Lunka1969 Lunka1969
416
BLOG

“DO YOU THINK I’M SEXY?” - Rod Stewart w Polsce!

Lunka1969 Lunka1969 Rozmaitości Obserwuj notkę 2

Rod Stewart  przegonił  wczoraj deszcz w Rybniku! Na oczach piętnastu tysięcy zgromadzonych na stadionie fanów.

 

Fot: Dominik Gajda

„Trzeci gwiazdorski koncert i trzeci występ Roda Stewarta w Polsce! Liczby nie kłamią a w przypadku tego mocno charyzmatycznego wokalisty potrafią zadziałać  na wyobraźnię! Wystarczy przypomnieć, że  show artysty na słynnej plaży Copacabana w Rio de Janeiro  przyciągnął 3 500 000 widzów ! Był to największy występ na żywo, jaki kiedykolwiek miał miejsce w historii światowej muzyki”—przeczytałam w bezpłatnie rozdawanej  na stadionie  gazecie.

 

„Poluj na piłkę Roda Stewarta!”-  zachęcał  wczoraj „Dziennik Zachodni”. Król mikrofonu dotrzymał słowa i  w  kierunku fanów poleciło około 30 piłek, opatrzonych autografami artysty. Podekscytowany tłum podjął wyzwanie zabawy. Artysta zdecydowal się na ten sympatyczny gest, mimo zdarzenia,  które miało miejsce podczas  koncertu w Dublinie kiedy to rzucona w kierunku publiczności  przez  Roda  piłka trafiła jedną z fanek, powodując u niej utratę przytomności. Tamten koncert, mimo przeprosin zakończył się na sali sądowej i kosztował słynnego pogromcę niewieścich serc, bagatela, 20 tysięcy dolarów.

Rzeczony, stary ale ciągle „jary”  wykonawca takich hitów jak „Baby Jane”, „Sailing”czy „I don’t  Want to Talk About It” znany jest z dobrego gustu  jeśli chodzi o dobór towarzystwa na scenie. Podczas wczorajszego koncertu artyście towarzyszyło aż siedem  przecudnej urody, utalentowanych muzycznie Polek,  instrumentalistek z poznańskiej orkiestry L’Autunno: cztery skrzypaczki, dwie altowiolistki i jedna wiolonczelistka Urszula Pietz, Audery Massaka, Marta Wiśniowska, Patrycja Słomczyńska, Barbara Sławińska, Oliwia Kędziora i Natalia Makuch.

Tajemnicą poliszynela jest fakt, że Rod Stewart oprócz drobiazgowego opisu  umiejętności i doświadczenia artystek w zakresie występów estradowych ( muzycznego CV) zażądał … zdjęć potencjalnych kandydatek do występu.

Bo Rod otacza się po prostu najlepszymi! Niespodzianką podczas koncertu było pojawienie się na scenie 26-letniej córki artysty Ruby Stewart, która oczarowała publiczność klimatycznym wykonaniem autorskiej kompozycji.” Niedaleko pada jabłko"...Takie odniosłam wrażenie. Ale jestem na tak! Śliczna, filigranowa kobieta o pełnym bukiecie możliwości wokalnych zdecydowanie „upiła” i rozgrzała  swym wdziękiem nie tylko męską część publiczności….

Jeśli by czepiać się  „gwiazdorzenia” to jedynym jego przejawem było zamówienie do garderoby …200 ręczników kąpielowych  i kilku butelek francuskiego wina po ok.2.5 tysiąca złotych za butelkę.

Jeśli chodzi o temperaturę koncertu to było poprawnie ale cud z Copacabana nie wydarzył się! Publiczność słabo zna teksty artysty! Szkoda!

Z uwaga technicznych, spodobała mi się aranżacja wizualna sceny. W tle towarzyszyły  artystom piękne, kolorowe kolaże, fragmenty czarno-białych zdjęć z dzieciństwa i lat dojrzałych Rod'a. Najbardziej ujął mnie za serce pomysł pochwalenia się przez artystę swoim Ojcem. Tata w objęciach z synem  i piosenka z  podziękowaniem za inspirację i przewodnictwo po ścieżkach życia! Rod, to było naprawdę fajne i wzruszające!

 

Miło też było przeczytać na stronach „Rybnik moje miasto”, że godziny przed koncertem artysta spędził zwiedzając Państwowe Muzeum Auschwitz  w Oświęcimiu. Jak na patriotę przystało, postanowił również osobiście dotknąć bolesnego fragmentu historii kraju, do którego przyleciał.

Rod, dziękujemy za obudzenie wspomnień z młodości, za wspólny śpiew, aż do ochrypnięcia, za  zaczarowanie deszczowych chmur i za Twój talent!

 

„Have I told You Lately That I love You?”

Ps.  Dopiero po wyjściu ze stadionu, kiedy maszerowaliśmy w roześmianym tłumie fanów w różnym wieku w kierunku oddalonego o około 1 kilometra parkingu, przyszło nam  przekonać się o prawdziwości słów na temat  starego płaszcza przweciwdeszczowego, który niejedno przeżył. Przydał się bardzo bo rozpadało się na dobre!

** Europejska wersja pierwszego tzw longplaya Roda Stewarta, wydana w 1969 roku, której moja mama słuchała gdy byłam w kołysce, nosiła tytuł: " AN OLD RAINCOAT WON'T EVER  LET YOU DOWN" :)

 

* Zdjęcia z portalu rybnik.com.pl autorstwa Dominika Gajdy

** Film z YouTube autorstwa mploszaj 

 

 

 

Lunka1969
O mnie Lunka1969

Bez Pana Boga, zielonej herbaty, książek, zwierząt przy boku, radia przy uchu,nie byłabym sobą. Wierzę w prawdziwą przyjażń i miłość. Cenię ludzi, mających dystans do własnych wad. Czasem troszkę nostalgicznie, czasem filozoficznie. Z sercem na dłoni. Nie znam się na polityce. Bliżej mi do psychologii i literatury.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Rozmaitości