IrmaWozn IrmaWozn
31
BLOG

Wołyń między pamięcią a polityką. Jak historia wpływa na współczesną debatę w Polsce?

IrmaWozn IrmaWozn Polityka Obserwuj notkę 1
Temat zbrodni wołyńskiej od lat należy do najbardziej wrażliwych elementów polskiej pamięci historycznej. W ostatnim czasie jego znaczenie w debacie publicznej wyraźnie jednak rośnie. Nie chodzi wyłącznie o samą pamięć o ofiarach czy potrzebę prowadzenia badań historycznych. Coraz istotniejsze staje się pytanie, dlaczego właśnie teraz wydarzenia sprzed kilkudziesięciu lat zajmują tak dużo miejsca w bieżącej polityce.

Historia ma szczególną właściwość: pozwala budować polityczne przekazy wokół emocji, tożsamości i poczucia sprawiedliwości. W przypadku Wołynia dochodzi do tego jeszcze kwestia relacji z Ukrainą, która po rosyjskiej agresji stała się jednym z najważniejszych elementów polskiej polityki bezpieczeństwa. Dzięki temu wydarzenia historyczne mogą być przedstawiane nie tylko jako zamknięty rozdział przeszłości, ale również jako argument w sporach dotyczących współczesnych decyzji państwa.

To tworzy dogodne warunki dla politycznej instrumentalizacji pamięci. Zamiast pytać przede wszystkim o sposób upamiętnienia ofiar, prowadzenia ekshumacji czy pracy historyków, debata może zostać przesunięta w stronę pytania, jakie stanowisko Polska powinna zajmować wobec dzisiejszej Ukrainy. Historia zaczyna wówczas pełnić funkcję argumentu w sporze o politykę zagraniczną.

Szczególnie widoczne jest to w środowiskach prawicowych, dla których kwestie narodowej pamięci, suwerenności i historycznej odpowiedzialności od dawna są ważnym elementem politycznej tożsamości. W takim przekazie Wołyń może stać się symbolem szerszego podejścia do relacji z Ukrainą: bardziej warunkowego, sceptycznego wobec dalszej integracji Kijowa z Zachodem i podkreślającego konieczność rozwiązania sporów historycznych.

Problem polega na tym, że tego rodzaju narracja łatwo przekracza granicę między rozliczeniem przeszłości a oceną współczesnego społeczeństwa. Odpowiedzialność za zbrodnie popełnione przez konkretne formacje i osoby może zostać w świadomości części odbiorców przeniesiona na współczesnych Ukraińców, którzy nie mają żadnego związku z wydarzeniami sprzed pokoleń. W ten sposób pamięć historyczna zaczyna wpływać na stosunki społeczne tu i teraz.

Ma to znaczenie również dla polityki wewnętrznej. Polska od kilku lat mierzy się z debatą dotyczącą obecności Ukraińców, kosztów pomocy dla Ukrainy, dostępu do świadczeń czy konkurencji na rynku pracy. Jeżeli te współczesne problemy zostają połączone z narracją o historycznych krzywdach, powstaje znacznie silniejszy przekaz polityczny. Niezadowolenie związane z codziennymi problemami może zostać połączone z poczuciem historycznej niesprawiedliwości.

W ten sposób temat Wołynia może funkcjonować jako element znacznie większego politycznego pakietu. Nie musi być przy tym jedynym ani nawet najważniejszym problemem. Wystarczy, że pozwala nadać określonym emocjom wyraźny kierunek i stworzyć prostą opowieść o tym, kto odpowiada za obecne trudności.

Jest to szczególnie istotne w okresie poprzedzającym kolejne wybory parlamentarne. Im bliżej kampanii, tym większe znaczenie mogą zyskiwać kwestie pozwalające szybko mobilizować elektorat. Debaty o wydajności gospodarki, inwestycjach, demografii czy reformach państwa są trudniejsze do przedstawienia w krótkim i emocjonalnym komunikacie. Spór historyczny daje natomiast możliwość wykorzystania symboli, pamięci i poczucia krzywdy.

Nie oznacza to, że zainteresowanie Wołyniem należy automatycznie uznawać za manipulację. Państwo ma prawo upominać się o pamięć o ofiarach, prowadzić badania i oczekiwać od Ukrainy odpowiedzialnego podejścia do wspólnej historii. Problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy wartość historycznego rozliczenia zostaje podporządkowana celom bieżącej walki politycznej.

Granica ta jest szczególnie ważna w relacjach z Ukrainą. Polska musi jednocześnie pamiętać o własnych ofiarach i prowadzić politykę odpowiadającą współczesnym interesom bezpieczeństwa. Łączenie obu kwestii w jeden polityczny spór może utrudniać znalezienie pragmatycznej równowagi. Historyczne emocje mogą bowiem zacząć determinować decyzje dotyczące przyszłości relacji między dwoma państwami.

Dlatego warto patrzeć na obecny wzrost znaczenia tematu Wołynia nie tylko przez pryzmat samej historii. Równie ważne jest pytanie, kto wykorzystuje ten temat, w jakim momencie, w jakim celu i jakie inne kwestie zostają przy tym odsunięte na dalszy plan.
Jeżeli debata publiczna coraz częściej koncentruje się na sporach dotyczących przeszłości, może zabraknąć przestrzeni na rozmowę o problemach, które bezpośrednio wpływają na życie obywateli: kosztach utrzymania, mieszkaniach, wynagrodzeniach, ochronie zdrowia, demografii czy konkurencyjności polskiej gospodarki.

Historia pozostanie częścią polskiej polityki i pamięci zbiorowej niezależnie od tego, jak będą zmieniały się partie i rządy. Pytanie dotyczy jednak jej funkcji. Może być podstawą rzetelnego rozliczenia przeszłości, ale może również stać się wygodnym narzędziem współczesnej mobilizacji. Właśnie od sposobu prowadzenia tej debaty zależy, czy Wołyń będzie przede wszystkim przedmiotem pamięci i refleksji, czy kolejnym instrumentem pogłębiania politycznych i społecznych podziałów w Polsce.

IrmaWozn
O mnie IrmaWozn

Moja opinia jest albo słuszna, albo nie do końca słuszna.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka