Instytut Obywatelski Instytut Obywatelski
354
BLOG

KOŚCIELNIAK: Wizja prawicy według Makowskiego

Instytut Obywatelski Instytut Obywatelski Polityka Obserwuj notkę 0

Boję się świata lewicowego wykorzeniającego prawicę i świata prawicowego triumfującego nad lewicą.

Nie chcę być gorszy od Daniela Passenta i również odnieść się do tekstu Jarosława Makowskiego z „Gazety Wyborczej”. Mam wrażenie, że panowie mówią o tym samym: Makowski pokazuje, że prawica już utonęła, natomiast Passent przekonuje, że z dryfującej tratwy dokonała abordażu jakiegoś statku i z werwą płynie do politycznych portów.

Czytam teksty Makowskiego nie jako ideologiczne wyznanie wiary, lecz filozoficzno-polityczną obserwację świata. I tutaj zaczyna się mój problem z myśleniem o prawicy u Jarosława Makowskiego. Nie mogę rozpoznać oczekiwań autora wobec prawicy. W demokracjach Zachodu prawica była, jest i będzie. Naiwnym byłoby oczekiwać, że ni stąd ni zowąd zniknie z powierzchni ziemi. Stąd istotne jest pytanie: jak ją sobie wyobrażamy.

Niegazetowy wizerunek prawicy (czyli PiS i to, co sytuuje się na prawo od niego) oznacza polityczne działanie oparte o tradycję odtwarzaną w aktualnej rzeczywistości politycznej. Prawicowość nie jest jedynie kategorią partyjną, ale społeczno-filozoficzną; to pewien styl życia skupiony nie tylko wokół afirmacji kultury rodzinności, ale np. postawa antyetatystyczna czy przekładanie racjonalności działań indywidualnej, a potem wspólnotowej ponad państwową redystrybucję.

Moja wizja prawicy opiera się na odczytaniu choćby Hayeka, Oakeshotta, Nozicka czy Novaka, i pokazaniu alternatywy wobec państwa rozdającego dobrobyt z cudzych kieszeni, oraz na konserwatywnej doktrynie moralnej. Taka prawica, intelektualnie silna i gospodarczo atrakcyjna byłaby kuszącym adwersarzem. Zawieszam pytanie, czy w Polsce wizja taka jest intelektualnie możliwa do zrealizowania.

Nawet niezgadzający się z tą formą myślenia o państwie filozofowie jak np. Makowski, muszą przyznać, że to między innymi dzięki niej – mówiąc w znacznym uproszczeniu – powstał dobrobyt Europy i USA. Do jakich ideałów miałaby się dzisiaj odwołać prawica Europy? Jak miałaby ona odczytywać tradycję?

Kolejną sprawą jest mapa obecności prawicy. Kto jest prawicowy? Z pewnością będzie to połowa Platformy, większość PSL. Co więcej, okazuje się, że wielu konserwatystów znajdziemy również w SLD. W demokratycznym płodozmianie Zachodu coraz bardziej zaciemnia się podział na lewicę i prawicę, przykładem są choćby Niemcy, które mimo kryzysu gwarantują bardzo rozbudowany system państwa opiekuńczego. Tym bardziej potrzeba nam odpowiedzi na pytanie, jak definiujemy naszą prawicowość, po to, aby zrozumieć, jak działa współczesna polityka.

Mam wrażenie, że podziały te są coraz bardziej anachroniczne; bogata rzeczywistość dynamicznie pokazuje przemieszanie się różnych wątków praktyki społecznej bez etykietki „lewicowy” – „prawicowy”.

Historia pokazuje przy tym, że same idee polityczne szybko się degenerują pod napływem rzeczywistości. Przyjmując heglowską wizję ścierania się przeciwieństw, brak prawicy oznaczać może brak kontroli nad degenerującą się lewicą, ale także brak politycznego napięcia wyznaczającego europejską dynamikę zmian. Dlatego potrzeba nam debaty bez wskazania.

Wiem jedno: boję się świata lewicowego wykorzeniającego prawicę i świata prawicowego triumfującego nad lewicą.

*Cezary Kościelniak – adiunkt na UAM, zajmuje się polityką szkolnictwa wyższego i zrównoważonym rozwojem. Współpracownik miesięcznika „Znak”

Zajmuje nas: społeczeństwo obywatelskie, demokracja, gospodarka, miasta, energetyka. Nasze motto to "Myślimy by działać, działamy by zmieniać".

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka