Lunka1969 Lunka1969
251
BLOG

Panie i panowie: czytamy!

Lunka1969 Lunka1969 Rozmaitości Obserwuj notkę 0

Kraków Europejskim Miastem Literatury Unesco!  

Aż chce się klaskać w dłonie i zaśpiewać razem z tym nieco egzotycznym zespołem niezawodną melodię , poprawiającą nastrój: Koniecznie tu zajrzyjcie nim przeczytacie dalej….
 
Ciepło- zimno-cieplej…cieplej… Gorąco!
Październik udaje maj! Szarlatan w jesiennej purpurze zwodzi rozkoszną dla zmysłów temperaturą. Ochoczo wdrapuję się na strych by zdjąć z górnych półek pudła  z napisem WIOSNA/LATO. Nie ma problemu. Możemy poudawać , że to jeszcze nie koniec ciepła. Odrzucić ciepłe szaliki, botki i kurtkę z „misiowym” kapturkiem lub innym Eko-liskiem…
To po stokroć milsze od powrotu na strych po ciężkie kozaki po kilku złudnych dniach wiosny, gdy ponownie sypnie śniegiem w kwietniu…
Gdyby tylko nie wirujące w słonecznym blasku różnobarwne liście i kartka ,przypięta magnesem do lodówki z napisem : „KUPIĆ ZIMÓWKI i wymienić   autku sandałki na botki ”, uwierzyłabym, że zły sen- zima- już za nami….
Super. Można nadal bezkarnie sadzić cebulki tulipanów, z myślą o nadchodzącej wiośnie. I odpoczywać po pracy w ogrodzie, wygrzewając buzię , gapiąc się w zadumie na ciepłe barwy pobliskiego lasu.
Aura zaprasza w plener. I chociaż ogród do wygrabienia, głóg prosi o zrobienie z niego użytku a we wszelkich misach i paterach w całym domu  pysznią się przekąski na ząb- dorodne orzechy ( według prognoz starych górali ładny październik plus urodzaj na orzechy = zima stulecia ). Orzechy  zapraszają do leniwego chrupania na wciąż ciepłym tarasie, który z zacienionego winoroślą zakątka zrobił się nagle jasnym salonem plenerowym na październikowe pogaduchy z kieliszeczkiem nalewki, filiżanką mocnej herbaty, z widokiem na odchodzące lato.  I z obowiązkową książką na kolanach!
Pogodę, taką jak za oknem, zamówili organizatorzy  zakończonych wczoraj  wielkim sukcesem i mogących się poszczycić rekordową, bo blisko 40 tysięczna frekwencją, 4-dniowej 17 edycji Targów Książki w Krakowie, największej imprezy wydawniczej w kraju.
Z dobrą książką żadna aura nie wydaje się straszna! Nawet jeśli nie odwiedziliśmy w tym roku targów z powodu innych zobowiązań, wyjazdu poza miasto czy braku funduszy, polecam wymianę międzysąsiedzką i poszperanie na pchlim targu. Czasem można tam znaleźć prawdziwe perełki:
Ja znalazłam warty polecenia „Poradnik dla bloggerów” autorstwa Margaret Mason.
Dziennikarka z San Francisco i jej blog www.mightygirl.com przyciąga tygodniowo 50 000 czytelników.   We wstępie jej mini-poradnika czytamy: „ Popularność blogów zaskakuje mnie i zarazem inspiruje. Dla wielu bloggerów własna strona jest pierwszym miejscem, w którym napisali coś z własnej i nieprzymuszonej woli. Decydując się na pisanie blogu, podejmujesz pewne wyzwanie. Możesz włożyć w przedsięwzięcie trochę wysiłku i zrobić coś kreatywnego(…) Bardzo trudno oprzeć się pokusie, by nie spędzić całego dnia przy monitorze, dając upust żalom. Kiedy poczujesz, że popadasz w podły nastrój , pomyśl o pozytywnych aspektach rzeczywistości, o tym, co udało ci się w życiu osiągnąć”. ( Margaret Mason : Poradnik dla bloggerów, 100 pomysłów na ciekawy blog”, Wydawnictwo Klub Dla Ciebie, przekład: Jerzy Urbański )
Idąc za radą autorki, poniżej wpisuję w przypadkowej kolejności powody do zadowolenia:
1)Miłe kaprysy pogody i okazja do wygrzania kości w cieple słońca. Łapy psów po spacerze nie wymagają wycierania!
2)Wizyta u cioci w rodzinnych stronach. Nieziemsko pyszne ruskie pierogi, polane masełkiem. „Niebo w gębie”- jak mawiał wujcio.
3) Spotkanie z przyjaciółką po 25 latach. „Jakbyśmy się wczoraj rozstały”.
Nadal mnóstwo wspólnych tematów!
4) Kraków Miastem Literatury UNESCO- oj, będzie się działo!
5) Znakomicie przygotowane i udane 17 Targi Książki w Krakowie (czytania do wiosny z okładem na głowę)
6)Nie trzeba palić w kominku ani przynosić do salonu ciężkich bali drewna. Słońce wnosi do salonu klimat ciepła, nostalgii. Wypełnia dom energią.
7) Można sadzić cebule kwiatów wiosennych. Nie przemarzną!
Czy mając w pamięci „Pogodę Ducha” za oknem potraficie nastroić się na uprzejme i uśmiechnięte częstotliwości? Odłożyć żółć, kłopoty. Zadumać się nad życiem , wziąć je na „TAK”. Spojrzeć do lustra i przećwiczyć dobre miny. I trenować je codziennie nie tylko na najbliższych ale i na otoczeniu?
Może by tak zaplanować LISTOPAD MIESIĄCEM POGODY DUCHA?
Ostatnio nigdy nie nudzimy się w podróży. Nadrabiamy zaległości w czytaniu. Czasem wyręczamy się audiobookami, najczęściej jednak zabawiamy kierowcę czytaniem z podziałem na role. Jest wesoło. Czas mija niepostrzeżenie. Polskie drogi mniej straszne.Syn zaczyna kojarzyć czytanie z poczuciem bezpieczeństwa, z domem, rodziną, z przygodą. Czasem z sentymentem sięgamy po lektury z liceum, podczytując na głos dla syna. „Cierpienia Młodego Wertera” przeplatały się ostatnio z „Przygodami Dzielnego Wojaka Szwejka”. A ileż przy okazji wspomnień ze szkolnej ławy, wspominania ulubionych nauczycieli…. Klasowych anegdotek. Nie zamienię pachnącej świeżością książki, szelestu przewracanych kartek, ukochanej zakładki na ostatnio przeczytanej stronie na żaden czytnik e-booka.
Prędzej już zamienię… podróż koleją na samolot.   Więcej na temat samolotów, następnym razem bo temat dopiero dojrzewa…
Poniżej: Inspiracje…..
Lunka1969
O mnie Lunka1969

Bez Pana Boga, zielonej herbaty, książek, zwierząt przy boku, radia przy uchu,nie byłabym sobą. Wierzę w prawdziwą przyjażń i miłość. Cenię ludzi, mających dystans do własnych wad. Czasem troszkę nostalgicznie, czasem filozoficznie. Z sercem na dłoni. Nie znam się na polityce. Bliżej mi do psychologii i literatury.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości