Czy Marysia żartowała?
Pismo Święte naucza, że pokusa to pierwszy stopień do piekła. Ostatnio pisałam, że więcej pożytku ma człowiek zagoniony z umiejętności wejścia w stan relaksu, z umiejętności leżenia na zielonej koniczynie w towarzystwie cykad. Oczywiście, gdy już poskromi w sobie nieodpartą pokusę prześledzenia programów publicystycznych, które ostatnio żałośnie mało merytoryczne są.
A zatem zrobiłam coś wbrew sobie i kupiłam dla odmiany brukowca do poczytania.
A tam nasza Czołowa Niedoszła Babcia Żartownisia, która prawdziwą karierę zrobiła za czasów PRL i którą wylansowała moja ukochana ( do niedawna) Trójka, rozczapierza kolorowe szpony i dzieli się życiowymi dogmatami. Że lepiej jest pozbyć się kłopotu jeśli twój nos zbyt wrażliwy jest na zapach dziecięcej kupki. Z dalszej części tekstu wynika, iż społeczeństwo udzieliło jej swojego błogosławieństwa i że jest tak odważna, że dla mężczyzny da się pociąć. I to wcale nie w przenośni. To ja wobec tego pozwolę sobie na krótki wierszyk w imieniu tej części społeczeństwa, które wynurzeniami owymi poczuło się zniesmaczone. Taki będziemy mieć kraj jakich sobie wychowamy ludzi. Dlatego każde słowo, może nawet szczególnie to, które ma nieść rozrywkę, bawić, wzruszać i wychowywać młode pokolenie na ludzi ceniących wartości rodzinne, typowe dla zdrowej tkanki społecznej powinno być gruntownie przemyślane przed jego wyartykułowaniem.
Dlatego siadłam pod gruszą, nie pod palmą i oto wierszyk
DLA CZYMARYSI
CzyMarysia prze-skrobała?
CzyMarysia… żartowała?
Miast wnuków swe pety tuli:
Luli, moje słodkie, luli!
Z góry patrzy aniołeczek
Córusia lub jej syneczek:
Mamuś, mamuś
Wolne żarty
Kiepski żart śmiechu niewarty!
Miast uciechy, żałość budzi!
Tak zakończę wierszyk ten :
Masz prawo mieć swoja teorię,
Rozśmieszać elektoraty
W radio, w szkiełku , na raty
Tracić szacunek.
Wszak w tej chwili
Dobra passa dla debili!


Komentarze
Pokaż komentarze (1)