Sposób na grudniowe krótkie dni? Pomyśleć o przyjemnościach tego życia. O rodzinnych Świętach, dobrym jedzeniu i wyjeździe na zimowy urlop do kraju, gdzie słońce jest nieco łaskawsze a pogoda nastraja nieco bardziej optymistycznie do życia. Albo planowanie majowych wojaży. Mmmmm. Od razu rośnie nam poziom energii!
Nakarmią nas do syta, rozpieszczą nowościami, wyborem dań, zaspokajającym gusty prawdziwego konesera dobrej kuchni. Nacieszą nasze podniebienie symfonią smaku a oczy wyrafinowaną elegancją podania wykwintnym, kolorowym, apetycznym wyglądem.Gdzie ? We włoskich restauracjach, serwujących tradycyjne dania. Na początek apetizer, pieczywo, zamoczone w złotej oliwie. Tak smakują Włochy. Opróżnią też bez litości nasz portfel. Uśmiechnięty, przystojny kelner, przyniesie nam,w przypadku 3- osobowej rodziny rachunek za lunch rzędu 90- 120 Euro. Drogo.
Plus butelka wina i napiwek. Doliczmy kolejne 30 Euro.
Pod włoskim niebem, zimowym czy letnim. Ach, usiąść i zaspokoić głód czymś zgoła odmiennym od schabowego z kapustą zasmażaną, popitą piwkiem. A potem podelektować się malutką filiżanką ognistego espresso.
Klikamy więc wytrwale w kolejne strony Trip Advisor.
„Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj”- niektórzy z nas wypowiadają te słowa dwa razy dziennie, rano i wieczorem. Każdy z nas zna je od kołyski. Pracujemy by mieć na chleb. Szczęśliwy, kto z własnego pieca chleb jada czyli pracą rąk swoich zapewnia sobie utrzymanie. „Jeść chleb z niejednego pieca” oznacza życiowe doświadczenie, obycie i mądrość.
Wielu z nas pamięta pieczołowicie kreślony przez babcię lub dziadka znak krzyża, jako błogosławienie każdego nowego bochenka tuż przed jego napoczęciem.
Nasz kraj szczyci się wyjątkowym smakiem chleba.
Czy wiemy, z jakiego pieca pochodzi chleb, który ląduje na naszych stołach? Włosi ostatnio wzięli powyższy problem pod lupę, zaalarmowani sygnałami od włoskiej policji, która w ostatnim czasie dokonała wielu szczegółowych kontroli jakości pieczywa, sprzedawanego wprost na ulicy z samochodów dostawczych. Gdy próbowano ustalić jego pochodzenie, okazało się, że….
No własnie, co takiego nie spodobało się organom kontroli? O tym za moment….
Zacząć trzeba od tego, że Włosi nie wyobrażają sobie żadnej biesiady bez chleba lub ciabatty, umoczonej w oliwie . W weekendy gdy w sklepach nie jest dostępne ciepłe pieczywo, lubią kupować je na ulicy wprost z samochodów dostawczych. W ostatnim czasie w środkach masowego przekazu zaalarmowano, że inicjatorem sprzedaży pieczywa na ulicy jest włoska mafia. A sam chleb wypiekany jest w warunkach urągających podstawowym zasadom higieny: w piecach, opalanych lakierowanym drewnem. Często chrupiący produkt z brązową skórką nabiera koloru w piecach, opalanych drewnem, pochodzącym ze starych trumien. Smacznego!
Jak podał niedawno portal : Polskieradio.pl, Aż „połowa pieczywa sprzedawanego w Neapolu pochodzi z piekarni kamorry, tamtejszej mafii. Potwierdzają to przeprowadzane w soboty i niedziele lotne kontrole”.
Piekarnie Kamorry uaktywniają się w sobotę i niedzielę, gdy nie ma dostaw pieczywa od legalnych producentów. Jej chleb kupić można nie tylko w sklepach i supermarketach, ale także na rogu ulicy, prosto z samochodów dostawczych. Władze sanitarne ostrzegają, że jest on nie tylko nielegalny, ale również szkodliwy. Wypiekany jest bowiem w piecach opalanych drewnem ze starych mebli, nasączonym trującymi substancjami, a niekiedy - wcale nierzadko - drewnem ze starych trumien.
Najczęściej to właśnie, a nie powiązania ze światem przestępczym, jest powodem zamykania nielegalnych piekarni. W październiku zamknięto dziewięć z nich, konfiskując przy okazji ponad 3 tony pieczywa. Według prokuratury, w Neapolu i okolicach ma ich być ponad półtora tysiąca.
(Źródło: Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Marek Lehnert/Rzym).
Ponieważ temat naprawdę mnie zafrapował, poszperałam dalej i oto kolejne wiadomości z Internetu „ w rzeczonym temacie”:
„W Neapolu i okolicach karabinierzy zamknęli 17 piekarń, w których wypiekano pieczywo nielegalnie i z naruszeniem podstawowych zasad bezpieczeństwa produkcji żywności.
Do pieców w zamkniętych piekarniach wrzucano farbowane drewno i kawałki z wbitymi gwoździami.
