„Rząd został zaatakowany przez zorganizowaną grupę przestępczą. Jeszcze nie mamy pewności kto za nią stoi, ale mam nadzieję, że jej członkowie i ich mocodawcy zostaną zidentyfikowani i ukarani.” – powiedział Radek Sikorski w swoim pierwszym telewizyjnym komentarzu po ujawnieniu zapisu jego rozmowy z Jackiem Rostowskim.
W jaki sposób został zaatakowany, Sikorski nie ujawnił, ale możemy się domyślać. Pewnie przestępca dosypał Radkowi do jedzenia mieszaninę narkotyków, dopalaczy i środków halucynogennych wywołując u ministra pomroczność jak jasna cholera, skutkiem czego minister zaczął bredzić jak potłuczony narażając na szwank z jednej strony sojusze będące podstawą bezpieczeństwa kraju, z drugiej strony dobre osobiste relacje z dyplomatami amerykańskimi. Oczywiście w zaistniałej sytuacji minister Sikorski nie może w najmniejszym stopniu odpowiadać za nagrane słowa. To karygodne działanie na szkodę tak Polski, jak wysokiego funkcjonariusza naszego państwa nie może pozostać bez konsekwencji!


Komentarze
Pokaż komentarze (1)