Nie rozumiem partii opozycyjnych w sprawie tych 500 +. Przecież skoro Zjednoczona Prawica ma zamiar i chce to wprowadzić, a wg opozycji nie ma na to kasy to się najwyżej poślizgnie, zadłuży i padnie. Przecież to powinno być po myśli Petru i Schetyny, rząd padnie, bo nie będzie miał kasy i wtedy bez problemów przejmą rządy, z tym że jest jeden mały haczyk a może jednak dadzą radę i tego się właśnie panowie ( i nie tylko oni) obawiają? Jednak rzucanie kłód pod nogi rządowemu projektowi nie sprzyja opozycji, ludzie się całkiem od nich odwrócą bo liczą na te pieniądze i wierzą że pomimo wszystko rząd je da. KOD, nic nie zrobi, poskaczą sobie "staruszkowie" i tyle z tego jest zysku że poprawią sobie krążenie . Zobaczymy podczas głosowań sejmowych jak będzie , ludzie na to patrzą, widzieli co obecna opozycja robiła z ich głosami gdy była rządem. Ma Petru czy Schetyna jakieś "ale" do tego czy innego projektu niech składają swoje wnioski do marszałka sejmu, ale niech wreszcie przestaną utrudniać pracę rządowi, prezydentowi i obu izbom. Chyba że to jest na tej zasadzie, na jakiej przez osiem lat rządzili "dla koalicji PO + PSL świeczka, dla pozostałych Polaków ogarek".
Panie Schetyna czytałam na S24 że chciał pan dać 300 miliardów dla Żydów, nie zdążył pan, ale gdzie pan je schował? Przydałyby się na dzieci, na rencistów, emerytów, na wszelkie wydatki, piszczysz pan o 20 miliardów a 300 żeś zakamuflował, tylko gdzie?



Komentarze
Pokaż komentarze (6)