Z kumplem z podstawówki spotkałem się na meczu żeńskiej koszykówki Widzewa z Wisłą. Widzewianki przegrały różnicą 40 punktów ale nie narzekaliśmy. Był to miły relaks, a kumpel wynik podsumował jednym zdaniem: „przynajmniej odpocząłem od Siwej”. W ten sposób ustaliliśmy po co faceci chodzą na mecze… „żeby odpocząć od Siwej”, którą to każdy normalny facet jakąś ma… Żeby „odpocząć od Siwej” można iść do hali sportowej i popatrzeć jak brunetki rzucają, albo przynajmniej próbują dorzucić do kosza…
Kumpel z podstawówki zadał mi pytanie, czy byłem na spotkaniu z Gowinem… bo była w sobotę w Łodzi „Godzina Gowina”.
Odpowiedziałem milcząco… że nie i poprosiłem, żeby nie zadawał mi takich pytań podczas meczu, na który wybrałem się, aby się zrelaksować.
Wracając z meczu, idąc przez widzewski park Baden-Baden, który chamy bez kultury ekologicznej, będące we władzach miasta miały zamiar zamienić na autostradę dziwiło mnie, jak on mógł zadać mi takie pytanie, bo przecież Gowina ja, jako prawnik nie znoszę i nie cierpię… i na jego widok na ekranie dostaję „trzęsiania”…
Co do skali niechęci jaką odczuwam na widok tego człowieka mam tylko jedną wątpliwość: jego bardziej, czy Ziobrę? Chyba jednak Ziobrę, bo Gowin jednak niczyjej krwi na rękach nie ma… Pamiętam, że kiedy Ziobrę powołano na stanowisko wiceministra sprawiedliwości przypuszczałem, że to co najmniej krakowski prokurator szczebla okręgowego albo może adiunkt UJ. Ale to był nikt, jak później ustaliłem (Internetu wtedy nie znałem). Pomyślałem wtedy, że ten kto powołał takiego chłopaka na takie stanowisko nie wszystko ma „pod sufitem” w porządku.
Moja nienawiść do Gowina, jest trochę mniejsza od nienawiści do Ziobry, a wynika ona z tego, że objął on stanowisko ministra sprawiedliwości w rządzie Tuska… nie mając wykształcenia prawniczego. Powie ktoś, że przecież Ziobro ma… no tak, ale Ziobro nie miał za grosz kultury politycznej…
Nieco mniejszą nienawiść odczuwam do K. Kwiatkowskiego, którego teraz posadzono na stanowisku Prezesa NIK… Choć ma wykształcenie prawnicze, nie miał ani kszty doświadczenia w tej dziedzinie.
Ziobro ma na koncie śmierć Blidy, instrumentalne traktowanie prawa, zwalczanie adwokatury.
Kwiatkowski był chłopakiem od przeprowadzenia rozdziału Prokuratury od Ministerstwa Sprawiedliwości.
Gowin wziął się za psucie sądownictwa, atoli niczyjej krwi na rękach nie ma, podobnie jak Kwiatkowski.
Jak napisał Roman Dmowski, polityk który swoimi działaniami wprowadza złe rozwiązania prawne wyrządza narodowi największa szkodę… Takimi politykami do tej pory byli ci trzej… których mam i ja za największych szkodników.
Inne tematy w dziale Polityka