Wicemarszałek Sejmu Bronisław Komorowski celnie dał ripostę na bezsensownie postawiony przez Premiera Jarosława Kaczyńskiego warunek, że spotka się na debacie z Donaldem Tuskiem, liderem PO największej partii opozycyjnej, jedynie w przypadku, gdy ten kategorycznie wyrzeknie się sojuszu z LiD.
Czego się Pan boi, przecież żadna koalicja nie dorówna już tym zawieranym przez Pana, Premierze.
"To tak, jakby Donald Tusk domagał się od premiera, by urósł o 15 centymetrów " - ironizował B. Komorowski.
Panie Premierze, cóż to dla Pana, może Ojciec Dyrektor wezwie całą swoją "wielką rodzinę" i jak się tak wespół zespół postarają, to tak po centymetrze - może się uzbiera (nie wnikam jakim sposobem). ;)
Może też przy okazji:
- zrobi Pan prawo jazdy,
- nauczy się obsługi komputera,
- założy sobie konto bankowe,
- nauczy się chociaż dwóch języków obcych,
- nauczy się dobrych manier, ale współczesnych (a pozbędzie tych mocno już staroświeckich),
a wszystko po to, by podnieść trochę swoje kwalifikacje i umiejętności oraz zwyczajnie się ucywilizować.
Z takimi brakami w CV nie załapałby się Pan do żadnej przyzwoitej pracy, a tu wkrótce wybory i może trzeba będzie szukać nowej roboty...



Komentarze
Pokaż komentarze (53)