Odnotowuje się, że na południu Włoch w wielu miejscach wypieka się chleb niezgodnie z zasadami bezpieczeństwa produkcji żywności. Precedens ten nazwano "nielegalnym pieczywem".
Do tej pory postawiono zarzuty 50 osobom. Otrzymały one grzywny na łączną sumę 40 tysięcy euro. Wśród ukaranych są nie tylko ci, którzy szkodliwe dla zdrowia pieczywo wypiekali, ale także jego uliczni sprzedawcy.”
Czy grzywny powstrzymają jednak nielegalny proceder?Czy zniewalający zapach świeżo upieczonych bochenków na ulicy i dostępność od ręki a pewnie także i niższa niż w sklepie cena nie skuszą wielu osób, gdy w sklepach brak będzie cieplutkich wyrobów?
Zwłaszcza, jeśli zakupy robić będzie klient- restaurator. Czy każdy z nich zwróci uwagę, w jakich warunkach był upieczony serwowany w ich lokalu chleb? Na pewno natomiast zwróci uwagę na konkurencyjna cene. Mamy kryzys. Restauratorzy tną koszty….
„Ponadto karabinierzy odkryli magazyn pieczywa, w którym było ono przechowywane z naruszeniem podstawowych norm higienicznych i sanitarnych- czytamy w dalszej części informacji- „ Jego odbiorcami były między innymi restauracje.
Całe skonfiskowane pieczywo trafi, jak podały media, do neapolitańskiego ZOO i schroniska dla psów”.
Biorąc pod uwagę popularność Włoch wśród Polaków jako kierunku wyjazdów na ferie zimowe i letni wypoczynek, warto zastanowić się czy nie zmienić tym razem marszruty i nie wybrać innego miejsca na wypoczynek. Albo przynajmniej zrezygnować z wakacji w Neapolu. Jednak cała włoska ziemia to raj dla przestępców, którzy upodobali sobie widać sektor rolniczy. Spójrzmy na poniższe dane:
„Na 14 miliardów euro oszacowano tegoroczne obroty organizacji przestępczych we Włoszech, działających w rolnictwie i produkcji żywności. Dane te przedstawił w sobotę związek rolników indywidualnych.
Obroty tzw. agromafii wzrosły według tych szacunków o 12 procent w ciągu dwóch lat. To dlatego, jak wyjaśniono podczas prezentacji raportu, że zorganizowana przestępczość zwiększa swe wpływy i aktywność w dobie trudności ekonomicznych. W czasie kryzysu, jak się podkreśla, ludzie znacznie chętniej kupują tanią żywność i mniej troszczą się o jej jakość.
Działalność grup przestępczych - jak ostrzegł rolniczy związek Coldiretti - w bardzo poważny sposób zagraża jakości oraz bezpieczeństwu żywności z powodu powszechnego procederu fałszowania oryginalnych produktów, na przykład serów, oraz ich produkowania z tańszych, niepewnych składników”.
I tak, sztandarowe produkty Włoch, z których kraj słynie na świecie, są masowo produkowane z niskiej jakości surowców. Konkurencyjna cene osiąga się , tu podano przykład oliwy, którą niekiedy - wbrew informacji na etykiecie, iż produkowana jest z oliwek z krajów UE - wytwarza się z oliwek pochodzących spoza Unii, gdzie kontrole jakości nie są tak skrupulatne.
Związek rolników podkreślił ponadto, że” plaga podrabiania żywności i jej produkowania z niskiej jakości składników zagraża również opinii, jaką cieszą się włoskie produkty. Dlatego według Coldiretti trzeba bronić dobrego imienia Made in Italy i wartości włoskich artykułów żywnościowych.”
W raporcie podano również, że „około 5 tysięcy restauracji we Włoszech znajduje się w rękach grup przestępczości zorganizowanej. W większości przypadków kontrolowane przez mafie lokale zapisane są na nazwiska tzw. figurantów. Wiele takich lokali skonfiskowano w ostatnich latach w Rzymie”. Warto przyjrzeć się nieco krytyczniej miejscom o podejrzanie niskich cenach w dzielnicach, gdzie jest ogólnie drogo.
Jak podała na swojej stronie TVP Info,
„Od daty ogłoszenia daty kanonizacji naszego papieża, zainteresowanie rodaków podróżą Rzymu rośnie. Polscy księża apelują, aby ceny nie były przesadnie wygórowane. Apel może się przydać, bo Włosi wiedzą, że zainteresowanie pielgrzymów będzie ogromne. I już mówią, że ceny za noclegi będą wyższe niż zwykle.
Biura podróży oferują 6-8 dniowe wyjazdy na kanonizację. Ceny - 1350-1850 zł. Pozostaje życzyć szczęśliwej podróży. I smacznego… Chyba jednak odebrało mi apetyt na włoskie potrawy. Pewnie tylko chwilowo gdyż pamięć chętnie wypiera wiadomości, zmuszające nas do rezygnacji z tego co smaczne i przyjemne….Jednak na kanonizację Jana Pawła II pozostanę w Krakowie. Bliżej miejsca, w którym, cytując naszego Wielkiego Rodaka, ” to wszystko się zaczęło”…


Komentarze
Pokaż komentarze (7)