Jabollissimus Jabollissimus
213
BLOG

Ludzie! Promocja! Wyprzedaż krowiego łajna!

Jabollissimus Jabollissimus Społeczeństwo Obserwuj notkę 0

Jeśli kupujesz krowi pracek sądząc, że to jednak coś innego – kupiłeś sobie bardzo wartościową lekcję życia.

Jak podaje biztok.pl w Stanach Zjednoczonych doszło do pewnego ekstremalnego eksperymentu. 27 listopada, w tradycyjnym już dniu wyprzedaży, sprzedano nałogowym konsumentom 30 tysięcy stylowych pudełeczek po 6 zielonych od sztuki. Czarny, markowy sześcianik podpisany stylową czcionką, z eleganckim i wykwintnym tekstem Bullshit (dosłownie: „krowi placek”, w przenośni: „g-prawda”) zawierał zasuszony bullshit właśnie.

Część konsumentów była wielce zszokowana. Firma odpowiedziała na reklamacje zbiorczo na twiterze: If you buy the poop expecting it to be something else that’s not poop, you’re actually buying a valuable life lesson for $6. (Jeśli kupujesz kupę sądząc, że to coś innego niż kupa – kupiłeś wartościową lekcję życia za jedyne 6 baksów).

To pierwszy od dłuższego czasu news o naprawdę wartościowej sztuce nowoczesnej. Tak! bo ten happening, czy tam performens, czy jak to tam zwać – był udany, wciągnął ludzi, zrobił ich w balona bazując na ich bezmyślnych odruchach. A na dodatek nie jest płytki i prowadzi wkręconych i nie tylko ich – do głębszych refleksji. Faktycznie zwraca na coś, konkretną ludzką wadę, uwagę. Super! To jest właśnie sztuka nowoczesna jaką da się lubić!

Skojarzenia można przenieść także na nasze podwórko. W końcu mamy wielkie doświadczenie w sprzedawaniu „starego gówna w nowym papierku”. Skojarzenia autora popłynęły w kierunku wyprzedaży w marketach. Moje suną, jeśli ku marketom, to bardziej ku tym „tele”. W „tele” kupujemy sobie przy okazjach elekcyj różne „g. w papierkach” - do sejmu, sejmików, rad powiatowych i gminnych. Wybieramy, bo to ładne, markowe, fajne, miłe.

I tutaj w zasadzie mógłbym skończyć. Wystukać na klawiaturze jakąś żartobliwą puentę o platformie i lemingach. Ale czy by to do czegokolwiek nowego prowadziło? Bynajmniej! Dlatego dla puenty – wróć! I powtóreczka:

W „tele” kupujemy sobie przy okazjach elekcyj różne „g. w papierkach” - do sejmu, sejmików, rad powiatowych i gminnych. Wybieramy, bo... bo to mierne, bierne, ale wierne, krzykliwe i opozycyjne, a cóż tam że leniwe. A czegóż się spodziewać za 6 dolców? Wybieramy, bo szyld. A potem wielkie zdziwienie, że miesiąc przed wyborami nasz pupilek był transferowany od czerwonych i trzy miesiące po nich nas opuści. Potem się dziwimy, że poseł daje się banalnie złapać na pseudo-obyczajówce, jak dzieciak – przez co jego grillowanie kosztuje nas ukrycie przed publiką spraw ważnych. Potem się dziwimy, że nasz „antysytemowy” radny zaraz po elekcji wchodzi w tak bardzo systemową koalicję. Itd.! Jacy my jesteśmy wtedy zdziwieni!

Chcemy czegoś więcej niż bullshit? Zainwestujmy więcej niż te kilka groszy! Ograniczmy bezrefleksyjne odruchy.

 

Źródło: http://www.biztok.pl/lifestyle/Obnazyli-bezrefleksyjny-konsumpcjonizm-Kupiono-30-tys-pudelek-z-odchodami_a19439

Artysta postpunkowy, geograf, autostopowicz, prowadzi audycje internetowe zajmujące się tematyką kultury, strategii, cywilizacji. Poszukuje prawd o rzeczywistości, które potwierdzają się przez dziesięciolecia i setki lat, a nie są wynikiem li tylko chwilowych mód.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo