Instytut Obywatelski Instytut Obywatelski
739
BLOG

Obama wraca z klasą

Instytut Obywatelski Instytut Obywatelski Polityka Obserwuj notkę 9

Kazimierz Bem*

Marlborough, 16 października 2012

Podobnie jak miliony Amerykanów zasiadłem dziś przed telewizorem z pytaniem: „Co z Barackiem Obamą?”. Już po odpowiedzi na pierwsze dwa pytania uzyskałem odpowiedź na swoje, brzmiącą niczym nagłówki „Huffington Post” – „Barack is back”.

W przeciwieństwie do pierwszej debaty, kiedy Barack Obama sprawiał wrażenie, jakby przysypiał albo był zdenerwowany samym faktem przebywania w pokoju z Romneyem, tym razem aktywnie uczestniczył w sporach słownych. Czuć było u kandydata demokratów poczucie humoru. Romney na jego tle wypadł słabo, choć Obama nie rozbił go w puch, jak Biden Ryana w zeszłym tygodniu.

Obaj kandydaci byli bliźniaczo podobni, gdy prawie każde pytanie odwracali, akcentując kwestie ekonomii, klasy średniej i nowych miejsc pracy. Prawa kobiet, dostęp do broni, podatki – wszystko to kończyło się mową o klasie średniej. W pewnym momencie stało się to dość męczące i monotonne.

Romney próbował pokazać się tak jak dwa tygodnie temu – jako lider i potencjalny prezydent. Wypadł nie najgorzej, ale nie udało mu się zagonić prezydenta w kozi róg. Gdy zadał mu pytanie o to, czy Obama sprawdzał swoje konto emerytalne (chodziło o to, że pewnie część jest ulokowana w akcjach chińskich spółek), Obama odparował: „Nie, bo moja emerytura będzie dużo niższa niż twoja”. Pomimo wyraźnego pytania, Romney nie powiedział, które z ulg podatkowych zlikwiduje, by sfinansować obniżkę podatków dla najbogatszych i większe wydatki na wojsko. Ta słabość jego programu staje się coraz bardziej widoczna.

Ale prawdziwego samobójczego gola kandydat republikanów strzelił sobie w momencie, gdy poszło o politykę zagraniczną. Romney zarzucił Obamie, że jego administracja kłamała w sprawie zamachu na ambasadora w Benghazi. Amerykanie nie lubią, gdy ktoś gra politycznie śmiercią bohaterów. Romneya zresztą już raz publicznie upomniała matka jednego z zabitych. Dzisiejsze wystąpienie okazało się jednak dla niego katastrofalne. Najpierw moderatorka sprostowała, że już pierwszego dnia prezydent Obama mówił o akcie terroru. Ale prawdziwa „masakra Romneya” nastąpiła chwilę później. Prezydent Obama powiedział, że Hillary Clinton pracuje dla niego i on bierze za nią pełną odpowiedzialność. I mocnym, prezydenckim tonem dodał, że jego administracja nie bawi się w gierki polityczne, gdy chodzi o życie dyplomatów czy zamachy terrorystyczne. I że prawdziwy Główny Dowódca dobrze o tym wie.

Komentatorzy mówili, że najpierw na sali zapadła grobowa, pełna napięcia cisza. Po czym publiczność zaczęła klaskać Obamie.

Przez resztę debaty Romney próbował odzyskać werwę, ale mu się to już nie udało. Obama zakończył serię, wypominając Romneyowi 47 proc. procent społeczeństwa, które zdaniem mormona ma „mentalność roszczeniową”.

Jednak prawdziwym zwycięzcą debaty nie jest ani Romney, ani Obama, ale… broń. Na zadane przez jedną z uczestniczek debaty pytanie, co kandydaci zrobią, by utrudnić dostęp do broni automatycznej, obaj… uciekli w popłochu. Romney mówił o potrzebie silnych rodzin, Obama o potrzebie dobrej edukacji.

I Romney, i Obama mają rację, że są to rzeczy potrzebne, ale to nie rozwiązuje sedna problemu. Niestety, obaj nie chcieli się narazić wszechpotężnej NRA. Obama nie może pozwolić sobie na utratę białych posiadaczy broni z Ohio i Pensylwanii, a Romney głosów pobożnych południowców z bronią w ręku. Tak więc gangsterzy mogą spać spokojnie: niezależnie od tego, kto wygra, dostępu do broni nikt nie będzie nawet próbował ograniczać.

Po tej debacie Obama na pewno odzyska stracone punkty. Zwłaszcza kobiety i Latynosi utwierdzą się w swojej niechęci do Romneya. Pytanie, jak zachowają się coraz bardziej nieliczni wyborcy niezdecydowani. Sądząc po sondażu CNN, powoli przechylają się na stronę Obamy.

Ostatnia debata w poniedziałek.

*Kazimierz Bem - prawnik, pastor kalwiński, absolwent Uniwersytetu Yale, współpracownik Instytutu Obywatelskiego. Mieszka w USA

Tekst opublikowany na: instytutobywatelski.pl

Zajmuje nas: społeczeństwo obywatelskie, demokracja, gospodarka, miasta, energetyka. Nasze motto to "Myślimy by działać, działamy by zmieniać".

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka