Jaka jest różnica pomiędzy księdzem a policjantem? Ten pierwszy wzywa : „PAN Z WAMI!” A drugi na ogół mówi : „PAN Z …NAMI”. Tyle dowcip. Nasuwa się pytanie, które wezwanie przeważa ostatnio w Krakowie?
Zródło:www.radiokrakow.pl
Zupełnie nie do śmiechu było rodzinie uprowadzonej niedawno krakowianki. PRZEBRANI ZA POLICJANTÓW BANDYCI zażądali absurdalnie wysokiego okupu w zamian za jej uwolnienie
Jak odróżnić prawdziwego funkcjonariusza od PRZEBIERAŃCA? Czy na pewno funkcjonariusz, wypisujący Twój mandat jest prawdziwym stróżem prawa? Jak to sprawdzić w czasach, kiedy można kupić w Internecie mundur i wydrukować dowolną, do złudzenia legalnie wyglądającą legitymację służbową? Czy statystyczny obywatel może odmówić wpuszczenia do domu funkcjonariusza, który informuje, że przychodzi do nas w urzędowej sprawie?
60 –letnia kobieta, z uważanej za „bananową” dzielnicy Krakowa, Woli Justowskiej, została ostatnio zabrana ze swojego domu przez przebranych policjantów w sprawie rzekomej potrzeby złożenia wyjaśnień na komendzie policji . Zapewne więc usłyszała „ PANI Z NAMI… pozwoli na komisariat”… Wizyta została skrupulatnie zaplanowana. Gangsterzy byli w posiadaniu poufnych informacji o zaległościach wspomnianej krakowianki w płatnościach podatku VAT. Kobieta bywała już w tej sprawie przesłuchiwana- jak podało Radio Kraków-Dlatego wizyta „funkcjonariuszy” nie wzbudziła podejrzeń rodziny.
100 wyspecjalizowanych PRAWDZIWYCH funkcjonariuszy wzorowo zajęło się namierzeniem szajki przebierańców, pokrzywdzona zakładniczka została UWOLNIONA a oskarżeni członkowie szajki ( z województwa Śląskiego), usłyszeli już zarzuty. Kraków może na chwilę odetchnąć. Porwana kobieta była podobno traktowana w niewoli dobrze i nie odniosła uszczerbku na zdrowiu psychicznym. Czy jej rodzina także miewa się dobrze? Na ten temat media milczą.
Kolejne zwycięskie starcie policjanta ( tym razem: emerytowanego) ze złodziejem-nożownikiem miało miejsce przedwczoraj w sklepie spożywczym, usytuowanym w Krakowie przy ul. Lea.
Gdy klient próbował zapłacić za zakupy skradzioną kartą i usłyszał odmowę kasjerki, jeden ze stojących w pobliżu awanturnika klientów, pechowy eks-policjant zareagował i stanął w obronie pracownicy sklepu. W efekcie przestępca ugodził emerytowanego stróża prawa nożem. Obrońca kasjerki mimo odniesionych ran przeżył.
I chociaż serce rośnie gdy czyta się o skuteczności działań polskiej policji… ja mam poważne wątpliwości, czy po wysłuchaniu powyższych wiadomości zatrzymałabym samochód po zmroku na terenie niezabudowanym na wezwanie funkcjonariusza. A nuż to kolejni przebierańcy? Jak mam ich odróżnić?
Nikomu już nie można zaufać . Groźnie się ostatnio w grodzie Kraka zrobiło. Nawet głęboki, niewinny wdech, podstawowa potrzeba by przeżyć, może być tu groźny dla życia z powodu przekroczonej wartości SMOGU w powietrzu. Czy radni miasta wprowadzą w życie prawny bubel? Czy można będzie wyegzekwować od mieszkańców Krakowa zakaz palenia drewnem w kominkach w celu DOGRZANIA domu w dni, gdy poziom pyłu zawieszonego w powietrzu znacznie przekroczy dopuszczalna normę?
Przekonamy się o tym już w przyszłym miesiącu.
Na razie, składając ukłon w stronę Krakowskiego Barda, Andrzeja Sikorowskiego, do którego czuję niesłychany sentyment, sparafrazuję jeden z Jego tekstów:
„Złote nuty spadają na Rynek
I muzyki dokoła jest w bród
Po królewsku gotuje Wierzynek”
A MIESZKAŃCY CZEKAJĄ… NA CUD.
I na koniec cisną się na usta słowa bohaterów z filmu Stanisława Barei:
„- A nie boisz się pan?....
- No, strach jest…"


Komentarze
Pokaż komentarze (1)