Jest finał WOŚP, ktoś chce dać to dał, ktoś nie widzi potrzeby to omija szerokim łukiem, wolna wola. Teraz będzie światełko do nieba , tylko powiedzcie mi do jakiego nieba idzie to światełko? Ludzie latają w kosmos , byli na księżycu, wysłali sondy na Marsa, robią fotki innym wszechświatom, a w Polsce jak w Średniowieczu zapalamy światełka które idą do nieba, komu to splendoru doda? Nie podoba mi się to że chcemy być tacy światowi, komórki telefoniczne mają nawet niemowlaki, laptopy, tablety, smartfony i durne wierzenie że światełko pójdzie do nieba i co tam zobaczy? Owsiaka w glorii i chwały, w nieśmiertelnej pomarańczowej koszuli (chyba sobie na 50 takich finałów nakupił i ma zapas, z tym że co roku o dwa numery większą zakłada, rozumiem jednak że tyje z głodu i stresu i z dobrego serca), zachrypniętego, drącego japę mimo mikrofonów, ale to się sprzedaje?
Pozdrawiam tych co wierzą w charytatywność bezinteresowną, obyście nigdy się nie zawiedli.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)