To pierwsze wrażenie, jakie mam po pojedynku Jarosława Kaczyńskiego z twarzą LIDu Aleksandrem Kwaśniewskim.
Jeśli miałabym określić, kto zrobił lepsze wrażenie, to obiektywnie - bo obu panów mniej więcej jednakowo nie cenię - wskazałabym na A. Kwaśniewskiego.
Prezes Kaczyński sprawiał wrażenie takiego "złośliwego człowieczka", który gestami, wzrokiem i przygadywaniem koniecznie chce przeciwnika poniżyć, przyszpilić, ale to wszystko robiło na mnie złe wrażenie. Nie miał nigdy klasy, nie ma jej i teraz, choćby nie wiem jak się starał.
A. Kwaśniewski starał się mimo wszystko być ponad to, widać, że jest człowiekiem bardziej wyrobionym towarzysko i bardziej światowym. Potrafi też lepiej mówić.
Niemniej żaden z uczestników nie strzelił przeciwnikowi bramki. Całość była mdła, bez jakiś zaskakujących pytań, faktów czy momentów.
Najlepsza była Monika Olejnik swoim ostatnim stwierdzeniem, że trzecią najważniejszą osobą w kierownictwie NATO ma zostać Włoch, chociaż od dwóch lat Włochy już nie uczestniczą w misji w Iraku...



Komentarze
Pokaż komentarze (5)