Instytut Obywatelski Instytut Obywatelski
765
BLOG

Dyplom czy praca?

Instytut Obywatelski Instytut Obywatelski Polityka Obserwuj notkę 10

Anna Hucko*

 

 
 
 
 

Polska ma potencjał rozwojowy, ale bez wprowadzenia odpowiednich reform, w szczególności dotyczących systemu kształcenia, nie będzie miała szansy go wykorzystać

Globalizacja zmienia społeczeństwo i rynek pracy. Społeczeństwo zaczyna się raz po raz odrywać od ziemi i przenosić do sektorów mniej lub bardziej wirtualnych – ICT (usług informacyjno – komunikacyjnych), marketingu i PR-u czy promocji. Świadczone usługi są odpowiedzią na nieistniejące potrzeby – potrzeby sztucznie wykreowane, bez których w gruncie rzeczy można się obejść.

Praca zmienia charakter – coraz częściej nie przynosi konkretnego produktu, jej efekt nie jest namacalny. To już nie poczucie dobrze spełnionego obowiązku i świadomość tworzenia pojawiają się w jej następstwie. W konsekwencji przestaje dawać szczęście.

Zawody należące do nowych sektorów gospodarki mają to do siebie, że stosunkowo trudno jest zidentyfikować ich rolę – dotyczy to m.in. stanowisk takich jak „project manager”, „junior brand manager”, „koordynator projektów”, „key account manager”, „specjalista ds. promocji” itp.

Nie ulega wątpliwości, że sektor ICT rozwija się w bardzo szybkim tempie i przynosi coraz większy procent PKB, w szczególności w krajach wysoko rozwiniętych. Idzie to w parze ze strategią rozwoju gospodarki opartej na wiedzy. A to z kolei stanowi cel wszystkich państw dążących do zwiększenia konkurencyjności swoich gospodarek, w tym również Polski.

Raport „Foresight kadr nowoczesnej gospodarki” z 2009 roku opracowany przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) donosi, że kolejne dziesięć lat będzie się charakteryzowało wzrostem popytu na wysoko wykwalifikowaną i elastyczną kadrę.

Według tego raportu mamy obecnie do czynienia z niedoborem wykwalifikowanych pracowników, co da się we znaki w szczególności, gdy skończy się kryzys finansowy. Wniosek z raportu płynie natomiast taki, że Polska owszem, ma potencjał rozwojowy, ale bez wprowadzenia odpowiednich reform, w szczególności dotyczących systemu kształcenia, nie będzie miała szansy go wykorzystać.

Z jednej strony mamy do czynienia z malejącą liczbą studentów, spowodowaną głównie niżem demograficznym, z drugiej natomiast rosnącą liczbą uczelni wyższych i absolwentów. Poziom skolaryzacji rośnie, przy czym największą popularnością nadal cieszą się kierunki ekonomiczne, społeczne, pedagogiczne i administracyjne. W efekcie brakuje nam naukowców z prawdziwego zdarzenia i nie zapowiada się, że w najbliższym czasie ulegnie to zmianie.

Rządowy program kierunków zamawianych (dotyczy to kierunków technicznych i matematyczno-przyrodniczych) nie cieszy się wyjątkowo dużym zainteresowaniem. Ponadto rząd nie ma środków na podniesienie poziomu dziedziny badań i rozwoju (research&development, R&D). Marginalizujemy przy tym zawody, które nie wymagają kończenia wyższych studiów.

Jeśli do tego dodamy co najmniej niedoskonały system kształcenia w Polsce, pojawia się coraz bardziej widoczna grupa absolwentów z tytułem, ale bez zawodu. Tym samym coraz trudniej jest znaleźć dobrego fryzjera, dekarza czy szewca, ale bez przeszkód natkniemy się na magistrów polonistyki lub socjologii pracujących w recepcjach dużych firm.

W największych miastach, jeśli mają szczęście, absolwenci podejmują pracę właśnie w zawodach trudnych do zidentyfikowania, ale w pewnym sensie prestiżowych. Ze względu jednak na to, że gospodarka oparta na wiedzy, podobnie jak społeczeństwo informacyjne nie są jeszcze w Polsce rozwinięte, zawody te trafiają w swoistą przestrzeń wyobrażoną. Pojawia się pytanie, czy rzeczywiście potrzebujemy specjalistów od marketingu, czy daliśmy się przekonać, że tak jest?

Niewątpliwie, marketing i reklama generują ogromne zyski, ale jakby na to nie patrzeć, produkt końcowy jest iluzoryczny. O ile piekarz, lekarz, fryzjer, prawnik czy manikiurzystka odpowiadają na potrzeby istniejące, o tyle cała dziedzina marketingu i promocji, telesprzedaży czy koordynacji wszelkiego typu projektów zdaje się najpierw te potrzeby stwarzać, by później móc na nie odpowiedzieć.

Niejednokrotnie wymaga to ogromnego wysiłku. I kreatywności. Kreatywność to cecha/umiejętność/zaleta wymagana praktycznie na każdym tego typu stanowisku. Zdarza się, że bardzo szybko przeradza się ona we frustrację, ta z kolei w poczucie braku sensu, gdy okazuje się, że życie przecieka przez palce.

Taka sytuacja wydaje się być efektem ubocznym próby wprowadzenia w życie strategii rozwoju gospodarki opartej na wiedzy oraz przekonania, że by żyć lepiej trzeba skończyć studia wyższe. Bycie absolwentem z tytułem niewiele znaczącym i bez konkretnego zajęcia jest uznawane za bardziej prestiżowe niż bycie np. dobrym fryzjerem.

Nie tylko Polsce nie udało się jak dotąd ukierunkować gospodarki na wiedzę. Unijna strategia lizbońska rozpoczęta w 2000 roku zakończyła się całkowitą klęską.

Zgodnie z jej założeniami w ciągu 10 lat UE miała m.in. osiągnąć wyższy poziom rozwoju niż Stany Zjednoczone. Państwa europejskie miały przeznaczać 3 proc. PKB na badania i rozwój. Planowano zredukowanie biurokracji i utrudnień dla przedsiębiorców i, co najważniejsze, ustalono, że wzrost zatrudnienia w 2010 roku powinien wynosić 70 proc. w przypadku mężczyzn i 60 proc. w przypadku kobiet.

Główny wniosek płynący z tego niepowodzenia dotyczył struktury rynków pracy w Europie – zarzucono im brak elastyczności, zbytnio rozwinięty system redystrybucji dochodów oraz nadmierną ochronę zatrudnienia. Cele okazały się sprzeczne, wola polityczna nieobecna, społeczeństwa niegotowe. Zboczyliśmy z trasy i utknęliśmy w martwym punkcie.

*Anna Hucko – absolwentka Studiów Strategicznych Collegium Civitas, w trakcie otwierania przewodu doktorskiego (praca doktorska dotycząca postrzegania elit i działania mechanizmów współczesnych rewolucji), autorka kilkudziesięciu publikacji prasowych

Tekst opublikowany na: instytutobywatelski.pl

Zajmuje nas: społeczeństwo obywatelskie, demokracja, gospodarka, miasta, energetyka. Nasze motto to "Myślimy by działać, działamy by zmieniać".

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka