Lunka1969 Lunka1969
424
BLOG

Status: jestem w związku ...wirtualnym

Lunka1969 Lunka1969 Rozmaitości Obserwuj notkę 8

www.filmweb.pl/video/trailer/nr+1-31483 

 

 "Komputer nie zadaje pytań, on rozumie". Takie oto motto przyświecało twórcom filmu "Ona". 

 
     To  futurystyczny obraz, być może wcale niedalekiej przyszłości oraz wpływu technologii komputerowej na nasze związki uczuciowe,  twórcy filmu „Gladiator”, Spike’a Jonzee’go. Theodore ( w tej roli, ciepły lecz oddalony od Ziemi o miliony lat świetlnych Joaquin Phoenix) błyskotliwy, podatny na zranienia  pisarz, tworzący na zamówienie zapracowanych osób listy o treści osobistej.  Zamienia życie w realu na  wirtualną rzeczywistość i pozwala tej rzeczywistości zawładnąć także jego życiem intymnym.

  Osobista sfera uczuciowa  zdolnego „żonglera słowami” znajduje się w kompletnej rozsypce. Lada dzień ma on zakończyć małżeństwo z kobietą, którą wciąż bardzo kocha. Którą znał od lat i która w znaczącym stopniu ukształtowała jego osobowość.
Theodore  żyje w czasach, w których swobodniej czujemy się w kontaktach z urządzeniami niż z ludźmi. W czasach, kiedy zabieganie przybiera absurdalne cechy: zlecamy już nawet odpłatne,  stałe pisanie romantycznych listów do bliskich, by podtrzymać namiastki prawdziwych interpersonalnych relacji z drugim człowiekiem.
Panaceum na żal po zakończeniu małżeństwa  wydaje się być, przynajmniej na pewien czas, zakup nowoczesnego oprogramowania ze sztuczną inteligencją.  OS,  to system operacyjny,  przypominający program J.A.R.V.I.S., który  został obdarzony uczuciami ( system Oz mówi   głosem Scarlett Johansson) . Przedstawia się  ona ( on?)  Theodorowi jako Samantha  i od razu oczarowuje pisarza. Między użytkownikiem a systemem nawiązuje się rodzaj niewinnego flirtu , który przeradza się w płomienny  romans.
Theodore łatwo gubi cienką granicę pomiędzy rzeczywistością a światem wirtualnym i daje się ponieść nurtowi fascynacji  inteligencją oraz  „osobowością” Samanthy. Jest zauroczony jej  wszechstronnością zainteresowań.
Brak powłoki cielesnej obiektu  westchnień Theodora  wydaje się nie przeszkadzać naszemu bohaterowi w fantazjowaniu na jej temat a także przeżyciem czegoś na kształt fizycznej rozkoszy ( gdy Samantha  pobudza jego wyobraźnię erotyczną elektryzującym od seksapilu głosem).
 
Pisarz świadomie dozuje  fizyczne kontakty z ludźmi. Stają się one lapidarne i wymuszone koniecznością ( Theodore wie, że wypada rzucić po jednym zdaniu do współpracowników na dzień dobry i do widzenia). Szczęście osobiste buduje  zaś  nasz bohater na kontaktach w wirtualnym świecie.  Inteligentny pomocnik głosowy, porządkujący i czytający  na życzenie jego korespondencję E-mailową  a także podsuwający rozwiązania wielu trywialnych problemów, wydaje się być partnerem doskonałym. Gdy bohater ma dość rozmowy, po prostu wylogowuje się poprzez usunięcie z ucha słuchawki.
 
System operacyjny o zniewalająco uwodzicielskim głosie wydaje się działać prawie  bez zarzutu. Nie miewa wahań hormonalnych ani objawów PMS. Jest  szybki, skuteczny, logiczny, wszechstronnie uzdolniony, uporządkowany, praktyczny, Bliski ideału .A jednak zdarzają mu się nastroje. A jednak potrafi imitować namiastkę kobiecego sposobu myślenia.
Wszystkich konsekwencji rozpoczęcia relacji intymnej z, bądź co bądź, maszyną, Theodor nie potrafił przewidzieć. Jego realni przyjaciele tez zdają się bez problemu podejmować grę, w której z udawaną swobodą  dyskutuja z Samanthą na różne tematy, traktując ją   na prawach  człowieka z krwi i kości.
A jednak, nie wdając się w szczegóły doskonale skrojonego i rozbudzającego ciekawość widzów scenariusza, rozczarowanie  tym niezwykłym  ludzko-maszynowym związkiem wydaje  się być od pierwszych chwil, nieuniknione.
Para 60-latków , siedząca za  nami,  po trzech kwadransach oglądania filmu zadecydowała półgłosem: - To jest zbyt wydziwiane, to do mnie nie przemawia, chodźmy na spacer. I wyszli…
 
Tak. Demonstracyjne wyjście pary, która uznała, że poziom fikcji  w filmie przewyższa ich percepcję , to także wymowny znak czasów. Uzależnienie od nowych mediów  dotyczy głównie  ludzi młodych, nie wyobrażających już sobie życia bez wirtualnej przestrzeni.
Zakończę dowcipem:
- Podobno istnieje całkiem ciekawe życie w realnym świecie.
-Serio? Nie wierzę! Podeślij link…
 
Ps. Nadanie filmowi kategorii :romans jest nieporozumieniem miesiąca! Ten fakt może zubożyć widownię o dobrych kilkanaście procent!  Polecam obejrzenie tego filmu, choć nie chciałabym sprawdzić na własnej skórze, jak będzie się żyć w czasach, gdy pisanie  listów do ukochanych osób  zlecimy  wyspecjalizowanym instytucjom…
 
 
 
Lunka1969
O mnie Lunka1969

Bez Pana Boga, zielonej herbaty, książek, zwierząt przy boku, radia przy uchu,nie byłabym sobą. Wierzę w prawdziwą przyjażń i miłość. Cenię ludzi, mających dystans do własnych wad. Czasem troszkę nostalgicznie, czasem filozoficznie. Z sercem na dłoni. Nie znam się na polityce. Bliżej mi do psychologii i literatury.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Rozmaitości