubywało piszących, a z tyłu głowy zaczęło się plątać kilka inicjatyw, które mogą tychże piszących przejąć.
Jak myślicie, co przyniosą najbliższe tygodnie…? Czy kapitał wygra ze zdesperowanymi blogerami?
Patrząc na chłodno – pewnie tak.
Chociaż czasy ostatnio nieprzewidywalne… ;)
Kochani Blogerzy, a może tak tanio swojej skóry nie sprzedawać i może Państwo Janke:
- 1. przeprosiliby za przedmiotowe, nieetyczne potraktowanie piszących, bo przeprosiny Pani Bogny "za kłopoty" to tupecik
- 2. oświadczyliby, że respektują status quo blogerów z końca 2016 roku(trzeba byłoby zastanowić się nad treścią tego oświadczenia)
- 3. zastanowiliby się nad innym pozycjonowaniem pojawiających się nowych notek
- 4. przywróciliby LC, na który to projekt otrzymali chyba niemałe fundusze unijne, a które to LC niektórzy blogerzy potraktowali bardzo poważnie
?
Ponieważ wiem, że admini s24 śledzą komentarze na NaszSalon24, przeklejam stamtąd swój komentarz, ponieważ sytuacja w tej chwili wygląda tak, że Państwo Janke i tak wiedzą, co się tam dzieje, a czytający już nie:
"Intuicja pisze:
Moja ocena sytuacji wygląda następująco (i wracam do pracy): właśnie wytrącono nam atut z ręki, a była nim niemożność komentowania na s24. Szanse na rozkręcenie portalu gwałtownie zmalały, dlatego warto sformułować oczekiwania wobec Janke – to zawsze daje do myślenia blogerom, którzy się wahają -> pisać na salonie, nie pisać.
Jeśli Państwo Janke odpowiedzą „nie” zwłaszcza na „oświadczenie”, być może wielu z blogerów zdecyduje się nie pisać, a to zwiększy szanse dla ns24. Dlatego w naszym interesie leży wywołanie Państwa Janke do odpowiedzi, do której, ponieważ są inteligentnymi ludźmi, wywołać się tak łatwo nie dadzą.
Pozdrawiam i wymiksowuję się z dyskusji. "


