Jak napisał Wiktor Świetlik w „Uważam Rze”, zwolennicy PiS wyruszyli na wojnę w Internecie, z tymi, którzy nie mają dość nabożnego stosunku do Jarosława Kaczyńskiego.
Ja sam chyba tego doświadczyłem.
Po publikacji mojego poprzedniego felietonu, niebawem pojawił się komentarz do niego. Jeden z Czytelników, stwierdził, że piszę bzdury.
No cóż, moje teksty nie muszą podobać się każdemu. Ale…
Po braku merytorycznych argumentów na owe bzdury, nerwowości i chaosie we wpisie (brak spacji), wnioskuję że…Oto ja, medialny harcownik nawiązałem kontakt z przeciwnikiem. Przeczytałem inne komentarze tego Autora i wykombinowałem sobie, że jest to jeden z tych, przeciwników, o których mi chodzi. Czyli nieprzyjmujących argumentów, że krytyka od kogoś, może być twórcza, a nie tylko niszcząca.
Nawet język Autora owego komentarza jest mocno podobny do języka jego idola. Zwłaszcza po słynnej zmianie retoryki, po ubiegłorocznej kampanii prezydenckiej.
To po niej straciłem serce dla Prawa i Sprawiedliwości.
I dlatego będę wolał „Uważam Rze” od „Gazety Polskiej”.
Po lekturze pierwszego numeru, uważam że (rze?) wyszedł fajnie. Jako zdeklarowanemu konserwatyście najbardziej spodobał mi się artykuł „Król jest w stringach”, strącający z piedestału uwielbienia naszych celebrytów – Wojewódzkiego i Majewskiego. Czekam na podobny o Palikocie.
Doborowa stawka dziennikarzy nie boi się i trudnych tematów – patrz „Ciemny margines” o Stefanie Dąmbskim, młodocianym egzekutorze z AK.
Ciekawe są artykuły o sytuacji w Platformie Obywatelskiej, choć wywiad Karnowskich z Grzegorzem Schetyną trochę rozczarowuje. Podczas niego marszałek mocno się pilnował, żeby nie powiedzieć choć o słowo za dużo. Czytelnicy mogli się dowiedzieć kto to jest Włodzimierz Czarzasty. Podobnie ciekawa jest analiza sytuacji w Egipcie i jego wpływu na przemysł turystyczny.
Tygodnik jest bliżej zwykłych ludzi. Nie na tu sporów o twórczość Wencla czy Rymkiewicza. Które to spory nie wszyscy rozumieją. Także to, czy potrzeba poświęcać im aż tyle miejsca, choćby w „Plus Minus”. W „Uważam Rze” tego nie ma. I dobrze.
Stawka dziennikarzy i publicystów doborowa - Lisicki, Semka, Rybak, Ziemkiewicz, Wildstein, Zaremba, Janke, Gabryel, Karnowscy…Problemem, który może przeszkodzić w sukcesie pisma, może być jego dystrybucja. Nie wszystkie kioski mają „Rzeczpospolitą”. Nieraz trzeba się trochę nabiegać, żeby ją dostać.
Ale powitałem ten nowy tygodnik z radością. Po lekturze postanowiłem, że będzie to moja gazeta.
W miejsce innych, które zawiodły.
Powodzenia Panowie Redaktorzy!
Inżynier Obserwator


Komentarze
Pokaż komentarze (2)