Odpowiedź na to złożone pytanie jest w grunice rzeczy dość prosta. W Polsce rządzą historycy !
Oto Głowa Państwa ma głowę pełną historii. Wszak Głowa (Państwa) ukończyła historię. Ale jak na dużą głowę przystało (Państwo jest duże) ukończyła ta głowa historię w 11 dni (!). Pewnie za dużo tej historii w historii nie było ale wystarczyło żeby zostać prezydentem.
Głowę pełną historii ma tez druga głowa - głowa premiera Tuska. Głowa ta napisała dużo różnych książek o historii Gdańska, Gdynii, Kaszub. Ale tez zbyt daleko do historii nie sięgala bo już kim był dziadek nie pamiętała. Nie pamięta też nocnych zmian ani podatków w Irlandii.
Trzecia głowa - marszałek sejmu Schetyna też historyk. Ten jednak ma problem z historią bo nie pamięta nawet ostatnich historii - ot choćby spotkań z niejakim Sobiesiakiem.
Ale rządy to nie tylko rząd. Rządy to też media.
Weźmy taki pierwszy rząd medialny - GW zwana Głosem Cadyka. Któż tam przewodzi - ano Michnik Adam wszak ten też studiował historię. Co prawda nie pamięta że miał w rodzinie stalinowskiego siepacza i przodków komunistów. Ale pamięta, że Jarosław Kaczyński do KPP należy ! Ot taka historia w teraźniejszości !
Nie ma sensu dalej wymieniać. Historyków wśrod dziennikarzy jest bez liku. Historia to uniwersalna nauka - można po jej ukończeniu robić wszystko, pracowac w każdym zawodzie. Poglądy też można miec dowolne i niestałe. Jedyne niebezpieczeństwo, że się tą historię, Polski zwłaszcza, studiuje zbyt dokładnie i traktuje zbyt poważnie. Wtedy do rządu droga daleka, do głosu Cadyka drzwi zamknięte i jedynie moherowe berety zostają.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)