ŚWIĘTA FISKALNE, termin wymyślony przez Ojca Leona Knabitta, powoli dobiegają końca.
Jeszcze tylko jedno pośpieszne wyjście do sklepu po parę drobiazgów: chleb, chrzan, zielone gałązki na stół. Święta Fiskalne wywołują mój stan wzmożonej czujności by nie ponieść się emocjom tłumu.
Tak już jest, nie chcemy być gorsi od innych. Niektórzy mierzą się na serio z wyzwaniem prezentowym, zapożyczając się w bankach lub innych instytucjach lichwiarsko pochodnych, byleby kupić żonci pierścionek z szafirem, bo cyrkonie pomału wychodzą z mody. Byleby młody miał najnowszego smartfona bo już mu wąs rośnie a z dobrym sprzętem w kieszeni rośnie też poczucie własnej wartości.
Ten okres pomroczności niejasnej, jakie wywołuje u klientów dźwięk pastorałek oraz mnóstwo ciepłych światełek na marketowych elewacjach , zaczyna się co roku w handlu tuż po wyprzedaniu zapasów wieńców i zniczy z magazynów. Obecnie, ku mojej radości, DOBIEGAJĄ KOŃCA…. To już ostatnie akordy kolęd, to już ostatnie dni pomykania po galeriach handlowych aniołków w zwiewnej szacie z nieświęconymi opłatkami, jakże bardzo pasującymi do komercyjnej oprawy Świąt… Szybciej, szybciej, szybciej. Więcej, więcej, więcej. Coraz częściej kupujemy produkty typu 2 w jednym, 3 w jednym… Bo ma to-to i odżywiać i nawilżać, chronić, pielęgnować, upiększać, wyszczuplać, ujędrniać i odejmować lat.
Ale na taki pomysł, na jaki wpadł producent czekoladowego Mikołaja DWA W JEDNYM nie wpadłabym sama nigdy! Bez wątpienia, Mikołaj jest bardzo trendy, powiedzmy… dwufunkcyjny.
Bez Mikołajo- Zająca. Bez kremu 10 w jednym. Bez pierścionka z szafirem na palcu. Bez smartfona w kieszeni. Za to z siankiem pod bieluchnym obrusem. Z Ukochanym, którego wzrok lśni miłością i wzruszeniem oraz z najbliższymi sercu . Z opłatkiem, który będzie świadkiem najintymniejszych rodzinnych chwil i życzeń z głębi serc. Z czerwonym barszczem i uszkami, ulepionymi w domu rękami wszystkich domowników do spółki. Z drożdżowym makowcem, którego apetyczny zapach wsiąkł we wszystkie domowe zakamarki. Znad patelni ze świeżo usmażonym karpiem. I z przekonaniem, że w tę jedyną Noc w roku nikt na świecie nie powinien być sam, choćby wcześniejsze życiowe wybory pchnęły go / ją na pozycje wykluczonego/wykluczonej.
Dziś rozpoczynamy ciche odliczanie do czasu gdy WSZYSTKIM Z NAS BÓG NARODZI SIĘ. I to jest najlepsza wiadomość tego roku. Jedyna pewna i potwierdzona. Niech rozraduje nasze serca . Ogarnie ciepłem.
„- Nie wierzę w Boga”- dobiegł mnie wczoraj strzęp dialogu z wieczornego seansu filmowego w TVP 1.
„- Nie szkodzi. ON wierzy w ciebie”… Ładne słowa.
Światła w sercu i pogodnych, życzliwych myśli wraz z najszczerszymi życzeniami doświadczenia bezwarunkowej akceptacji oraz miłości TEGO, KTÓRY W NAS WIERZY i prawdziwego pokoju…. Serdecznie życzę wszystkim Państwu….


Komentarze
Pokaż komentarze (10)