Nie wiem co na to wszystko Petru, jakoś go mało w mediach, czyżby jednak uwierzył tym wszystkim "fałszywkom" o Wałęsie. Jednak boję się że moja lodówka nie pomieści ich obu z tak rozbuchanym EGO że to aż nawet nie żal, ale wstyd słuchać. Wałęsa tak się w swoich marzeniach o swojej wielkości zapętlił, że nie wiem czy dziś np. przed wywiadem zdążył śniadanie zjeść, nie wspominając o obiedzie. Niestety albo na szczęście , pamiętam grudzień 1970 i nie wiem jak w Gdańsku ale w Szczecinie jeszcze 20 grudnia żadne tramwaje ani autobusy nie chodziły, za to wojska było wszędzie pełno.Więc nie wiem jak On mógł po tych zamieszkach jeżdzić autobusami, ale być może w Gdańsku jeżdziły, wszak trupy zostały sprzątnięte, Wałęsa po obfitym śniadaniu przygotowanym przez Dankę mógł gospodarskim okiem zerknąć jak tam się sprawy mają, czy milicja przypadkiem mu fermentu nie robi . Nie ma wszak większego nad niego cwaniaka, spryciarza i odważniaka, nie ma , nie było i nie będzie . Bo któż by mógł się z nim równać, kto by gołymi ręcyma komendanta milicji do ściany przydusił i nakazał mu odwrót? No kto? Tylko Lechu, dlatego Jaruzelski i Kiszczak tak się go bali, stąd pełno tych podróbek i jego pisma, i jego podpisu, i jego donosów. Na co Wałęsie te marne grosze za donosy by były potrzebne, jak On gdy potrzebował to się pomodlił, wysłał totka i wygrana była, i mogli sobie z Danka kupić , a to sofę, a to krzesło, a to garnki itd. Ludzie zacznijcie wierzyć w jego wielkość, zacznijcie się modlić o szybką jego kanonizację i wyniesienie na ołtarze, a kto wie może w Polsce sami milionerzy będą. Już tam Bolek sobie z Panem Bogiem odpowiednio pogada i nam załatwi, jak nie pomogą rozmowy to wszak Bolek odważny, ześle Boga do karceru i po ptokach.
468
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze