Lunka1969 Lunka1969
553
BLOG

Już czas się rozebrać,kochanie...

Lunka1969 Lunka1969 Rozmaitości Obserwuj notkę 7

 

 

      Opowiadanie ( wcale nie od rzeczy).
 
 

Jej najlepsze dni  minęły nie wiedzieć kiedy.  Nie przetrwała dłużej niż dwa tygodnie. Jej czas nieubłagalnie  dobiegł końca.

Właściwie z dnia na dzień przestała wzbudzać zainteresowanie. Choć z początku nikt nie mógł się oprzeć jej widokowi.A jeszcze tak niedawno temu promieniała. Każdy chciał być blisko niej… Niezwykła. Elegancka.  Wzbudzała podziw, czułość, przywoływała wspomnienia. Patrząc na jej wyszukaną elegancję , wzdychaliśmy. Lubiliśmy jej towarzystwo.

-  Kochanie, ja nie mam siły- westchnęła mama- proszę, niech zajmie się TYM ktoś inny… Może twoja kolej tym razem?....

- Ja mam jutro ważną  klasówkę z chemii, przecież lada dzień będą wystawiać w szkole oceny- krzyknął ze swojego pokoju  Uczeń Liceum, zanim ktokolwiek zdążył go zapytać: czy nie miałby przypadkiem  ochoty….

- Mam mnóstwo pracy w kuchni, wszyscy na pewno chętnie zjecie kolację, prawda?- babcia wyjrzała na moment z kuchni, wycierając mokre ręce w kuchenną ściereczkę.

-To w takim razie dziadzio to zrobi- zawyrokował   wnuczek, przedszkolak- Kubuś- A ja będę patrzył i uczył się  jak   to zrobić najlepiej…

- I znowu nie doczekałaś, biedaczko, do kolędy-westchnął dziadek z rezygnacją, sadowiąc się w pobliżu  dwubarwnego obiektu naszych niedawnych westchnień.

-Nie lubię tego robić-wyznał dziadzio, puszczając do Kuby oko. Zawsze mi  na to szkoda czasu. Ale jak trzeba to trzeba. W salonie zaległa cisza, którą przerwał nagle głos  Louisa Armstronga. Niech Facet o „silnych barach” rozrusza mnie jakoś, bo zawsze, jak to robię, przechodzi mi przez głowę mnóstwo wspomnień….- pomyślał senior rodziny.

 -Dziadzio rozbiera Chinkę- zakomunikował mały Kubuś na widok  pojawiającej się na progu domu matki.

-Co takiego robi, Kubusiu?- zapytała mama, niepewna, o co dziecku chodzi.

- Chinka, tutaj, mamusiu-dziecko wskazuje na kąt salonu.- Jest już prawie cała goła- mruczy Kuba- ale dziadek jest super mistrzem, nie potłukł ani jednego bombka!

 Mama Kuby zajrzała do salonu i zobaczyła, że  choinka, ich niedawna towarzyszka świątecznego  rodzinnego rozgardiaszu,  jest już pozbawiona ozdób, które  starannie zapakowane, spoczęły w pudełkach. Do zobaczenia za rok, mam nadzieję- westchnęła mama Kuby.- A za rok , urwisku, może ubierzemy już własną choinkę w naszym domku?- kobieta uśmiecha się, głaszcząc Kubę po włosach.

- Pod warunkiem, że dziadzio sam   urżnie Chinkę!  Wszyscy domownicy ocierają łzy ze śmiechu.W domu robi się przytulnie i radośnie.

 Kolejne powiedzonka zanotowane w wielkiej rodzinnej księdze codziennych zadziwień.  Rodzina bez małych dzieci staje się zadziwiająco  smutna, przewidywalna i poważna...Nie tylko w Święta. Każdego dnia.

 

 
 
 
Lunka1969
O mnie Lunka1969

Bez Pana Boga, zielonej herbaty, książek, zwierząt przy boku, radia przy uchu,nie byłabym sobą. Wierzę w prawdziwą przyjażń i miłość. Cenię ludzi, mających dystans do własnych wad. Czasem troszkę nostalgicznie, czasem filozoficznie. Z sercem na dłoni. Nie znam się na polityce. Bliżej mi do psychologii i literatury.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Rozmaitości