Rosyjscy terroryści zestrzelili samolot pasażerski zabijając blisko 300 osób. Ta zbrodnia nie może być bezkarna. Jeśli społeczność międzynarodowa nie zareaguje adekwatnie, rozzuchwalony kacap będzie sobie pozwalał na coraz więcej, bierność poczyta za słabość, a historia uczy, że ruski niczego tak nie lekceważy, jak słabości.
Zamordowano ponad 20-tu obywateli USA, a trzeba przypomnieć, że Stany Zjednoczone przystąpiły do I wojny światowej po zatopieniu przez Niemców statku pasażerskiego, zginęło wtedy ponad 120 obywateli amerykańskich, cywilów. Po tym jak arabscy terroryści spowodowali wybuch na pokładzie samolotu PanAm nad szkockim Lockerbie, gdzie zginęło blisko 200 obywateli USA, Pentagon zarządził naloty na wspierającą terrorystów Libię (o mało nie zlikwidowano Kaddafiego). Czy ktoś ma wątpliwości, że terrorystów z Doniecka i okolic wspiera Rosja? Ukraina twierdzi, że ma nagrania, w których bandyci meldują rosyjskiemu pułkownikowi zestrzelenie malezyjskiego Boeinga 777. Być może sprawcy myśleli, że to samolot transportowy, nawet pochwalili się w Internecie trafieniem, a potem dopiero zorientowali się, że zabili trzystu niewinnych pasażerów maszyny lecącej z Amsterdamu. Nawet jeśli tak było, to ktoś za tę zbrodnię odpowiada, a jest nim dowódca terrorystów oraz ci, którym składa raporty ze swojej misji. Warto byłoby przypomnieć Putinowi jak kończą przywódcy, którzy sami łamią prawo międzynarodowe, są agresorami i wspierają terroryzm: Saddam Husajn, Osama Bin Laden, Muammar Kaddafi.
Ciekawe, czy rządy krajów, których obywatele zostali zamordowani zgodzą się, jak Donald Tusk, żeby całe śledztwo, badanie, dochodzenie, wrak, czarne skrzynki zostawić w rękach tych, którzy aktualnie panują nad terytorium, na które spadł samolot. Czy prezydent Obama lub premier Holandii zgodzi się, żeby badaniem zamachu zajęła się komisja MAK z niejaką Anodiną na czele? Czy zachodnie media będą przekonywać swoich obywateli, że nie ma powodu do kwestionowania bezstronności i uczciwości owej komisji, bo przecież jest ona, jak sama nazwa wskazuje „mieżgosudarstwiennaja” – międzypaństwowa? Ciekawe, czy znajdzie się amerykański lub holenderski Olbrychski, który będzie przekonywał społeczeństwo z ekranu telewizora, że patrząc w te szczere kagiebowskie oczy Putina jest pewny, iż Rosja nie może mieć nic wspólnego z ową zbrodnią!


Komentarze
Pokaż komentarze (3)