♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦
Senator Bob Menendez, przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Kongresu USA czeka na opinię administracji przed podjęciem decyzji w sprawie nowej rundy sankcji wobec Iranu. Jest sceptyczny, bo według niego nic się w Iranie nie zmienia (7 listopada nowa runda rozmów Iranu z Wielką Piątką, w zasadzie Szóstką, trwają dobrze komentowane rozmowy Iranu z Międzynarodową Agencją Energii Atomowej).
♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦
Obamie nie na rękę nowe sankcje, bo rozsądny kompromis w Genewie może być jednym z niewielu sukcesów na niwie międzynarodowej (o ile nie włączy się Rosja i nie zagarnie całej śmietanki dla siebie).
♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦
Lobbyści proizralescy w Waszyngtonie tłumaczą senatorom i politykom amerykańskim, że jedynym paliwem do rozmów Irańczyków jest chęć zwiększenia ilości paliwa po cichu.
♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦♦
Biały Dom – rękami Kerryego i sekretarza skarbu Jacka Lew – prowadzą zakulisowe rozmowy z tymi samymi politykami, żeby powstrzymać ich przed sankcjami. Cały misternie przygotowywany plan ocieplenia stosunków z Iranem (i jego ropą) może runąć.




Komentarze
Pokaż komentarze (1)