W minioną niedzielę TVP 1 wyemitowałaJoyeux Noel (Wesołych świąt, ale polski tytuł Boże Narodzenia) jest to film oparty ponoć na prawdziwych wydarzeniach jakie miały miejsce w roku 1914. Joyeux Noel to dramat wojenny, w którym ukazana jest postawa żołnierzy niemieckich oraz francuskich i szkockich. Na czas wigilii żołnierze wrogie państw postanowili odłożyć broń na bok, szańce ozdobili choinkami, śpiewali kolędy, składali sobie wzajemnie życzenia świąteczne, chwalili się swoimi żonami. Kapelan odprawił nabożeństwo. W pierwszy dzień świąt pogrzebali poległych i zagrali w piłkę…
Hm… może i to zdarzenie miało miejsce. Obejrzałem ten film i zapamiętałem refleksję żołnierzy (chyba francuskich), iż nie wiedzą, o co jest ta wojna… W końcówce kapelan otrzymał reprymendę od zwierzchnika (akcent antyklerykalny) i nakaz powrotu do Szkocji, wszystkim żołnierzom zmieniono miejsce postoju – niemieckich „zesłano” na front wschodni. Była to właściwa reakcja dowództwa.
Ale, oglądając ten film przypomniałem sobie o całkiem innej Wigilii Bożego Narodzenia i pierwszym dniu świąt w 1914r. jakie mieli żołnierze Legionów Polskich. W tym samym czasie kiedy miało nastąpić gdzieś na froncie zachodnim to bratanie się żołnierzy wrogich państw tu, w Polsce toczyła się jedna z bardziej znaczących bitew oręża polskiego – bitwa pod Łowczówkiem… Bratania się nie było, był krwawy bój i tylko w chwili przerwy pomiędzy kolejnymi atakami Rosjan Legioniści zaśpiewali kolędę, o czym pisał w swoich pamiętnikach Sławoj Składkowski. Może to i dlatego, że prawosławni święta obchodzą dwa tygodnie później… i nie szanując katolickiego Bożego Narodzenia 22 grudnia przystąpili do ataku. Do powstrzymania Moskali skierowano I Brygadę Legionów pod dowództwem Sosnkowskiego Legioniści o zmroku 22 grudnia włączyli się do działań i zakończyli je dopiero 25 grudnia. Z powodu błędnego rozkazu, 24 grudnia wycofali się ze stanowisk i musieli zdobywać je ponownie. Trwali na nich jeszcze przez pierwszy dzień świąt, po czym zarządzono odwrót wojsk polskich.
No więc, oglądając na szklanym ekranie bratanie się wrogich armii na froncie zachodnim, pamiętajmy, że w tym samym czasie na „froncie polskim” polski żołnierz walczył i ginął w walce z Moskalem. Ale też odnosił sukcesy… Po zdobyciu pozycji Moskali, patrol pod dowództwem podoficera Świderskiego wziął do niewoli prawie cały sztab benderskiego pułku rosyjskiej piechoty, tj. podpułkownika, 2 kapitanów, 2 poruczników, 2 podporuczników oraz ok. 30 jeńców-żołnierzy. Łącznie podczas tej bitwy I Brygada odparła 16 ataków moskiewskich, Rosjanie stracili łącznie 4 000 rannych i zabitych, 600, w tym 18 oficerów, wzięto do niewoli.
Dowodzący bitwą ppłk Kazimierz Sosnkowski, a także Józef Piłsudski, w swoich rozkazach opisywali męstwo legionistów. "(...) stoczyliście bój najkrwawszy i najcięższy z tych, jakeśmy dotąd mieli. Zyskaliście w nim nową sławę i nowy liść wawrzynu wpletliście do wieńca sławy polskiego żołnierza"- pisał Piłsudski.
Nie mniej odniosłe i pełne uznania były słowa Sosnkowskiego. "Żołnierze, w bitwie pod Łowczówkiem, daliście dowód męstwa, które szacunkiem przejmuje dla Was szeregi armii, a za które nieprzyjaciel płaci stosami trupów i rannych. Wojenna postawa Wasza wskrzesza dawne tradycje oręża polskiego".
Poległych pod Łowczówkiem uczcił następującymi słowami: "(...) rozkaz niniejszy dorzuca do nieprzebranego skarbca imion poległych za Polskę bohaterów nazwiska Kuby-Bojarskiego, komendanta I baonu; Słomki, zastępcy komendanta I baonu; Nielskiego, kompanijnego 2 kompanii I baonu; Zagórskiego, komendanta II baonu, plutonowego Króla-Kaszubskiego, Kędzierskiego oraz wszystkich żołnierzy, których imiona na wieki zapamięta Ojczyzna".
Koledzy partyjni, robotnicy – działacze Narodowego Związku Robotniczego - jednego z poległych, czcili jego pamięć na łamach pismaNiepodległość słowami: „Władku – druhu serdeczny – ginęliśmy za wolną Polskę po więzieniach, w Sybirze i na szubienicy, a tyś krwią swoją w otwartym polu, z karabinem w garści wskazał drogę służby dla Ojczyzny”.
Tymczasem znaczenie tej bitwy, docenieniem chociażby umieszczeniem nazwy pola bitwy na Grobie nieznanego żołnierza w Warszawie, był fragmentaryczne. Trzecia i czwarta armia austro-węgierska zostały ocalone od okrążenia przez wojska rosyjskie, które w ten sposób miały przeszkodę w pochodzie na Tarnów i Kraków. Powstrzymanie Moskali umożliwiło w następnym roku ofensywę na wschód, by oswobodzić Galicję od rosyjskiej okupacji, podczas której już kościoły zamieniano na prawosławne cerkwie i instalowano popów.
Z filmu Joyeux Noel zapamiętałem refleksję żołnierzy (chyba francuskich) iż nie wiedzą o co jest ta wojna… 2000 km na wschód żołnierze polscy wiedzieli o co ta wojna się toczy: o Wolną, Niepodległą Polskę. I oddawali za nią życie.
Cześć ich pamięci!!!
Inne tematy w dziale Kultura