• igor_uk Re: Kłamstw MAK c.d. slady na ziemi11.09.10, 14:33
( pisownia oryginalna)
niegracz,przeciez sam zaznczyles,ze samolot uderzyl "w pozycji odwrotnej w terenie grząskim".
Chociaz cie popieprzylo sie z ta pozycja odwrotna,ale mozno domyslic sie,ze chodzi o to ze samolot w momentie zderzenia z ziemia byl w pozycji odwroconej (czyli podwoziem do gorzy),a to zmienia wszystko.
Dla ciebia to jest duzym problemem wyobrazic,jak takie uderzenie moglo przebiegac (chyba ze Prezes Kaczynski cie to wytlumaczy),ale czlowiek myslacy i majacy troche wyobrazni,bez wiekszych problem zda sobie sprawe z tego,ze samolot w cale nie powinien byl co kolwiek wyryc w ziemie,a silnik nie powinien byc zapchany blotem.
Poniewaz ty nie masz wybrazni,z wlasnym mysleniem rowniez masz klopoty,a liczyc na to ze Pan Prezes cie wyjasni to w sposob rzeczowy,to ja,igor_uk (jak juz wspominalem - jestes moim krzyzem) sprobuje cie to wytlumaczyc.
Otoz wyobraz sobie,ze samolot w pozycji odwroconej uderza pod niewielkim kontem ,w grzaski teren,przodem (kokpitem).Co sie wtedy robi ?
Otoz,kokpit przyjmuje na siebie calosc impetu zderzenia (90 ton z predkościa 300 km/h ) i przestaje istniec jako calosc.Wiele elementow,jak konstrukcji samolotu,jak i cial ludzkich,miedzy innymi i dosc ciezkie i zwarte pistolety BORowcow okazali sie na dosc duzej glebokosci w ziemie (chyba pamjetasz o tym?).
Reszta samolotu sila impetu liciala w sposob chaotyczny do przodu,koziolkujac,odbijajac sie od ziemi
(wlasnie dla tego samolot o dlugosci 48 metrow rozliecial sie na dlugosci kilkaset metrow) i wlasnie dla tego podwozie okazalo sie zablocone,a silniki nie posluzyli do rycia rowu przeciw czolgowemu.
niegracz,na 99,99% to co ja do ciebie napisalem,ty i tak odrzucisz,ale zawsze dla tych, 0,01% warto bylo sprobowac.

- Widać wyraźnie, że to kolejny The Bill
w otoczeniu profesora Artymowicza udającego eksperta od zdarzeń lotniczych
( blogerzy igor.uk i You-know-who gaworzyli sobie przyjaźnie na forum Katastrofa w Smoleńsku Gazeta.pl
obaj szydzili z moich wpisów w których pokazywałem że narracja MAK jest kłamstwem
bzdure o rzekomym koziołkowaniu kadłuba rozwinał potem tfurczo
sam profesor Artymowicz we wpisie na tym forum
-wtedy jeszcze jako anonimowy You-know-who

- prof;Artymowicz pokazał że jest ignorantem z mechaniki, wytrzymałości materiałów
- Jesli kadłub koziołkuje to znaczy
że się nie rozpadł i nie rozpadnie w drobny MAK..
Jeżeli wytrzymał pierwsze najsilniejsze uderzenie o ziemię i porusza sie "koziołkując" to znaczy zew dalszej sekwencji może ulec tylko dalszym uszkodzeniom -- a nie rozpadnie się na fragmenty burty, podłogi



Komentarze
Pokaż komentarze